22.03.2015

Mruczne śniadanie - tosty francuskie z masłem orzechowym i galaretką

Bywały już o wiele piękniejsze pierwsze dni wiosny. Tylko z rana przebiło się nieco promieni słońca, a później gęste chmury na dobre przykryły niebo i się rozpadało. Najcieplej też nie jest, ale widziałam w prognozie, że od poniedziałku będzie znów ładniej. Już dzisiaj ponownie się rozpogodziło, tylko nadal chłodno. Tak, niech będzie cieplutko i słonecznie, bo za pięć dni koncert!

To mruczne, słodkie śniadanie zaserwowałam sobie wczoraj, ale nie miałam już czasu, aby się nim podzielić. Spędziłam bardzo sympatyczne popołudnie i wieczór w towarzystwie rodziny i dlatego zaglądam tutaj dzisiaj. A tosty? Stały się jednym z moich ulubionych śniadań i tylko wymyślam sobie nowe dodatki. Tym razem przełożyłam masłem orzechowym, a na wierzch dałam galaretkę o smaku borówek. Dobra jest także wersja z Nutellą i truskawkami :-).
Nie może zabraknąć Bianki! W weekendowe poranki nie spieszymy się i długo śpimy, najlepiej ogrzewani słonkiem.

15.03.2015

Kocie humory i prawie wiosna

Zbierałam się przez cały tydzień, aby tutaj napisać, aż zastał mnie kolejny weekend. Nic szczególnego się nie działo, a jedynie pogoda się pogorszyła. Było już tak cudownie ciepło, w Dzień Kobiet istna wiosna! To był chyba taki prezent od Matki Natury z okazji naszego święta ;-).
Moja mała łobuziara z miną "serio, znowu robisz mi zdjęcie?!". Ostatnio dosadnie okazała mi swoją niechęć do aparatu i kilka razy pacnęła cyfrówkę, którą trzymałam w dłoni. Prawie wypadła mi z ręki, taka z niej panienka. Przyjmijmy, że miała gorszy dzień, tak to sobie tłumaczę ;-).

A wracając do Dnia Kobiet. Z mamą wybrałyśmy się oczywiście na zakupy, a jak! Sprawiłyśmy sobie nowe buty, bo my kobiety przecież je kochamy. Do tego pyszne ciasto, wiosenna ozdoba do pokoju i ulubiony Irys od Taty.
Na pierwszym zdjęciu widać także foremki, które użyję do wielkanocnych wypieków.

7.03.2015

Będzie się działo

Marzec nie będzie nudny. Wiedziałam to już nim się zaczął, ale w ostatnich dniach tylko się w tym utwierdziłam, a nawet przekonałam, że może być udany. Postanowiłam odsunąć smutki na bok i uwierzyłam, że będzie lepiej i wiecie co? To działa! Wiara naprawdę czyni cuda :-). Wiosna to taki piękny czas, trzeba cieszyć się z coraz dłuższych i cieplejszych dni, zrobić wiosenne porządki i wypróbować nowe przepisy na Wielkanoc. Właśnie, sprawiłam sobie nowe foremki do pieczenia ciastek i mini babeczek, więc z pewnością pochwalę się słodkimi efektami ;-).
Zrobiłam małą listę rzeczy, które planuję wykonać w tym miesiącu (mam nadzieję, że uda mi się spełnić wszystkie punkty) oraz ważnych terminów. Najważniejsze to urodziny przyjaciółki, dla której już obmyśliłam super prezent, a drugie wydarzenie to koncert. Na koniec marca zawitam w naszej stolicy!

Dawno nie pisałam tutaj o słodkościach, którymi się zajadam. Bo mimo, że czekoladę ograniczyłam, to wciąż od czasu do czasu kupuję sobie ulubione, sprawdzone smaki, bądź przygarnę jakąś nowość.
Ostatnio doszłam do wniosku, że obecnie nie ma dla mnie lepszych czekolad niż Milka. Bardzo wiele wariantów smakowych, ciekawe edycje limitowane i jak dla mnie fioletowa krowa wygrywa ;-). Oczywiście lubię bardzo także czekolady Lindt, szczególnie praliny (boskie!), ale nie mogę sobie zbyt często pozwolić na ich wyroby, bo jak wiadomo są dość drogie i jadam je bardziej okazjonalnie. Kiedyś trafiłam jeszcze na wspaniałą belgijską czekoladę przywiezioną z Holandii, ale tylko raz przydarzyła mi się taka przyjemność. Na pewno znajdę jeszcze równie pyszne albo i lepsze czekolady, ale póki co Milka Choco forever ;-).
Spróbujcie koniecznie z puddingiem waniliowym! Mnie poleciła ją przyjaciółka i się nie zawiodłam. Corn&Choco to połączenie słodko - słone, które wręcz ubóstwiam. Od dawna. Dlatego nigdy nie przejdę obojętnie obok takich czekolad. Ta była dobra, ale wg mnie znacznie smaczniejsza jest z precelkami i krakersami Tuc. Aż zamarzył mi się torcik brownie z kremem z masła orzechowego, prażonymi, solonymi orzeszkami ziemnymi i całością oblaną karmelem. Raz upiekłam takie cudo i chyba muszę powtórzyć.
Batoników jeszcze nie zjadłam, ale pamiętam, że o smaku jagodowym był pyszny, więc malina i figa nie może być gorsza. A na koniec znów słodycz pomieszana ze słonym, czyli Tic Tac Popcorn. Serio, czuć jakby się jadło Popcorn!
Przyjemnego weekendu! :-)

1.03.2015

Co dobrego przyniesie marzec

Miesiąc zwiastujący wiosnę najlepiej zacząć kolorowym i słodkim śniadaniem. U mnie tradycyjnie naleśnikowa niedziela w wykonaniu Mamy :-). Wczoraj będąc na zakupach skusiłam się na truskawki, w końcu potaniały, to czemu by nie skorzystać. A z mijającego tygodnia amerykańskiego w Lidlu wybrałam m.in. mleczny krem z czekoladowymi drażetkami w kolorowych skorupkach.
Naleśniki posmarowałam masłem orzechowym, położyłam kawałki truskawek, zawinęłam i wierzch ozdobiłam mlecznym kremem z drażetkami oraz truskawką. Jak dla mnie - idealnie :-).

Chciałam pisać tutaj częściej, ale mój plan nie wypalił. W życiu nie zawsze wszystko układa się po naszej myśli i chyba mam obecnie po prostu trochę gorszy czas. Uświadomiłam sobie kilka istotnych rzeczy... Jednak wierzę, że wraz z nadejściem wiosny powróci do mnie większy optymizm i w końcu będzie lepiej.

Pięknego, słonecznego marca! Niech to będzie dobry miesiąc.

23.02.2015

Kolorowe grzanki

Dzień dobry w nowym, ostatnim tygodniu lutego! Wiosna już coraz bliżej, z czego bardzo się cieszę :-). Mam nadzieję już niedługo schować głęboko do szafy wszystkie grube swetry i szaliki. A w oczekiwaniu na cieplejsze dni serwuję sobie kolorowe grzanki. Chrupiące, ciepłe pieczywo z rozpływającym się masłem, sałatą, żółtym serem, papryką i kiełkami lucerny. W ostatnim czasie polubiłam kiełki, czy to do sałatki czy zwieńczenie kanapki. Jadłam już te z rzodkiewki i brokuła, a teraz mam kiełki lucerny. Bardzo smaczne! Czy też je lubicie?
Przyjemnego tygodnia :-)

17.02.2015

Mój Biankoci świat

Rozmruczany dzień, i to jak! Dzień Kota to świetna okazja, aby pokazać jak ważne i niezwykłe jest to zwierzę. A kiedy już z chociaż jednym zamieszkasz, to nie wyobrazisz sobie życia bez niego. Koty od tysiącleci skrywają magię i tajemnice, ich wzrok ma w sobie coś niepokojącego, ale i fascynującego. Trudno przejść obok nich obojętnie. Tylko niestety nadal wielu wierzy w przestarzałe zabobony i podchodzi nieufnie wobec tych cudownych stworzeń. Jest jednak nadzieja na stworzenie nowej kociej wizytówki pozbawionej przesądów i uświadamiającej, że kot, tak jak i pies potrafi być wiernym przyjacielem człowieka. Takie dni jak dzisiejszy dają szansę na lepszy koci los.
Bianka mieszka już ze mną prawie trzy lata (tak! na koniec marca będą 3!) i tym bardziej wiem co piszę o niezwykłości kotów. Oczywiście, czasami potrafi zdenerwować, przyprawić o zadyszkę, figlarnie zaczepiać, ale to wszystko jest wliczone w kocią naturę. Serce od razu mi mięknie kiedy wita mnie w progu głośnym miauknięciem i podąża za mną podczas zdejmowania butów, kurtki czy zanoszenia zakupów do kuchni. I tak w ogóle, lubi sobie ze mną podyskutować ;-). Jak tu jej nie kochać?
To jeszcze mała ciekawostka na temat Bianki: inne koty siedzą w kartonach, a Bianka je gryzie i robi wokół bałagan. Z tego powodu ma przezwisko "Gryzak".

Na koniec kilka moich rzeczy z kocim motywem. Cóż poradzę, kociary tak mają.

14.02.2015

Miłości każdego dnia

Można dzisiejszy dzień lubić lub wręcz przeciwnie, ale jedno trzeba przyznać, to naprawdę sympatyczne święto. Wzajemną sympatię okazujemy sobie na co dzień, a dziś jest szczególne uczczenie uczuć, które są obecne w naszym życiu. To miłe i choć jakoś szczególnie nie obchodzę Walentynek, to mam osoby (i kotkę ;-)) w swoim życiu, którym mogę powiedzieć, że są dla mnie ważne. A przy tej okazji można także coś upiec :-).
Piernikowe serce na zdjęciu, to prezent od mojego kochanego brata. Przywiózł je dla mnie jeszcze w grudniu, prosto z Berlina.♥