01.02.2017

Zimowa owsianka na powitanie lutego

Witajcie w lutym :-). Przyznam się, że trochę odzwyczaiłam się od pisania, ale jednocześnie cieszę się, że mogę znów tutaj być i dzielić się moją codziennością. Tak jak tym dzisiejszym śniadaniem. Przy okazji dziękuję Wam za miłe komentarze pod poprzednim urodzinowym wpisem. Bardzo mnie cieszy, że nadal ze mną jesteście :-).
Owsianki jadam od pewnego czasu rzadko, a wszystko przez kilka niemiłych doświadczeń. Zdaje się jednak, że uraz już mi minął i to pyszne sycące danie zagości z powrotem w moim menu ;-). Na pierwszolutowe śniadanie wybrałam wersję "wyjadania resztek masła orzechowego". Owsianka była kremowa dzięki dodatkowi śmietany kremówki, a całość zwieńczona porcją (z nowego już słoiczka :-)) masła orzechowego i kawałkami czekolady. Rozpływała się w słoiku, w którym zostało nieco masełka. Ilość nadawała się do zjedzenia łyżeczką, ale tym razem miałam fajniejszy pomysł. Przy okazji zaoszczędziłam na myciu miski ;-).
Luty choć krótki, to jest w nim kilka okazji do słodkiego świętowania. Ja chyba najbardziej czekam na Tłusty Czwartek, a Wy? Poza tym, te jedyne 28 dni przybliża nas do wiosny, której szczerze już wyczekuję. Póki co za moim oknem jeszcze trochę śniegu leży na ulicach, więc nie pozostaje nic innego jak uzbroić się w cierpliwość i rozgrzewać ciepłymi porcjami owsianki o poranku.

1 komentarz:

  1. Bardzo fajna ta owsianka ;) Ja na wiosnę właściwie jeszcze nie czekam, bo nie nacieszyłam się zimą i chodzeniem w czapkach :D Na tłusty czwartek nie wyczekuję, ale pewnie będę myśleć, co tu zrobić, żeby było zdrowiej :D

    OdpowiedzUsuń