19.06.2014

Klasycznie z kotem

Czasami nachodzi mnie ochota na całkiem proste, klasyczne połączenia - a niekiedy częściej niż czasem. Dla mnie jednym z takich posiłków, który kusił mnie od dawna wizją swojego smaku jest śniadanie składające się z rogalika, żółtego sera i cieplutkiego kakao. I choć w ciepłe dni uwielbiam zjadać garście owoców dorzucone do owsianki lub pulchnych placków, to co jakiś czas nie można oprzeć się niby banalnym, ale jakże pysznym połączeniom. Fakt, że ostatnio żar nie leje się z nieba tylko sprzyja gorącemu kubkowi czekoladowego napoju.
A dlaczego z kotem? Bo to jest już codzienny zwyczaj, że przy porannej krzątaninie zawsze towarzyszy mi Bianka. Najpierw w kuchni siada na parapecie lub taborecie i obserwuje cóż takiego czynię, a później podąża za mną do pokoju i ponownie zajmuje parapet dotrzymując towarzystwa. I co mnie bawi kiedy usadawia się przy oknie, to to, że zawsze wskakuje na kwadratowe pudełko, w którym trzymam drobiazgi. Ta kocia chęć bycia jak najwyżej i możliwości lepszego widoku nie raz mnie rozbraja. Mimo, że pudełko jest małe i ledwo się na nim mieści i zdarzyło jej się z niego ześlizgnąć. Co z tego! To jej ulubione miejsce i niech pańcia tego nie rusza.
Ach, no tak. Takie śniadanie zasługuje tylko na mruczny talerz oraz kubek :-)

9.06.2014

Truskawki przede wszystkim

Tuż obok towarzystwa dotrzymuje kwaskowy rabarbar. Mimo, że obecnie rzadziej bywam na Barbarelli, to do kuchni zaglądam regularnie. Uwaga: będzie pełno truskawek.
Na śniadanie kroję truskawki, układam na dnie szklanki, dodaję warstwę jogurtu greckiego i posypuję granolą, ulubioną z granatem i jagodami. Powtarzam czynności i do tego jeszcze jedna truskaweczka.
Albo próbuję nowego Almette owocowego, maliny i jagody. Chojnie smaruję naleśniki, dorzucam świeże truskawki, zawijam i nie mogę wyjść z zachwytu... ależ to pyszne!
Rabarbar nie pozostaje w tyle i także jest gwiazdą porannego, weekendowego posiłku. Wspaniałe placuszki na gęstym jogurcie greckim, pachnące cynamonem i oprószone cukrem pudrem.

W minionym czasie były też okazje do świętowania, więc mogłam upiec coś specjalnego.
Kolejny raz skorzystałam z jogurtu, dzięki któremu wypieki zawsze są niezwykle smaczne. W tym cieście jogurtowym wszystko jest na tak: lekkie, miękkie, z truskawkami, kisielem truskawkowym i posypane cukrem perlistym. Tata, który świętował swoje urodziny, z ciasta był zadowolony :-)
I jeszcze jeden powód dla którego warto było popełnić taką ilość kalorii. Rodzice mieli swoją rocznicę. Beza do najprostszych nie należy i sprawiła mi nieco kłopotu, ale sądzę, że efekt końcowy spełnił oczekiwania ;-) Oprócz truskawek pomiędzy tymi blatami krył się również rabarbar.

Truskawkowego, ciepłego tygodnia :-)

1.06.2014

Koktajl na Dzień Dziecka

Powoli wracam. Jeszcze nie w pełni, choć część spraw udało mi się załatwić. Najważniejsze wciąż przede mną, ale nie chcę pozostawiać tutaj pustki. Poza tym, zaczęło mi nieco brakować pisania ;-)
Na powitanie po krótkiej nieobecności coś dla małych i dużych dzieci. Dziś mamy taki fajny dzień! I jako, że w naszej kuchni w końcu pojawił się porządny blender... nie mogłam zrobić niczego innego niż koktajl. Z okazji Dnia Dziecka i rozpoczęcia jednego z najlepszych miesięcy w roku.
Koktajl truskawkowy z mango i nutką rabarbaru

szklanka jogurtu greckiego
6 truskawek
2 plastry mango (użyłam mango z puszki)
około pół szklanki soku z truskawek i rabarbaru* lub cukier do smaku

Owoce pokroić i z resztą składników wrzucić do blendera, zmiksować.
*sok pozostał mi z deseru przygotowanego dzień wcześniej i szkoda aby się zmarnował
Pięknego, słonecznego czerwca! :-)

13.05.2014

Przerwa

grzanki z masłem orzechowym, bananem i miodem

Wspominałam jakiś czas temu, że prawdopodobnie będę potrzebować przerwy. Najpierw wiązałam to z innym zdarzeniem, które miało nastąpić, ale ostatecznie sytuacja przedstawia się inaczej.
Niebawem kończę studia, a to oznacza sesję i licencjat. Obecnie nie mam zbyt wiele czasu na blogowanie, co też widać po mojej rzadszej obecności. Po prostu, w tej chwili są rzeczy ważniejsze.
Znikam na dłuższą chwilę. Ale będę zerkać co u Was słychać i niedługo znów napiszę.

6.05.2014

Domowa drożdżówka

Świeżutka, pachnąca, samodzielnie upieczona drożdżówka pszenno-razowa z truskawkami i kruszonką o poranku i duży kubek kawy zbożowej z mlekiem. Mój sposób na udane słodkie śniadanie.

Miłego dnia :-)

4.05.2014

Krem miodowy

Koniec długiego majówkowego weekendu. I trzeba przyznać, że poza czwartkiem, to pogoda się nie popisała. Zrobiło się znacznie zimniej, a w piątek prawie cały dzień lało (co nie przeszkodziło mi w pójściu na zakupy ;-)).
Maj zapowiada się dla mnie bardzo pracowicie. Przestaję się obijać i biorę do roboty! Wiem, że jak się zmobilizuję to potrafię. Czas uwierzyć we własne siły.

Tradycyjnie na niedzielne śniadanie są mamine naleśniki. Tym razem jako dodatek wypróbowałam krem, na który natknęłam się kilka dni temu podczas zakupów. Krem miodowy, to coś nowego (przynajmniej dla mnie). Byłam ciekawa cóż takiego wymyślono i postanowiłam kupić na spróbowanie. Lubię miód, a jeśli przybiera formę bardziej smarownego kremu i to o smaku kakaowym, to tym bardziej chciałam sprawdzić jak smakuje. Przede wszystkim jest baardzo słodkie, jak to miód, ale całkiem smaczne i ciekawsze dzięki dodatkowi kakao. Ktoś z Was już próbował?
 Majówka 2014
Chociaż tylko jednego dnia, to rodzinny grill na działce był udany. W ogródku mamy wszystko pięknie rozkwita :-)

Udanego tygodnia!

1.05.2014

Pierwszomajowe

Grillowanie, słońce, wiatr i rodzinnie spędzony czas.
Szkoda, że pogoda ma się zmienić na nieco gorszą, ale mimo wszystko udanego majowego weekendu!