19.10.2013

Sobotnie śniadanie: jajko plus grzanki

jajko na miękko, grzanki z masłem, żółtym serem, pomidorem/wędzonym pstrągiem, zielona herbata

Moje jedno z ulubionych śniadań. Grzanki robię w osiemnastoletnim tosterze, który przywędrował z Niemiec. I to właśnie w Niemczech polubiłam takie ciepłe, chrupiące kromki chleba. Byłam jeszcze małą dziewczynką, kiedy wraz z mamą pojechałam na swoje pierwsze zagraniczne wakacje. U cioci zajadałam się grzankami i po powrocie do domu chciałam również jeść je u siebie. Takim oto sposobem w naszym domu pojawił się toster. Po wielu latach używania wymaga pilnowania, bo inaczej wyskoczą czarne. Ale szczerze, to nawet lubię jak czasami jedna strona chleba jest nieco zwęglona ;-)) I to roztopione masełko... To wszystko ma swój niepowtarzalny urok.
Podane w kocich naczyniach. Mrucznie!

18.10.2013

Studentská

Dobrnęliśmy do piątku! Chociaż nie mogę o sobie powiedzieć, że to były pracowite dni, po których padam na twarz. Jak to już na mojej uczelni bywa, niektóre zajęcia wypadły. Chociażby dzisiaj. Odwołano wykład, ale dowiedziałam się o tym będąc już na miejscu i przypadkiem sprawdzając tablicę z planem, na której wisiała karteczka z informacją. Na stronie internetowej uczelni również widnieje taka wiadomość, ale chyba pojawiła się dopiero dzisiaj rano, a ja już nie miałam czasu przed wyjściem z domu aby sprawdzić. Cóż, czasami zaglądnę na stronę tuż przed zajęciami, ale chyba będę musiała czynić to znacznie częściej. Efekt tego wszystkiego był taki, że na darmo wstałam i jeszcze w pośpiechu suszyłam włosy. A, poprawka. Na twarz padam, bo przez tą parszywą pogodę spać mi się chce... I plus był taki, że spotkałam się z koleżankami.
U Was też tak deszczowo i wietrznie? Koło mojego domu zazwyczaj szczególnie mocno wieje (nie ma to, jak mieszkać na górce) i dobrze, że byłam po śniadaniu. Takiej jesieni nie lubię.

Przechodząc do głównego tematu wpisu. Nie ma nic lepszego na poprawę nastroju niż... czekolada! Lubicie? Myślę, że większość tak :-)) Już kiedyś widziałam na blogach tą czekoladę od naszych południowych sąsiadów i czytałam pochlebne opinie. W końcu nadarzyła się okazja aby samej spróbować, podobno jednej z lepszych. Tak... już wiem dlaczego jest tak lubiana. Czekolada Studencka jest na prawdę pyszna! pełna słodyczy i bakalii. W sam raz dla studentki. Tabliczka mlecznej z orzeszkami ziemnymi, rodzynkami i galaretką już została zjedzona, a na spróbowanie czeka o wiele większa gorzka z wiśniami i orzeszkami. Szkoda, że mama kupiła tylko dwie tabliczki. A Wy? znacie, jedliście?
Oprócz czekolad dostaliśmy jeszcze duże opłatki z nadzieniem o smaku orzechowym. Ciekawe, coś innego od tego, co zazwyczaj widuję w naszych sklepach. Dobre :-)

Miłego weekendu!

14.10.2013

Magic Stars

Dzień dobry w nowym tygodniu, a dziś witam was gwiazdkowo :-) Bo mam! nareszcie udało mi się kupić. A uwierzcie, nie było to takie proste... Uwielbiam jak w sklepach chowają produkty i ustawiają w przedziwnych miejscach. Gdyby nie pomoc koleżanki (dzięki Aniu!), pewnie ponownie wyszłabym z niczym.
Czekoladowe gwiazdki Milky Way to wspomnienie mojego dzieciństwa. I byłam bardzo rozczarowana kiedy zniknęły z półek. Tak samo jak wielbiony przeze mnie krem Milky Way i Snickers. Szczególnie Snickers w słoiczku... potrafiłam wyjeść łyżeczką całą zawartość (ups... a później się dziwiłam skąd przybyło kilogramów). Może to i dobrze, że snickersowego kremu nie ma w zasięgu mojego wzroku, bo obawiam się, że skończyło by się tak jak kiedyś, haha. Jednak z powrotu gwiazdek jestem bardzo zadowolona :-)) A Wy? Pamiętacie te urocze buźki i rozpływającą się mleczną czekoladę?

Z innych wieści... Studia już się rozkręciły. Zajęcia, seminaria, ranne wstawanie i spieszenie na autobus. Na uczelni troszkę się pozmieniało, nowi wykładowcy i przedmioty. Trzeci rok zapowiada się pracowity.
Zabieram się za pisanie pierwszego rozdziału pracy, ciekawe co mi z tego wyjdzie ;-)
Poniedziałkowy, mglisty i słoneczny poranek.
Pięknego tygodnia!

12.10.2013

Sobotnie śniadanie: racuszki owsiane

racuszki owsiane z rodzynkami i jabłkami, gruszka
500 post! Aż albo dopiero... po ponad dwóch i pół roku. Fajnie, że udało mi się napisać tyle postów :-)) To teraz przede mną kolejne 500?
Dzisiejsze śniadanie wyjątkowo tylko dla trójki z nas. Poszłam na łatwiznę, ale chciałam wypróbować racuchy owsiane od Sante. Baaardzo smaczne, nawet mój brat zachwalał ;-) A wystarczy dodać tylko kefir i dwa jabłka, odstawić ciasto na 15 minut i smażymy. 
Udanej reszty weekendu :-)

11.10.2013

Słodko: krem krówkowy

Nowy cykl. Słodko. Chciałam, aby przepisy na wszelkie słodkości pojawiały się regularniej i by lepiej zmobilizować siebie do pracy, postanowiłam stworzyć wpis cykliczny. Mniej więcej w połowie miesiąca, raz lub dwa pojawi się przepis. To zaczynamy!
Na początek pyszny, domowy krem krówkowy. W końcu odważyłam się zrobić własny krem i... warto było! Można używać go do babeczek, tart, ciasteczek, przełożenia wafli albo jako smarowidło do chleba. Ja posmarowałam małe petitki.
Efekt rewelacyjny i polecam wypróbowanie :-) Przepis podpatrzyłam u Waniliowej Chmurki.

|składniki na 1 średniej wielkości słoik|

200 g śmietanki 36% (użyłam 30%)
100 g cukru kryształu
40 g masła
szczypta soli

W rondelku rozpuścić cukier (do złotego koloru). Następnie cały czas mieszając dodać kawałeczki masła i wlać śmietankę. Non stop podgrzewać masę na wolnym ogniu i oczywiście mieszać.
Dodać odrobinę soli i redukować masę do momentu, aż będzie nieco ciągnąca (trwa to zazwyczaj 5 minut - mnie to zajęło trochę dłużej).
Przełożyć krem do wyparzonego słoika i przechowywać w lodówce (otwarty - nie dłużej niż 1,5 tygodnia).
Smacznego! :-)

6.10.2013

Zmiany

Każda pora jest dobra na zmiany. W tym wypadku zimna i melancholijna jesień. Przez ostatnie tygodnie sporo rozmyślałam nad blogiem (szkoda, że tak intensywnie nie skupiłam się na pracy licencjackiej... a sama nie chce się zacząć pisać). Wiem, że bardzo istotne są regularność, ciekawe wpisy i odwiedzanie Waszych blogów. I na tym zamierzam się w pełni skoncentrować. Barbarella od początku nie była blogiem czysto kulinarnym i tak też pozostanie. Chwytałam się różnych tematów, ale nie wszystko jest moją mocną stroną. I tak na przykład moda, outfity, uroda są w kręgu moich zainteresowań, lecz nie na tyle aby o tym szerzej pisać. Jeśli już, to mogę coś czasem wspomnieć przy okazji innego wpisu. Podobnie ma się sprawa z kilkoma innymi etykietami, które próbowałam wprowadzić na dłużej. Postaram się to wszystko uporządkować, a tymczasem przedstawię co nowego wymyśliłam.
Wpisy cykliczne. Już pojawiło się Sobotnie śniadanie, które jest co tydzień (wczoraj wpis się nie pojawił, bo bateria w aparacie rozładowała się). Oprócz tego będą jeszcze dwa cykle. Słodko - przepis na coś słodkiego raz lub dwa razy w miesiącu (mniej więcej w połowie miesiąca) oraz BB - czyli co u mnie i u Bianki w życiu mruczy, co tydzień w niedzielę. Poza tym zdarzą się również okazjonalne wpisy cykliczne.
Na koniec... zastanawiam się nad zorganizowaniem małego konkursu. Lada moment napiszę post numer 500, więc to chyba dobra okazja ;-) Nagrodą mógłby być rysunek mojego autorstwa, tylko pozostaje kwestia zadania konkursowego. Co o tym myślicie?
Bardzo chętnie poznam Wasze opinie na temat zmian i proponowanego konkursu :-)

1.10.2013

Październik

Początek nowego miesiąca. Rany, a przecież dopiero co witałam wrzesień, mój urodzinowy. Ach, czas tak pędzi, że zanim się obejrzymy będzie Boże Narodzenie. Swoją drogą, będąc ostatnio w Poznaniu w jednym ze sklepów widziałam ozdoby świąteczne. Także... ;-)
A przy okazji rozpoczęcia października, na blogu pojawią się kolejne małe zmiany. Jakie? Wszystko się okaże w ciągu najbliższych dni.
Mam koci zestaw! Byłam w weekend w Home&You i nie mogłam się oprzeć. Skoro zostały jeszcze ostatnie sztuki... dokupiłam do miseczki, talerzyk i kubek.

Niech ten październik będzie dobrym miesiącem :-)