05.04.2013

Marchewkowo mi

Witajcie :-) Jak tam Wasze samopoczucie po świętach i powrocie do codziennych obowiązków? Ja jestem najedzona na kilka najbliższych miesięcy... Do wczoraj jadłam resztki sałatki, białą kiełbasę i mazurka. A sernik nawet do dzisiaj przetrwał. No cóż, nasza czwórka to kiepscy jadelnicy i gdyby przemysł spożywczy opierał się tylko na osobach naszego pokroju, to marnie by wyglądał, hahaha.
Po tym ucztowaniu czas wziąć się za siebie, bo latem nie będzie czego pokazywać. Razem z przyjaciółką zamierzamy zacząć biegać. Znalazłyśmy fajne treningi dla początkujących i zapowiada się obiecująco. Mam nadzieję, że motywacja nas nie opuści. Do tego na horyzoncie w końcu widać poprawę pogody, więc możemy śmiało wkroczyć do akcji ;-)
Jednak zanim zaczniemy gubić zbędne kilogramy jeszcze dzisiaj zapraszam Was na nasze świąteczne, przepyszne włoskie babeczki z ciasta marchewkowego, które swoją drogą także do wczoraj stały w lodówce. Ozdobione kremem z serka, marchewkami z marcepanu, piankowymi kurczakami i kolorowymi posypkami. Znakomite połączenie migdałów i marchewki, a do tego w wiosennej oprawie :-)
Włoskie babeczki z ciasta marchewkowego z kremem z serka Turek
|przepis na 12 babeczek, choć mnie wyszło 14|
inspirację znalazłam tutaj

100 g masła lub 75 g oleju
200 g (szklanka) cukru
200 g mielonych migdałów
100 g (pół szklanki) mąki pszennej
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody
2 jajka (we włoskim oryginale 1 jajko + 1 żółtko)
300 g (2 szklanki) startej na małych oczkach marchwi
szczypta soli

Krem z serka Turek*
250 g Turek kremowy serek śmietankowy
2 łyżki masła
3/4 szklanki cukru pudru
łyżeczka ekstraktu z wanilii

Umytą i obraną marchewkę zetrzeć na średniej tarce. Jeśli jest bardzo wilgotna, to dokładnie odcisnąć. Przesianą mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, sodą i migdałami.
Jajka utrzeć z cukrem. Stopniowo dodawać mąkę z migdałami i mieszać łopatką. Potem wlać olej/wrzucić masło, dodać sól oraz marchewkę, wymieszać.
Foremkę na muffinki wyłożyć papilotkami. Napełniać ciastem do 3/4 wysokości. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 30 - 35 minut. Studzić 5 minut w foremce, a następnie wyjąć na kratkę.
Po ostygnięciu ozdobić kremem z serka. A oto jak zrobić krem.
Utrzeć masło z cukrem pudrem, dodać serek do uzyskania kremowej masy i wlać ekstrakt z wanilii.
Jeśli chcemy aby konsystencja kremu była bardziej zwarta i tworzyła ładniejszy "wzorek" przy wyciskaniu, należy dodać więcej cukru pudru. Jednak wtedy krem może być za słodki. 

Ozdabiamy szprycą lub tak jak ja nakładamy łyżką tworząc artystyczny nieład ;-) 
Autorka barwiła część kremu na zielono i pomarańczowo aby dzięki szprycy uzyskać marcheweczki. Ja posłużyłam się gotowymi z marcepanu. Do tego różne kolorowe posypki i piankowe kurczaki nadziane czekoladą.
*Oryginalnie autorka użyła do kremu serka Philadelphia, ale mój sklep był ubogi w owy serek i zastąpiłam go z powodzeniem kremowym Turkiem.
Pięknego weekendu!

4 komentarze:

  1. A ja głodna jestem! Uroki studiowania nie w domu rodziców. A Ty z babeczkami cudnymi wyskakujesz ♥ Zjadłabym jedną...czy dwie

    Mnie motywacja bierze...a potem zachoruje,pada albo niewiadomo co się dzieje i przestaje ćwiczyc

    Aaaaaaaaaaaaaa! Podziel się linkiem do bloga tej szwedki. Proszę proszę proooszę! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. marchewkowo *-* pyszne babeczki - cudnie wyglądają ;)

    u mnie też szybko ciasta nie schodzą...zazwyczaj pare dni jeszcze leżą nim je zjemy ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejku, jakie śliczne te babeczki! :)

    OdpowiedzUsuń