31.08.2017

Dzień nad morzem. I koniec sierpnia

Trudno uwierzyć, że to już koniec sierpnia i wakacji. W powietrzu czuć zbliżającą się jesień, a pierwsze dynie w sklepie tylko w tym utwierdzają. Jednak zanim nadejdzie ta chłodniejsza pora roku, podzielę się migawkami znad naszego morza.
W pierwszej połowie kończącego się miesiąca wybrałam się do Międzyzdrojów. Kolejny raz dużym atutem jest miasto, w którym mieszkam, bo w ciągu jednego dnia mogę spokojnie pojechać nad morze, spędzić miło czas i na wieczór być z powrotem w domu. Może drobnym minusem jest pobudka o piątej rano, ale myślę, że warto wcześniej wstać ;-). A tamtego dnia zdecydowanie warto było, bo pogoda zachwycała i zachęcała do przebywania na świeżym powietrzu. Choć jeszcze rano, po drodze padał letni deszcz, to po przybyciu na miejsce z każdą chwilą było tylko lepiej.
 W drodze.
Na dobry początek dnia świeżo wyciskany sok :-).
Mała przekąska podczas plażowania.
Wiatr we włosach, woda, piasek i... darmowy peeling stóp ;-).
Na obiad była rybka, a na deser nie mogłam wybrać nic innego jak gofry. U mnie z frużeliną wiśniową i bitą śmietaną. ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz