7.09.2015

Śniadaniowy tydzień: poniedziałek z koktajlem

koktajl malina-jeżyna

Nadszedł czas na czwartą edycję śniadaniowego urodzinowego tygodnia! Tak jak w poprzednich latach każdego poranka inne śniadanie. Może się czymś zainspirujecie ;-).
Poniedziałek pysznie owocowy smakujący malinami i jeżynami. Niedawno stwierdziłam, że zajadając się letnimi owocami, z niewiadomych mi przyczyn pomijam jeżyny. Nie mam pojęcia dlaczego tak się działo, ale tego lata postanowiłam to zmienić. Kubełek jeżyn trafił w moje ręce, a następnie do koktajlu. Idealnie smakowało połączenie z malinami, których właściwie było więcej, ale czarne kuleczki zdecydowanie zdominowały. Jednak w smaku maliny także dały o sobie znać i były przyjemnie orzeźwiające.

Choć w kalendarzu jeszcze lato, to za oknem bardziej jesień. Szczególnie wczorajszy dzień był wprost okropny. Gdybym nie musiała to nigdzie bym się nie wybierała. Niestety miałam pilną sprawę i skończyłam w połowie przemoknięta mimo parasolki. Jak było upalnie i narzekano na brak deszczu (chociaż mnie akurat upały nie przeszkadzały), to wczoraj wyglądało tak, jakby ktoś wylewał wiadra wody z chmur. Ech... takie skrajności nie są dobre.

A tak poza tym u mnie nareszcie dzieje się więcej i niedługo podzielę się dobrymi wieściami :-).
Pięknego tygodnia!

1.09.2015

09

Pracowicie rozpoczęłam urodzinowy wrzesień. Dla mnie ten miesiąc to zawsze początek nowego etapu i wierzę, że tym razem również tak będzie. Nadchodzą dobre czasy.
Jednorożec, mityczne stworzenie, symbol doskonałości, mądrości i szlachetności. Przybywa na Ziemię z ważną misją, będąc jednocześnie zwiastunem nadejścia dobrych czasów.

29.08.2015

Wypełnia się radością

Powoli zaczyna się układać. Dobre wiadomości, jak to mają w zwyczaju, przychodzą niespodziewanie. Zobaczymy co będzie dalej, ale myślę pozytywnie :-). Życie napełnia się radością, tak jak wypełniła się moja miseczka w pewien słoneczny poranek.
Garście malin i borówek skrywają gęstą owsiankę z rozpływającym się masłem orzechowym, a chrupkości dodają wafelkowe płatki śniadaniowe.
Chrupiące "wafelki" to jeden z moich zakupów podczas niedawnej wizyty we Frankfurcie. A w lodówce jeszcze czeka mała butelka Müllermilch Select, czyli pralina do picia. Do tego dzisiaj upolowałam w naszym sklepie nowy smak biała czekolada-pistacja. Będzie co pić ;-).

23.08.2015

Krótka wizyta na granicy

polsko-niemieckiej. Cieszę się z tego gdzie mieszkam, bo mogę jeździć na takie krótkie, jednodniowe wycieczki do naszych zachodnich sąsiadów. Tego roku to już druga wizyta, a możliwe jeszcze kolejne :-).
W miniony czwartek spędziłam kilka godzin w Słubicach i we Frankfurcie nad Odrą.
Przerwa na lunch ;-). Jak ja dawno nie byłam w McDonald's... A najlepiej świadczy o tym fakt, że nawet nie wiedziałam o zmianach w obsłudze i wyglądzie, haha. Miałyśmy z mamą lekkie zdziwienie na twarzach.
Susza widoczna w wielu miejscach. Takiej Odry jeszcze nie widziałam.
Owocowa przekąska na orzeźwienie w bardzo ciepły dzień :-). Ananas, dwa rodzaje melona i winogrona, mniam!
Kilka słodkości przywiezionych ze sobą. Moje uwielbienie owoców leśnych nie zna granic ♥

8.08.2015

Mruczne śniadanie - flaugnarde z borówkami

Od wielu dni upał nie odpuszcza i wszyscy się roztapiamy. Nieszczególnie chce się jeść, ale coś do brzuszka trzeba wrzucić. Na przykład poranek można rozpocząć wypiekiem przypominającym naleśnik, z garścią borówek lub jagód. W tym wypadku miałam nawet borówki prosto z własnego krzaczka :-). W tym roku wyjątkowo mocno oblepiło, nic tylko zbierać i zajadać!
Akurat nie popisałam się włączaniem piekarnika, kiedy na zewnątrz jest jak w suszarni, ale miałam ochotę na takie, a nie inne śniadanie ;-). Cóż, warto było!
Flaugnarde z borówkami
inspiracja

pół szklanki mąki pszennej
szczypta soli
1 szklanka mleka
3 jajka
2 łyżki cukru, można więcej wg preferencji
pół łyżeczki ekstraktu z wanilii
garść świeżych borówek lub jagód
masło do posmarowania formy

Mąkę przesiać do miski, dodać szczyptę soli i cukier. Wlać mleko i ekstrakt z wanilii, wbić jajka. Składniki dokładnie połączyć przy pomocy trzepaczki lub miksera. Naczynie do zapiekania posmarować masłem, przelać do niego ciasto. Wierzch posypać owocami. Piec w temperaturze 180°C przez około 30-40 minut, aż patyczek wbity w środek masy będzie suchy po wyjęciu. Czas pieczenia jest uzależniony od grubości warstwy ciasta. Ja piekłam 40 minut.
Można podawać na ciepło lub na zimno i dodatkowo oprószyć cukrem pudrem. Oczywiście na śniadanie wybrałam wersję ciepłą. Choć jak pisze Panna Malwinna jest to deser i warto podawać go na ciepło z lodami. Hm, deser na śniadanie już nie pierwszy raz sobie serwowałam ;-). A opcję z lodami na pewno wypróbuję.
Mruczne śniadanie bez Bianki byłoby niepełne :-). Małą Łobuziarę podczas tych upalnych dni można spotkać w różnych częściach mieszkania. Leży i się chłodzi, gdzie tylko się da.

1.08.2015

Zimowy deser w gorące lato

Upalne dni ponownie zawitają, tak mówią. To dobrze, właśnie jesteśmy na półmetku wakacji, więc niech jeszcze grzeje słońce jak najmocniej ;-). Ten deser przygotowałam niedawno, przy poprzedniej fali upałów i trzeba przyznać, że skutecznie ochłodził gorące popołudnie. Przepis znalazłam w zimowym numerze "Moje Smaki Życia", ale według mnie idealnie sprawdzi się także latem. Przypomina mi tiramisu, tylko całość jest zmrożona. I ze względu na to podobieństwo wiedziałam, że będzie smakować mojemu bratu, który wprost uwielbia ten włoski deser. Nie myliłam się ;-).
Mrożona terrina kawowa
|"Moje Smaki Życia" nr 1 (26) styczeń 2015|

1 czubata łyżka kawy rozpuszczalnej
150 g cukru
125 ml wody
660 ml śmietanki 30%
500 g mascarpone
90 g gorzkiej czekolady
200 g herbatników maślano-kakaowych (u mnie zwykłe maślane)
2 łyżki kakao

Wodę wlać do rondelka, dodać cukier i kawę, gotować, aby składniki się rozpuściły. Odstawić do wystudzenia.
Ubić 550 ml śmietanki. Osobno wymieszać mascarpone z syropem kawowym, dokładać porcjami ubitą śmietankę i mieszać łyżką.
Formę keksową wyłożyć folią spożywczą, na spód położyć kilka herbatników, na nie przełożyć część masy, potem kilka herbatników, powtórzyć czynność. Gdy cała masa zostanie przełożona, przykryć ją herbatnikami. Wstawić do zamrażalnika na 5-6 godzin.
Resztę śmietanki podgrzać, do gorącej wrzucić czekoladę, wymieszać, odstawić do wystudzenia. Z masy uformować trufle, obtoczyć je w kakao.
Godzinę przed podaniem przełożyć deser do lodówki, potem wyłożyć na paterę, ozdobić truflami, posypać kakao.

//Miałam kilka gotowych trufelek, więc już nie robiłam tych podanych w przepisie. Masy z podanych proporcji wychodzi naprawdę sporo, a moja keksówka była trochę za mała, aby wszystko pomieścić, więc resztę, która mi pozostała rozdzieliłam do dwóch mniejszych foremek.
Witajcie w sierpniu! :-)

27.07.2015

O szczęściu, czyli magia ukryta w codzienności

Zastanawiałam się co zrobić. Może już pora się pożegnać? Nie bywam już tutaj tak często jak kiedyś, życie. Trochę się pozmieniało, nic nie trwa wiecznie, ale wierzę, że nic nie dzieje się bez przyczyny. I choć wciąż poszukuję swojego miejsca, to zdałam sobie sprawę, że radość już odnajduję w drobnostkach, krótkich chwilach, codzienności. Te chwile mają w sobie magię i one budują moje szczęście. Dostrzeżenie ich, wiara i nadzieja sprawią, że w końcu odnajdę...
Dlatego nie odchodzę. Będę się dzielić chwilami budującego się szczęścia. Mam nadzieję, że nadal będziecie tutaj zaglądać i odkrywać magię skrywającą się wokół nas.