21.01.2016

To już 5 lat

Tak, to 5 lat blogowania, pięć lat z Wami :-). Nie sądziłam, że zostanę tutaj na tak długo, a to minęło tak szybko... Ostatnimi czasy trochę zaniedbałam Barbarellę, ale zawsze można się poprawić, prawda? Wspominałam już o tym i powoli wracam. Jak mi to wyjdzie? nie wiem, ale mogę napisać, że postaram się.
Nie będę się rozpisywać o minionych pięciu latach, bo nie jestem w tym dobra, ale nie ma też takiej potrzeby. Wystarczy jedno słowo: Dziękuję. ♥
A na urodzinowy wypiek zapraszam w weekend ;-).

19.01.2016

Wspólny sernik

Pieczenie w towarzystwie nie jest takie złe ;-). A tak serio, to wielka frajda, szczególnie jeśli pomocnikiem jest brat. Aż dziwne, że dopiero teraz wpadliśmy na ten pomysł, choć mój braciszek na co dzień zgłębia tajniki gastronomi. Ale w końcu nadeszła ta wielka chwila i wspólnie upiekliśmy pyszny migdałowy sernik. Świetną okazją był Sylwester i Nowy Rok, więc tym oto wspaniałym wypiekiem wkroczyliśmy w 2016 rok.

Jak na mój drugi w życiu sernik, a pierwszy we współpracy z bratem wyszedł naprawdę nieźle. Trzeba będzie jeszcze poćwiczyć ;-). I jeśli wizualnie nie było ideału, to smak wszystko wynagrodził, a im dłużej leżał, tym był lepszy. Zgodnie ze słowami autorki przepisu :-).
Z książki Moje Wypieki - Wielki Powrót! oraz na stronie klik
Migdałowy sernik z Amaretto

Spód
180 g ciastek digestive (lub innych pełnoziarnistych, owsianych itp.)
50 g roztopionego masła
kilka kropel ekstraktu lub aromatu migdałowego

Masa serowa
750 g twarogu tłustego lub półtłustego, zmielonego przynajmniej dwukrotnie - użyłam twarogu z wiaderka
1 puszka mleka skondensowanego słodzonego (400 g)
4 jajka
1 łyżeczka ekstraktu migdałowego (lub aromatu migdałowego)
100 ml amaretto lub innego likieru migdałowego
1 łyżka mąki ziemniaczanej
100 g podprażonych płatków migdałowych oraz trochę do dekoracji

Ponadto
2 łyżki amaretto
1/2 szklanki cukru pudru

Ciastka, masło i ekstrakt migdałowy zmiksować w malakserze. Masa ciasteczkowa powinna mieć konsystencję mokrego piasku. (Można też najpierw drobno pokruszyć ciastka, dodać roztopione masło i wymieszać).
Spód formy o średnicy 23 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Na spód wyłożyć masę ciasteczkową, wyrównać; na czas przygotowania masy serowej włożyć do lodówki.

Wszystkie składniki na masę serową powinny być w temperaturze pokojowej.
Ser dokładnie utrzeć. Wlać mleko skondensowane, dalej ucierać, aż do połączenia się składników. Dodać jajka, utrzeć. Dodać likier oraz ekstrakt z migdałów (lub aromat), wmieszać mąkę ziemniaczaną. Wszystko wymieszać na gładką masę. Na samym końcu dodać podprażone płatki migdałów. Wymieszać.
Masę serową wylać na schłodzony spód z ciastek. Piec przez około 60 minut w 175°C. Sernik jest gotowy, gdy jego środek jest wypieczony i sprężysty (sprawdzamy patyczkiem). Wystudzić w formie. Schłodzić w lodówce przez kilka godzin, a najlepiej przez całą noc.

Amaretto rozetrzeć z cukrem pudrem (grzbietem łyżki lub mikserem), aż powstanie gładki lukier. W razie konieczności dodać więcej cukru pudru lub likieru. Lukrem udekorować sernik. Wierzch posypać płatkami migdałów.
Przechowywać w lodówce.

9.01.2016

Na pokrzepienie. Zima

Kolorowo, wiosennie na moim talerzu, ale tego właśnie potrzebowałam. Początek roku nie jest dla mnie zbyt szczęśliwy, ale od teraz może być tylko lepiej. Przydarzył mi się mały wypadek i nie, zima, która do nas nareszcie zawitała nie jest temu winna. Można tysiąc razy iść tą samą drogą i za tysiąc pierwszym przewrócić się. A upadek ze schodów boli jeszcze bardziej. Dawno tak się nie potłukłam, ale jak to się mówi - do wesela się zagoi ;-).
Żywe kolory na śniadanie, a za oknem śnieg. No, był jeszcze wczoraj, bo obecnie wszystko się topi. Tylko trzy dni z białym puchem to zdecydowanie za mało i liczę, że to był dopiero początek prawdziwej zimy. Było już bardzo mroźno, później biało, więc niech teraz połączenie obu zostanie z nami na nieco dłużej. Może i nie przepadam za zimnem, ale widok gęsto sypiących płatków, które w mgnieniu oka otulają całe miasto ma w sobie magię. Dla takich chwil zniosę nawet mróz ;-).

Z Bianką podziwiałyśmy najzimniejszą porę roku. I sprawdziłyśmy też jak zimny jest śnieg :-).

1.01.2016

2016. To będzie piękny rok

Witajcie w Nowym Roku! Pierwszy stycznia powitał mnie mroźno i mgliście, ale w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy na pewno nie zabraknie wielu ciepłych i słonecznych dni ;-). Sylwestrową noc spędziłam w domu, rodzinnie. Tylko Bianeczka przeżyła chwile stresu, ale znalazła sobie bezpieczne miejsce i przez nikogo nie zaczepiana przeczekała ten czas. A skoro już o mojej wąsiatej mowa, to po raz kolejny będzie mi towarzyszyć kalendarz Kota Simona. Mrucznie!
Czego sobie życzę? Tego samego co w poprzednim roku - być szczęśliwą. Spełniać marzenia i cieszyć się każdym dniem :-). To będzie piękny, magiczny, wyjątkowy rok. Bo każdy jest jedyny i niepowtarzalny.

31.12.2015

Magicznego Nowego Roku!

Żegnamy 2015 rok, jak szybko to zleciało! Mijające dwanaście miesięcy były dla mnie zdecydowanie dobre i zaskakujące. Ten rok był czasem zmian, nabierania doświadczenia i poznawania nowych osób. Na pewno znacznie mniej było mnie tutaj, ale takie właśnie jest życie. Zaskakuje każdego dnia. Jednak mimo wszystko dziękuję za kolejny rok z Wami, za każde miłe słowo, które zostawiliście i, że po prostu wciąż tutaj zaglądacie.
Na koniec jeszcze kilka świątecznych migawek...

Kochani! Życzymy Wam miłości, radości, zdrowia i spełnienia. Niech każdy dzień nadchodzącego roku będzie pełen magi i kociego mruczenia.

Basia i Bianka :-)

24.12.2015

Radosnych Świąt!

Pięknych, radosnych i spędzonych w gronie najbliższych Świąt Bożego Narodzenia.
Niech ten czas będzie pełen miłości i spokoju.
Życzę Wam wyjątkowych chwil w ten magiczny czas.

Basia i Bianka :-)

6.12.2015

Barbórka i Mikołajki - podwójne świętowanie!

Radosny dzień! Co z tego, że dwadzieścia sześć lat już na karku, każdy ma w sobie wciąż coś z dziecka ;-).
Po raz drugi wzięłam udział w blogowych Mikołajkach organizowanych przez Wiolę. Miałam już bardzo miłe wspomnienia z zeszłego roku i tegoroczne dołączą do tych najlepszych. A moim Mikołajem okazała się właśnie wspomniana Wiola! Napisałaś, że masz nadzieję, że prezent wywoła uśmiech na mojej twarzy i nawet nie wiesz jak bardzo szczerzyłam zęby odkrywając kolejne pakunki w pudełku :D. Bardzo, bardzo dziękuję! ♥ I nawet znalazło się coś dla Bianki! Sama zabrała się za otwieranie, bo już dobrze wiedziała, że to dla niej ;-). W jej imieniu ślicznie i mrucznie dziękuję :-). Choć równie mocno interesowały ją wstążeczki z opakowań, cała Bianeczka.
Jednak na prezentach nie koniec. Dwa dni wcześniej obchodziłam imieniny, które właściwie zawsze łączę z Mikołajkami i moja Mama z Mikołajem we współpracy sprawiają mi mnóstwo radości. Nie inaczej było tym razem. Pięknie, słodko, pachnąco.
Jeszcze raz bardzo dziękuję za te wyjątkowe Mikołajki i cieszę się, że ja także mogłam kogoś obdarować sprawiając tym samym radość :-).