13.05.2014

Przerwa

grzanki z masłem orzechowym, bananem i miodem

Wspominałam jakiś czas temu, że prawdopodobnie będę potrzebować przerwy. Najpierw wiązałam to z innym zdarzeniem, które miało nastąpić, ale ostatecznie sytuacja przedstawia się inaczej.
Niebawem kończę studia, a to oznacza sesję i licencjat. Obecnie nie mam zbyt wiele czasu na blogowanie, co też widać po mojej rzadszej obecności. Po prostu, w tej chwili są rzeczy ważniejsze.
Znikam na dłuższą chwilę. Ale będę zerkać co u Was słychać i niedługo znów napiszę.

6.05.2014

Domowa drożdżówka

Świeżutka, pachnąca, samodzielnie upieczona drożdżówka pszenno-razowa z truskawkami i kruszonką o poranku i duży kubek kawy zbożowej z mlekiem. Mój sposób na udane słodkie śniadanie.

Miłego dnia :-)

4.05.2014

Krem miodowy

Koniec długiego majówkowego weekendu. I trzeba przyznać, że poza czwartkiem, to pogoda się nie popisała. Zrobiło się znacznie zimniej, a w piątek prawie cały dzień lało (co nie przeszkodziło mi w pójściu na zakupy ;-)).
Maj zapowiada się dla mnie bardzo pracowicie. Przestaję się obijać i biorę do roboty! Wiem, że jak się zmobilizuję to potrafię. Czas uwierzyć we własne siły.

Tradycyjnie na niedzielne śniadanie są mamine naleśniki. Tym razem jako dodatek wypróbowałam krem, na który natknęłam się kilka dni temu podczas zakupów. Krem miodowy, to coś nowego (przynajmniej dla mnie). Byłam ciekawa cóż takiego wymyślono i postanowiłam kupić na spróbowanie. Lubię miód, a jeśli przybiera formę bardziej smarownego kremu i to o smaku kakaowym, to tym bardziej chciałam sprawdzić jak smakuje. Przede wszystkim jest baardzo słodkie, jak to miód, ale całkiem smaczne i ciekawsze dzięki dodatkowi kakao. Ktoś z Was już próbował?
 Majówka 2014
Chociaż tylko jednego dnia, to rodzinny grill na działce był udany. W ogródku mamy wszystko pięknie rozkwita :-)

Udanego tygodnia!

1.05.2014

Pierwszomajowe

Grillowanie, słońce, wiatr i rodzinnie spędzony czas.
Szkoda, że pogoda ma się zmienić na nieco gorszą, ale mimo wszystko udanego majowego weekendu!

30.04.2014

Pierwszy rabarbar i migawki kwietnia

Sezon na własne owoce i warzywa wprost z ogródka uważam za otwarty! Wczoraj mama przywiozła piękny rabarbar i od razu wiedziałam, że wyląduje w moim śniadaniu.
Postanowiłam upiec owsiankę z cynamonem i wewnątrz schowałam kawałki cudownie pachnącego rabarbaru. Jakoś wcześniej nie zwracałam na to uwagi, ale podoba mi się ten zapach... taki orzeźwiający, nieco kwaśny z nutą słodyczy. Owsianka udała się bezbłędnie! Przepis znalazłam na blogu Majanowe pieczenie. A z dodatkiem pozostałego rabarbaru mama upiecze swój najlepszy drożdżowiec :-)
Co działo się w kwietniu? Przede wszystkim świątecznie, kolorowo, ciepło!

Wielkanocne dekoracje//nowa torebka doskonała na schowanie najważniejszych drobiazgów//genialny serniczek waniliowy z serka homogenizowanego//drzemka Bianki w słońcu//kici-kanapka//Magnum razem ze mną świętuje w tym roku

25.04.2014

Takie proste

Pogoda rozpieszcza codziennie serwując sporą dawkę słońca, ale dla zachowania równowagi pojawia się także deszcz. Jednak nie jest on uciążliwy, taki prawdziwy wiosenny, powietrze jest ciepłe i nawet miło spacerować schowanym pod parasolką. Czasami gdzieś na horyzoncie błyśnie się i zagrzmi, lecz to już mniej ważne... ;-)
Wczoraj spotkał mnie taki bardziej deszczowy dzień, a dziś w pełnym słońcu wybieram się na zakupy.

Placki z jogurtem greckim
inspiracja

180 g jogurtu greckiego
1 jajko
1/2 szklanki mąki pełnoziarnistej
1 łyżeczka sody oczyszczonej lub proszku do pieczenia

Wlać jogurt do miski, dodać jajko i dokładnie wymieszać. W większej misce wymieszać mąkę z sodą. Dodać mokre składniki do suchych i mieszać do uzyskania jednolitej masy.
Na rozgrzaną patelnię z odrobiną oleju nakładać dowolną ilość ciasta i smażyć aż placki się zarumienią.

Zjadłam z dżemem truskawkowym i migdałami. Do tego mrożona kawa.
Miłego dnia!

21.04.2014

Wielkanocne chwile

Święta dobiegają końca. Jak zawsze, wszystkie dobre chwile szybko mijają. Mam nadzieję, że każdy z Was rodzinnie, ciepło i smacznie spędził ten czas.
U mnie Wielkanocna niedziela upłynęła w gronie najbliższych, jedliśmy pyszne potrawy przygotowane przez mamę, było dużo rozmów, śmiechu.
Wśród słodkości był mój mazurek. Nareszcie udało mi się upiec swój pierwszy - jogurtowy z białą czekoladą i migdałami, i bardzo mnie cieszy, że wszystkim smakował. Poza tym, królowała babka majonezowa i najlepszy sernik z rosą.
Nie zabrakło rozmów o kotach. Bo kiedy pośród krewnych są także kociarze, to można mówić i mówić. To taki niekończący się, futrzasty i wciągający temat. Bianka większość dnia przespała, ale czasami do nas zaglądnęła lub my do niej ;-)