31.01.2015

Mruczne śniadanie - tosty francuskie z chałki

Moje zorganizowanie się woła o pomstę. Serio, powinnam sobie dać porządnego kopa... ale staram się, bardzo i idzie mi już lepiej. Miało być czekoladowe ciasto z okazji blogowych urodzin i... będzie ;-). Nie zapomniałam, tylko musiałam się zmotywować do pieczenia, haha. Chyba to niskie ciśnienie i "ulubione" dni w miesiącu każdej kobiety odebrały ochotę na większy wysiłek niż siedzenie na kanapie. A tak w ogóle, to pogoda jest beznadziejna, nie ma porządnej zimy! Przynajmniej u mnie. Jakimś cudem dziś rano napadało całkiem sporo śniegu, ale co z tego, skoro już prawie cały się stopił. Cóż zrobić, niestety nie mamy na to wpływu.
Moje śniadanie było przyprószone cukrem pudrem, niczym wspomniany wyżej śnieg o poranku. Na taką aurę tylko słodkie i sytne śniadanie pomaga. Tosty francuskie są banalne w wykonaniu i zajmują dosłownie chwilę. Oprócz cukru pudru dorzuciłam sobie kostki gorzkiej czekolady z orzechami laskowymi i włoskimi w karmelu, a co! Po chwili cudownie się rozpłynęła... Czekolada to prezent, który dostałam z okazji blogowych Mikołajek i dopiero teraz ją otworzyłam. Pyszna! Przepis na tosty już kiedyś tutaj zamieściłam, więc gdyby był ktoś ciekaw - klik.
A Bianka przyglądała się resztkom śniegu. Później wyjrzało słońce, więc było parapetowe grzanie :-).

21.01.2015

Barbarella ma 4 lata!

Już cztery? Jak ten czas mija... Pisząc pierwszy post 21 stycznia 2011 roku nie zastanawiałam się jak długo to wirtualne miejsce będzie istnieć, a tu już czwarty rok. Ciekawe ile jeszcze przede mną. Mam nadzieję, że chociaż drugie tyle ;-).
Bez zbędnych podsumowań, po prostu - Dziękuję. Wszystkim, którzy tutaj zaglądają, czytają, komentują i tak zwyczajnie lubią mój kawałek rzeczywistości. Od trzech lat zdominowana przez kocią towarzyszkę, ale nadal nie brakuje w niej słodkości i podróży. Czego mogę sobie życzyć? Zdecydowanie większej ilości postów i inspiracji, aby Barbarella była jeszcze ciekawsza. Mam nadzieję, że wciąż tu ze mną będziecie :-).
Dla uczczenia tych skromnych urodzin pojawi się na dniach pyszne ciasto czekoladowe, na które już zapraszam.♥
A tak z Bianką pracujemy na blogu ;-).

17.01.2015

Rysunek sprzed kilku lat

Powoli wracam do rysowania i dziś ostatni z rysunków sprzed kilku lat. Wtedy to miałam wenę... I tak myślę, że pokażę jeszcze coś z tamtego okresu. Seria postaci z bajki, magiczne i kolorowe :-).
Portret wokalisty Tokio Hotel, zespół, o którym czasami tutaj wspominam, bo jestem ich fanką od prawie dziesięciu lat. Nie jest to już taka fascynacja jak kiedyś, ale nadal lubię poczytać co u nich słychać i niedawno kupiłam nawet ich nowy album. Zmienili się, ale w moim odczuciu brzmią całkiem dobrze i ciekawi mnie ich występ na żywo z nowym materiałem. Wiosną wybieram się na koncert i zobaczymy jakie będą moje wrażenia ;-).

10.01.2015

Mruczne śniadanie - piernikowe pancakes

Sztormowa pogoda panuje od wczoraj. Nie dość, że silnie wieje i leje, to jeszcze przytrafiła się burza. W styczniu burze to rzadkość, ale ciekawie jest widzieć takie zjawisko o tej porze roku. Dziś mimo wciąż niesprzyjającej pogody wybrałam się do galerii handlowej, bo potrzebowałam pilnie kremu do twarzy (ach, ta problematyczna cera....). A przy okazji kupiłam sweterek na wyprzedaży i mam upatrzoną jeszcze spódniczkę. Takie ceny to ja rozumiem, od razu lepszy humor.

Aura jest przygnębiająca, senna, więc na śniadanie potrzebowałam słodkiego, sycącego zastrzyku energii. W zimowym i jeszcze nieco świątecznym klimacie zjadłam piernikowe pankejki. W pewnym sensie zrehabilitowałam sobie nieudany piernik staropolski. Pancakes pięknie pachniało korzenną przyprawą, a gotowe placuszki przełożyłam powidłami śliwkowymi i wierzch posmarowałam nutellą (czy też macie ten limitowany zimowy słoik z bałwankiem? :-)) oraz posypałam cukrowymi śnieżynkami. Taki śniadaniowy piernik! I było serio sytne, miałam problem ze zjedzeniem do końca ;-).

Piernikowe pancakes
|2 porcje - mnie wyszło łącznie 7 placuszków|

1 niepełna szklanka mąki pszennej pełnoziarnistej lub zwykłej
1 jajko
2/3 szklanki mleka
1 łyżka cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżeczki przyprawy do piernika
20 - 30 g stopionego masła

W misce połączyć wszystkie składniki i dokładnie wymieszać, aby nie było grudek. Ciasto powinno być dość gęste.
Placuszki smażyć na suchej teflonowej patelni, na małym ogniu. Nakładać po 1,5 - 2 łyżki ciasta na jeden placek. Gdy na powierzchni placuszka pojawią się bąbelki, przewrócić na drugą stronę i smażyć jeszcze chwilę, aż się zrumieni.
Podawać z ulubionymi dodatkami. U mnie powidła śliwkowe i nutella.
Wraz z początkiem nowego roku wróciłam do sobotnich śniadań, lecz pod inną nazwą i małą zmianą. Skoro mrucznie, to musi być konkretnie i przede wszystkim smacznie. A każde śniadanie będzie w towarzystwie Bianki.
Dziś świątecznie, jak prezent pod choinką ;-).

06.01.2015

Lekkie śniadanie na początek

W pierwsze styczniowe poranki serwuję sobie lekkie śniadania. Niedawno odkryłam nowe płatki, musli błonnikowe, do których dodaję jogurt lub mleko. Obecnie to moje ulubione i przy tym szybkie śniadanie.

Kończą się długie, wolne dni i czas powrócić do rzeczywistości. Oj, trochę trudno, bo człowiek szybko się przyzwyczaja, szczególnie do tego co miłe i przyjemne. Teraz tylko przetrwać zimę ;-).
Wkroczyłam w ten rok z nową energią, lekka i gotowa na to co przyniesie los. Postaram się korzystać z każdego dnia jak najlepiej i nie zmarnować nadarzających się okazji. Być w pełni szczęśliwą. To moje motto na 2015 rok.
A kiedy kot jest szczęśliwy? Kiedy się dobrze wyśpi (a najpierw otrzyma pełną miseczkę smakołyków).
Pełnych brzuchów i dużo snu - to przesłanie Bianki, jak co roku ;-).

01.01.2015

2015!

Witajcie w Nowym Roku :-). Mam nadzieję, że miło spędziliście sylwestrową noc i z radością powitaliście 2015 rok. Ja byłam u przyjaciółki, a w jej towarzystwie jest zawsze dużo rozmów i śmiechu. Miałyśmy słone i słodkie przekąski, oglądałyśmy trochę filmów i koncertów na żywo transmitowanych z różnych polskich miast. O północy wzniosłyśmy toast i już zaczęłyśmy snuć pierwsze plany na ten nowy rok.
Będzie niesamowity.