Kto o śnie wie najlepiej, jeśli nie koty? Te pochmurne, deszczowe i chłodne poranki tylko się proszą, aby zignorować budzik i przewrócić się na drugi bok. Chciałoby się, ale trzeba wstać. A kot śpi.
Od kilku dni każdego ranka słyszę deszcz obijający się o parapet. No i jak tu się zwlec spod ciepłej kołdry? Dobrze, że zaczął się weekend, wyśpię się! Ale nie będę mogła się obijać cały dzień, bo mam całkiem sporo do zrobienia. Oprócz przygotowania się na zajęcia w przyszłym tygodniu, będę walczyć z bałaganem w moim pokoju. Nareszcie doczekałam się nowej komody, hurra! To ta dobra wiadomość, a zła jest taka, że muszę wywalić wszystko ze starej, uporządkować i włożyć do nowej. I możliwe, że zrobimy małe przemeblowanie. Tak, zdecydowanie muszę się wyspać.
Ta mała sesja śpiącej Bianki była zrobiona całkiem niedawno, w dzień, kiedy jeszcze o poranku częściej świeciło słońce. A sposób w jaki wtedy spała był przeuroczy! Nie wiem czy to tylko mnie się tak wyświetla, ale niektóre zdjęcia mają fatalną jakość. Nie mam pojęcia dlaczego tuż po wstawieniu tak się pogorszyło. Poza blogiem wyświetlają się o wiele ładniej.
Zbliżamy się do połowy listopada, więc to już czas na przygotowanie ciasta na pierniczki. U mnie będzie powtórka z zeszłego roku, czyli piernik staropolski :-) Tak nam wszystkim posmakował, że nie może go zabraknąć na tegorocznym świątecznym stole.
Udanego weekendu!
8.11.2013
2.11.2013
Sobotnie śniadanie: pancakes z cukinią
Sobota deszczem powitała, cukinią smakowała i cynamonem pachniała. Cukinia leżała w lodówce już jakiś czas, więc była najwyższa pora aby ją zjeść. Miałam w planach zapiekany omlet, ale ostatecznie powstały pancakes. Przyznam, że nie byłam do końca pewna co to wyjdzie i czy będzie smakować, ale zaskoczyło mnie bardzo pozytywnie. Nie sądziłam, że pankejki z dodatkiem takiego warzywa mogą być tak pyszne. Wilgotne i puszyste, idealne! Oprószone cynamonem, z kawałkiem roztapiającego się masła... Na pewno jeszcze powrócę do takiego śniadania. Inspiracja tutaj :-)
Pancakes z cukinią
1/2 szklanki mąki żytniej (u mnie pszenna)
1 jajko
1 szklanka cukinii, startej na średnich oczkach
1/3 szklanki mleka
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
1 łyżeczka cukru (u mnie stevia)
Dodatkowo - masło i cynamon
W misce roztrzepać jajko, wmieszać resztę składników, a na końcu cukinię. Na patelni rozgrzać trochę masła, kłaść po dwie łyżki masy, żeby był okrągły kształt. Przewracać, gdy wierzch zacznie się ścinać i będą pojawiać się pęcherzyki.
Podawać posypane cynamonem i z masłem, ale warto polać miodem lub syropem klonowym.
Miłej reszty weekendu! Mój potrwa do poniedziałku ;-)
Pancakes z cukinią
1/2 szklanki mąki żytniej (u mnie pszenna)
1 jajko
1 szklanka cukinii, startej na średnich oczkach
1/3 szklanki mleka
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
1 łyżeczka cukru (u mnie stevia)
Dodatkowo - masło i cynamon
W misce roztrzepać jajko, wmieszać resztę składników, a na końcu cukinię. Na patelni rozgrzać trochę masła, kłaść po dwie łyżki masy, żeby był okrągły kształt. Przewracać, gdy wierzch zacznie się ścinać i będą pojawiać się pęcherzyki.
Podawać posypane cynamonem i z masłem, ale warto polać miodem lub syropem klonowym.
Miłej reszty weekendu! Mój potrwa do poniedziałku ;-)
Śniadanie dodaję do akcji na durszlaku.
1.11.2013
Listopad
Ostatnie liście spadają z drzew. Ten miesiąc zawsze wydawał mi się ponury. Zimny, z coraz krótszymi dniami i potwornie dłużący się. Obecnie mam nieco inne zdanie. Fakt, jest zimniejszy, szybciej się ściemnia, ale dni mkną jeden za drugim. Momentami aż chcę powiedzieć: wolniej! Będąc małą dziewczynką, miałam chyba inne postrzeganie czasu. Taka drobnostka, ale to mi uświadamia jak się zmieniamy. Jak potrafią się zmieniać nasze wyobrażenia i odczucia.
Dziś z rodzicami i bratem odwiedziłam groby najbliższych. W autobusach i na cmentarzu tłoki, dobrze, że nie padało, to można było się trochę przejść. I tak minął dzień Wszystkich Świętych.
Skoro rozpoczął się listopad, to do świąt już niedaleko. Zamówiłam kilka praktycznych rzeczy do dekoracji świątecznych prezentów. Kolorowe taśmy klejące i zestaw stempli z pewnością się przydadzą.
Tym świątecznym akcentem witam nowy miesiąc :-) Wspaniałych listopadowych dni!
Dziś z rodzicami i bratem odwiedziłam groby najbliższych. W autobusach i na cmentarzu tłoki, dobrze, że nie padało, to można było się trochę przejść. I tak minął dzień Wszystkich Świętych.
Skoro rozpoczął się listopad, to do świąt już niedaleko. Zamówiłam kilka praktycznych rzeczy do dekoracji świątecznych prezentów. Kolorowe taśmy klejące i zestaw stempli z pewnością się przydadzą.
Tym świątecznym akcentem witam nowy miesiąc :-) Wspaniałych listopadowych dni!
31.10.2013
Słodkie Halloween
Koniec października, Halloween i dynia. Dziś byłam tylko na niemieckim i tuż przed dwunastą zaczęłam dłuższy weekend. Po powrocie do domu zabrałam się za pieczenie babeczek. Jak już kiedyś wspominałam, nie obchodzę jakoś szczególnie Halloween, ale przynajmniej mogę sobie coś upiec. Podobają mi się te przeróżne, straaaszne motywy i oryginalne pomysły na stworzenie niesamowitych słodkości ;-)) Więc nie pozostaję w tyle i piekę. Inspiracja z Moich Wypieków :-)
Smętne babeczki
|około 12 babeczek|
50 g gorzkiej czekolady
pół szklanki kakao
2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
1 szklanka mleka
2 duże jajka
1 szklanka + 2 łyżki mąki pszennej
3/4 łyżeczki sody oczyszczonej
3/4 szklanki jasnego brązowego cukru
pół szklanki oleju rzepakowego
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. Mąkę przesiać z sodą oczyszczoną, odłożyć.
Do garnuszka wlać mleko, dodać czekoladę połamaną na kosteczki, kakao, kawę. Podgrzewać, do momentu rozpuszczenia się składników, mieszając. Odstawić do przestudzenia.
W większym naczyniu wymieszać przestudzoną mieszankę, olej, cukier, roztrzepane rózgą kuchenną jajka, ekstrakt z wanilii. Dodać przesianą mąkę z sodą, wymieszać delikatnie szpatułką do połączenia.
Formę do muffinek wyłożyć papilotkami. Rozdzielić pomiędzy nie ciasto, wypełniając babeczki do 3/4 ich wysokości.
Piec w temperaturze 170 stopni przez około 30 - 35 minut lub do tzw. suchego patyczka. Wyjąć, wystudzić na kratce.
Dodatkowo
kilka kostek roztopionej czekolady
żelki
Jedną lub dwie upieczone babeczki pokruszyć. Wierzch pozostałych posmarować roztopioną czekoladą. Oprószyć 'ziemią' babeczki, lekko przyklejając ją do czekolady. Udekorować żelkami.
Smętne babeczki
|około 12 babeczek|
50 g gorzkiej czekolady
pół szklanki kakao
2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
1 szklanka mleka
2 duże jajka
1 szklanka + 2 łyżki mąki pszennej
3/4 łyżeczki sody oczyszczonej
3/4 szklanki jasnego brązowego cukru
pół szklanki oleju rzepakowego
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. Mąkę przesiać z sodą oczyszczoną, odłożyć.
Do garnuszka wlać mleko, dodać czekoladę połamaną na kosteczki, kakao, kawę. Podgrzewać, do momentu rozpuszczenia się składników, mieszając. Odstawić do przestudzenia.
W większym naczyniu wymieszać przestudzoną mieszankę, olej, cukier, roztrzepane rózgą kuchenną jajka, ekstrakt z wanilii. Dodać przesianą mąkę z sodą, wymieszać delikatnie szpatułką do połączenia.
Formę do muffinek wyłożyć papilotkami. Rozdzielić pomiędzy nie ciasto, wypełniając babeczki do 3/4 ich wysokości.
Piec w temperaturze 170 stopni przez około 30 - 35 minut lub do tzw. suchego patyczka. Wyjąć, wystudzić na kratce.
Dodatkowo
kilka kostek roztopionej czekolady
żelki
Jedną lub dwie upieczone babeczki pokruszyć. Wierzch pozostałych posmarować roztopioną czekoladą. Oprószyć 'ziemią' babeczki, lekko przyklejając ją do czekolady. Udekorować żelkami.
Doczekałam się dyni! Co z niej zrobić?
28.10.2013
Kocie żelki
Nowy tydzień z ostatnimi dniami października. Do tego powitał mnie deszczowo, bardzo wietrznie i ciepło. Wyczytałam w wiadomościach, że na zachodzie Europy szaleje huragan, który właśnie się do nas zbliża. U mnie już się zaczęło i zapowiada się niespokojna noc. O rety, pogoda jest zwariowana, a moje bóle głowy tylko to potwierdzają. Ogólnie mam badziewne samopoczucie. A tu trzeba się jeszcze przygotować do zajęć.
Na wczorajszych zakupach w Lidlu w moje ręce wpadło kilka smacznych rzeczy. Jak chociażby pudełko z kilogramem żelek w klimacie Halloween. Świetne, zabawne kształty o owocowych smakach. I czego się dopatrzyłam w tej mieszance? Kotów! Czarne, czerwone, zielone czy pomarańczowe :-)) Mniam!
Prawda, że urocze? ;-)
Udanego tygodnia!
Na wczorajszych zakupach w Lidlu w moje ręce wpadło kilka smacznych rzeczy. Jak chociażby pudełko z kilogramem żelek w klimacie Halloween. Świetne, zabawne kształty o owocowych smakach. I czego się dopatrzyłam w tej mieszance? Kotów! Czarne, czerwone, zielone czy pomarańczowe :-)) Mniam!
Prawda, że urocze? ;-)
Udanego tygodnia!
26.10.2013
Sobotnie śniadanie: po prostu owsianka
owsianka z masłem orzechowym i jagodami goji
Sobota powitała chmurami, ale w miarę upływu godzin, przejaśniało się. W ogóle, niezdecydowana ta pogoda. Obecnie jest naprawdę ciepło jak na koniec października, a jutro mają pojawić się u mnie burze i po nich ochłodzenie. Przez to wszystko nie mam najlepszego samopoczucia, od wczoraj dokucza mi ból głowy... Cóż, takie uroki jesieni. Dlatego na śniadanie trzeba zjeść coś dobrego i sycącego. Miałam ochotę na owsiankę, bo już dawno nie jadłam. Ostatnio żyję kanapkami lub granolą i trochę zatęskniłam za owsianym porankiem ;-))
25.10.2013
Makaron! najlepszy
Kolejny piątek i weekend przed nami. Rety, a ja znowu zbytnio się nie zmęczyłam w ciągu ostatnich dni. Mój plan zajęć się zmienił i miałam więcej wolnego. Jednak w domu się nie nudziłam, a Bianka dostarczała atrakcji. Jej nagła rujka już się skończyła, ale do wczoraj się męczyła. Dzisiaj zachowuje się tak, jak zwykle i cieszę się, że czuje się lepiej.
I dziś Światowy Dzień Makaronu! Och, uwielbiam makaron w przeróżnych daniach i chociaż na obiad miałam przyrządzić sobie pierogi, to zobaczywszy, że mam jeszcze trochę makaronu spaghetti, postanowiłam ugotować. Zdecydowałam się na to w ostatniej chwili, więc zrobiłam w najprostszy i zarazem najsmaczniejszy dla mnie sposób.
Makaron z masłem i żółtym serem. Moje ulubione danie w nagłych sytuacjach, kiedy nie wiem lub nie mam co zjeść, w brzuchu burczy i musi być szybko i smacznie. Przy okazji, mój brzuch pobił dzisiaj wszystko. W trakcie wykładu tak głośno się udzielał, że aż koleżanka popłakała się ze śmiechu. Naprawdę, brak jakiegokolwiek wyczucia czasu... Myślałam, że wytrzymam do przerwy, a tu postanowił bezczelnie gadać. Rzecz jasna jadłam rano śniadanie, ale chyba zbyt małe.
Na zdjęciu prezentuje się nowa miseczka, którą mama przywiozła mi w prezencie z wycieczki :-)
Mam :-)) Nowa książka dołączyła do mojej małej kulinarnej kolekcji.
Pięknego weekendu!
I dziś Światowy Dzień Makaronu! Och, uwielbiam makaron w przeróżnych daniach i chociaż na obiad miałam przyrządzić sobie pierogi, to zobaczywszy, że mam jeszcze trochę makaronu spaghetti, postanowiłam ugotować. Zdecydowałam się na to w ostatniej chwili, więc zrobiłam w najprostszy i zarazem najsmaczniejszy dla mnie sposób.
Makaron z masłem i żółtym serem. Moje ulubione danie w nagłych sytuacjach, kiedy nie wiem lub nie mam co zjeść, w brzuchu burczy i musi być szybko i smacznie. Przy okazji, mój brzuch pobił dzisiaj wszystko. W trakcie wykładu tak głośno się udzielał, że aż koleżanka popłakała się ze śmiechu. Naprawdę, brak jakiegokolwiek wyczucia czasu... Myślałam, że wytrzymam do przerwy, a tu postanowił bezczelnie gadać. Rzecz jasna jadłam rano śniadanie, ale chyba zbyt małe.
Na zdjęciu prezentuje się nowa miseczka, którą mama przywiozła mi w prezencie z wycieczki :-)
Mam :-)) Nowa książka dołączyła do mojej małej kulinarnej kolekcji.
Pięknego weekendu!
Subskrybuj:
Posty (Atom)





