30.03.2015

3 lata Bianki w naszym domu!

Niewiarygodne, że to już trzy lata odkąd Bianka postawiła swoje łapki w naszym mieszkaniu. Taka młodziutka, wystraszona, od razu schowała się w moim pokoju. Najpierw weszła za łóżko, później nie wiem jakim cudem, ale wcisnęła się za biurko i tak przez około dwa dni. Jednak jej ciekawość zwyciężyła i wyszła zwiedzać inne pomieszczenia.
Z uśmiechem wspominam tamte chwile, wszystkie zadrapania, łobuzowanie. Nawet nie wiedziałam, że z niej taka gaduła! Wita mnie kiedy wracam do domu, zaczepia, kiedy coś chce, a jej spojrzenie jest tak urocze, że trudno się oprzeć jej urokowi :-).
Zdjęcie z dzisiaj. W tym samym miejscu co trzy lata temu, tylko, że dziś już nie chowa się tam ze strachu. Lubi sobie tam czasami wejść i tak po prostu posiedzieć ;-). Sentyment?
I dla porównania pierwsze zdjęcie i godziny w nowym miejscu. Hm, teraz chyba wąs jej się nieco zakręcił.
Bianka oczywiście została wymiziana i dostała porcję ulubionego mięska.

22.03.2015

Mruczne śniadanie - tosty francuskie z masłem orzechowym i galaretką

Bywały już o wiele piękniejsze pierwsze dni wiosny. Tylko z rana przebiło się nieco promieni słońca, a później gęste chmury na dobre przykryły niebo i się rozpadało. Najcieplej też nie jest, ale widziałam w prognozie, że od poniedziałku będzie znów ładniej. Już dzisiaj ponownie się rozpogodziło, tylko nadal chłodno. Tak, niech będzie cieplutko i słonecznie, bo za pięć dni koncert!

To mruczne, słodkie śniadanie zaserwowałam sobie wczoraj, ale nie miałam już czasu, aby się nim podzielić. Spędziłam bardzo sympatyczne popołudnie i wieczór w towarzystwie rodziny i dlatego zaglądam tutaj dzisiaj. A tosty? Stały się jednym z moich ulubionych śniadań i tylko wymyślam sobie nowe dodatki. Tym razem przełożyłam masłem orzechowym, a na wierzch dałam galaretkę o smaku borówek. Dobra jest także wersja z Nutellą i truskawkami :-).
Nie może zabraknąć Bianki! W weekendowe poranki nie spieszymy się i długo śpimy, najlepiej ogrzewani słonkiem.

15.03.2015

Kocie humory i prawie wiosna

Zbierałam się przez cały tydzień, aby tutaj napisać, aż zastał mnie kolejny weekend. Nic szczególnego się nie działo, a jedynie pogoda się pogorszyła. Było już tak cudownie ciepło, w Dzień Kobiet istna wiosna! To był chyba taki prezent od Matki Natury z okazji naszego święta ;-).
Moja mała łobuziara z miną "serio, znowu robisz mi zdjęcie?!". Ostatnio dosadnie okazała mi swoją niechęć do aparatu i kilka razy pacnęła cyfrówkę, którą trzymałam w dłoni. Prawie wypadła mi z ręki, taka z niej panienka. Przyjmijmy, że miała gorszy dzień, tak to sobie tłumaczę ;-).

A wracając do Dnia Kobiet. Z mamą wybrałyśmy się oczywiście na zakupy, a jak! Sprawiłyśmy sobie nowe buty, bo my kobiety przecież je kochamy. Do tego pyszne ciasto, wiosenna ozdoba do pokoju i ulubiony Irys od Taty.
Na pierwszym zdjęciu widać także foremki, które użyję do wielkanocnych wypieków.

07.03.2015

Będzie się działo

Marzec nie będzie nudny. Wiedziałam to już nim się zaczął, ale w ostatnich dniach tylko się w tym utwierdziłam, a nawet przekonałam, że może być udany. Postanowiłam odsunąć smutki na bok i uwierzyłam, że będzie lepiej i wiecie co? To działa! Wiara naprawdę czyni cuda :-). Wiosna to taki piękny czas, trzeba cieszyć się z coraz dłuższych i cieplejszych dni, zrobić wiosenne porządki i wypróbować nowe przepisy na Wielkanoc. Właśnie, sprawiłam sobie nowe foremki do pieczenia ciastek i mini babeczek, więc z pewnością pochwalę się słodkimi efektami ;-).
Zrobiłam małą listę rzeczy, które planuję wykonać w tym miesiącu (mam nadzieję, że uda mi się spełnić wszystkie punkty) oraz ważnych terminów. Najważniejsze to urodziny przyjaciółki, dla której już obmyśliłam super prezent, a drugie wydarzenie to koncert. Na koniec marca zawitam w naszej stolicy!

Dawno nie pisałam tutaj o słodkościach, którymi się zajadam. Bo mimo, że czekoladę ograniczyłam, to wciąż od czasu do czasu kupuję sobie ulubione, sprawdzone smaki, bądź przygarnę jakąś nowość.
Ostatnio doszłam do wniosku, że obecnie nie ma dla mnie lepszych czekolad niż Milka. Bardzo wiele wariantów smakowych, ciekawe edycje limitowane i jak dla mnie fioletowa krowa wygrywa ;-). Oczywiście lubię bardzo także czekolady Lindt, szczególnie praliny (boskie!), ale nie mogę sobie zbyt często pozwolić na ich wyroby, bo jak wiadomo są dość drogie i jadam je bardziej okazjonalnie. Kiedyś trafiłam jeszcze na wspaniałą belgijską czekoladę przywiezioną z Holandii, ale tylko raz przydarzyła mi się taka przyjemność. Na pewno znajdę jeszcze równie pyszne albo i lepsze czekolady, ale póki co Milka Choco forever ;-).
Spróbujcie koniecznie z puddingiem waniliowym! Mnie poleciła ją przyjaciółka i się nie zawiodłam. Corn&Choco to połączenie słodko - słone, które wręcz ubóstwiam. Od dawna. Dlatego nigdy nie przejdę obojętnie obok takich czekolad. Ta była dobra, ale wg mnie znacznie smaczniejsza jest z precelkami i krakersami Tuc. Aż zamarzył mi się torcik brownie z kremem z masła orzechowego, prażonymi, solonymi orzeszkami ziemnymi i całością oblaną karmelem. Raz upiekłam takie cudo i chyba muszę powtórzyć.
Batoników jeszcze nie zjadłam, ale pamiętam, że o smaku jagodowym był pyszny, więc malina i figa nie może być gorsza. A na koniec znów słodycz pomieszana ze słonym, czyli Tic Tac Popcorn. Serio, czuć jakby się jadło Popcorn!
Przyjemnego weekendu! :-)

01.03.2015

Co dobrego przyniesie marzec

Miesiąc zwiastujący wiosnę najlepiej zacząć kolorowym i słodkim śniadaniem. U mnie tradycyjnie naleśnikowa niedziela w wykonaniu Mamy :-). Wczoraj będąc na zakupach skusiłam się na truskawki, w końcu potaniały, to czemu by nie skorzystać. A z mijającego tygodnia amerykańskiego w Lidlu wybrałam m.in. mleczny krem z czekoladowymi drażetkami w kolorowych skorupkach.
Naleśniki posmarowałam masłem orzechowym, położyłam kawałki truskawek, zawinęłam i wierzch ozdobiłam mlecznym kremem z drażetkami oraz truskawką. Jak dla mnie - idealnie :-).

Chciałam pisać tutaj częściej, ale mój plan nie wypalił. W życiu nie zawsze wszystko układa się po naszej myśli i chyba mam obecnie po prostu trochę gorszy czas. Uświadomiłam sobie kilka istotnych rzeczy... Jednak wierzę, że wraz z nadejściem wiosny powróci do mnie większy optymizm i w końcu będzie lepiej.

Pięknego, słonecznego marca! Niech to będzie dobry miesiąc.