9.01.2016

Na pokrzepienie. Zima

Kolorowo, wiosennie na moim talerzu, ale tego właśnie potrzebowałam. Początek roku nie jest dla mnie zbyt szczęśliwy, ale od teraz może być tylko lepiej. Przydarzył mi się mały wypadek i nie, zima, która do nas nareszcie zawitała nie jest temu winna. Można tysiąc razy iść tą samą drogą i za tysiąc pierwszym przewrócić się. A upadek ze schodów boli jeszcze bardziej. Dawno tak się nie potłukłam, ale jak to się mówi - do wesela się zagoi ;-).
Żywe kolory na śniadanie, a za oknem śnieg. No, był jeszcze wczoraj, bo obecnie wszystko się topi. Tylko trzy dni z białym puchem to zdecydowanie za mało i liczę, że to był dopiero początek prawdziwej zimy. Było już bardzo mroźno, później biało, więc niech teraz połączenie obu zostanie z nami na nieco dłużej. Może i nie przepadam za zimnem, ale widok gęsto sypiących płatków, które w mgnieniu oka otulają całe miasto ma w sobie magię. Dla takich chwil zniosę nawet mróz ;-).

Z Bianką podziwiałyśmy najzimniejszą porę roku. I sprawdziłyśmy też jak zimny jest śnieg :-).

1.01.2016

2016. To będzie piękny rok

Witajcie w Nowym Roku! Pierwszy stycznia powitał mnie mroźno i mgliście, ale w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy na pewno nie zabraknie wielu ciepłych i słonecznych dni ;-). Sylwestrową noc spędziłam w domu, rodzinnie. Tylko Bianeczka przeżyła chwile stresu, ale znalazła sobie bezpieczne miejsce i przez nikogo nie zaczepiana przeczekała ten czas. A skoro już o mojej wąsiatej mowa, to po raz kolejny będzie mi towarzyszyć kalendarz Kota Simona. Mrucznie!
Czego sobie życzę? Tego samego co w poprzednim roku - być szczęśliwą. Spełniać marzenia i cieszyć się każdym dniem :-). To będzie piękny, magiczny, wyjątkowy rok. Bo każdy jest jedyny i niepowtarzalny.

31.12.2015

Magicznego Nowego Roku!

Żegnamy 2015 rok, jak szybko to zleciało! Mijające dwanaście miesięcy były dla mnie zdecydowanie dobre i zaskakujące. Ten rok był czasem zmian, nabierania doświadczenia i poznawania nowych osób. Na pewno znacznie mniej było mnie tutaj, ale takie właśnie jest życie. Zaskakuje każdego dnia. Jednak mimo wszystko dziękuję za kolejny rok z Wami, za każde miłe słowo, które zostawiliście i, że po prostu wciąż tutaj zaglądacie.
Na koniec jeszcze kilka świątecznych migawek...

Kochani! Życzymy Wam miłości, radości, zdrowia i spełnienia. Niech każdy dzień nadchodzącego roku będzie pełen magi i kociego mruczenia.

Basia i Bianka :-)

24.12.2015

Radosnych Świąt!

Pięknych, radosnych i spędzonych w gronie najbliższych Świąt Bożego Narodzenia.
Niech ten czas będzie pełen miłości i spokoju.
Życzę Wam wyjątkowych chwil w ten magiczny czas.

Basia i Bianka :-)

6.12.2015

Barbórka i Mikołajki - podwójne świętowanie!

Radosny dzień! Co z tego, że dwadzieścia sześć lat już na karku, każdy ma w sobie wciąż coś z dziecka ;-).
Po raz drugi wzięłam udział w blogowych Mikołajkach organizowanych przez Wiolę. Miałam już bardzo miłe wspomnienia z zeszłego roku i tegoroczne dołączą do tych najlepszych. A moim Mikołajem okazała się właśnie wspomniana Wiola! Napisałaś, że masz nadzieję, że prezent wywoła uśmiech na mojej twarzy i nawet nie wiesz jak bardzo szczerzyłam zęby odkrywając kolejne pakunki w pudełku :D. Bardzo, bardzo dziękuję! ♥ I nawet znalazło się coś dla Bianki! Sama zabrała się za otwieranie, bo już dobrze wiedziała, że to dla niej ;-). W jej imieniu ślicznie i mrucznie dziękuję :-). Choć równie mocno interesowały ją wstążeczki z opakowań, cała Bianeczka.
Jednak na prezentach nie koniec. Dwa dni wcześniej obchodziłam imieniny, które właściwie zawsze łączę z Mikołajkami i moja Mama z Mikołajem we współpracy sprawiają mi mnóstwo radości. Nie inaczej było tym razem. Pięknie, słodko, pachnąco.
Jeszcze raz bardzo dziękuję za te wyjątkowe Mikołajki i cieszę się, że ja także mogłam kogoś obdarować sprawiając tym samym radość :-).

26.11.2015

Odrobina Hiszpanii, a Święta zbliżają się wielkimi krokami

Trochę mnie nie było. Dlaczego? to chyba nie jest najważniejsze, ale czuję, że taka nieco dłuższa przerwa była mi potrzebna. Czasami przychodzi taka pora, w życiu wciąż coś się dzieje i pewne rzeczy stają się ważniejsze. Ale nie zapomniałam o tym miejscu, bo Barbarella to taki mój kawałek w sieci, do którego zawsze lubię wracać. To swego rodzaju pamiętnik dzięki któremu mogę sobie przypomnieć co kiedyś w danym dniu sprawiało mi radość lub wręcz przeciwnie, nie dawało powodów do uśmiechu.
Nie wiem czy ktokolwiek jeszcze tutaj zagląda, ale za każdą dobrą duszyczkę jestem wdzięczna. Na pewno w ciągu ostatnich tygodni można było spotkać mnie na instagramie klik i nadal zapraszam także tam :-). Jednak życie powraca na Barbarellę i mam nadzieję, że tak całkiem o mnie nie zapomnieliście.

Hiszpański akcent pojawił się w moim domu jakiś czas temu, kiedy to okazało się, że mój brat wybiera się właśnie w tamte strony. Pojechał i wrócił z masą wspomnień i doświadczenia, a mnie obdarował kilkoma pamiątkami. Wyobrażam sobie jaka piękna musi być Walencja i tak bardzo zazdrościłam tej cudownej pogody! Może kiedyś i ja odwiedzę inspirującą i barwną Hiszpanię. A zanim to nastąpi, jesienno-zimowe popołudnia umilam sobie hiszpańską mleczną czekoladą wprost z fabryki czekolady. Do tego waniliowo-cynamonowe chai latte i poziom szczęścia od razu wzrasta ;-).

Mamy koniec listopada, a to oznacza, że Święta tuż tuż. Ja już rozpoczęłam przygotowania i nie chcę zapeszać, ale po cichutku liczę, że w końcu wszystko zrobię na spokojnie. Ciasto na piernik leżakuje, odwiedziłam kilka sklepów i w najbliższy weekend zaczynam pierwsze wypieki. Tylko śniegu brakuje, będą białe Święta?
Witajcie! ♥

4.10.2015

Małe zmiany i plany

Witajcie w październiku! Nawet nie wiem kiedy zleciał mi pierwszy miesiąc w nowej pracy. Jak ma się zajęcie jeszcze prędzej mijają godziny, dni, tygodnie. Niewątpliwie dzieje się, robię plany i zastanawiam się co przyniesie każdy następny dzień. Głowę zaprząta mi kilka pomysłów, ale jeszcze nie wiem co z tego wszystkiego będzie.

Moja piękna Bianka elegancko ziewająca prezentuje się w Międzynarodowy Dzień Zwierząt. Urok sam w sobie ;-). Od pewnego już czasu znacznie rzadziej tutaj piszę, ale od teraz z pewnością częściej znajdziecie mnie i Bianeczkę na instagramie. W końcu się, jak to stwierdziłam, zmodernizowałam i zakupiłam nowy telefon. Jestem nieco staromodna i trochę na bakier ze współczesnymi technologiami, ale uznałam, że nadeszła pora na zmianę. Tak więc zapraszam na mój instagram - będzie magicznie, mrucznie i pysznie :-)!