06.05.2012

Filmowe popołudnie

Nareszcie się wyspałam! Przez ostatni tydzień, mimo, że miałam wolne, to z własnej i woli Bianki wstawałam wcześnie. Za wcześnie, ale moje poświęcenie nie poszło na marne ;-) Tylko dlaczego weekend się kończy i jutro znowu na zajęcia...
Na zakończenie leniwych dni odwiedziłam wczoraj Weronikę i urządziłyśmy sobie małe filmowe popołudnie z dobrym jedzeniem. Weronika zrobiła mini bagietki i australijskie ciasteczka (biszkoptowe przełożone warstwą dżemu, w kolorowej otoczce z wiórkami kokosowymi), a ja upiekłam czekoladowe brownies z malinami w formie babeczek. Zjadając te pyszności oglądnęłyśmy film "Incepcja", który już od dawna chciałam zobaczyć, a jakoś nigdy nie miałam okazji. Podobało mi się, choć jest dość złożony i trzeba się skupić aby się nie pogubić w akcji. Pokazano ciekawy temat umysłu, naszych snów, podświadomości. Później znowu powróciłyśmy do naszych ulubionych anime oglądanych kilkanaście lat temu i które na zawsze pozostaną tymi najlepszymi. Tym razem padło na "Record of Lodoss War" i latem planujemy ponownie obejrzeć całą serię.
/8 babeczek/

100 g gorzkiej czekolady
100 g masła
2 jajka
180 g cukru (lub mniej)
100 g mąki pszennej
3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
150 g malin (u mnie mrożone)
cukier puder do oprószenia (opcjonalnie)

Masło i czekoladę umieścić w garnuszku i ogrzewać na małej mocy, do rozpuszczenia, mieszając. Lekko przestudzić. Czekoladę i pozostałe składniki (oprócz malin) umieścić w misie miksera i zmiksować na gładką masę. Wrzucić maliny i lekko wymieszać.
Powstałą masę nałożyć do foremek od muffinek (najlepiej silikonowych lub papierowych papilotek), do 3/4 wysokości. Piec w temperaturze 180 stopni przez około 20 minut (nie pieczemy do tzw. suchego patyczka). Można jeść prosto z foremek ciepłe - co też uczyniłam próbując pierwszej babeczki ;-) A dopiero po całkowitym ostudzeniu dobrze odchodzą od papierków.
Chrupiąca skorupka na zewnątrz i słodkie, mocno czekoladowe mięciutkie wnętrze :-)

18 komentarzy:

  1. Ale babeczki! Pychotka! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. tęsknię za malinami, przydałby mi się taki babski wieczór :*

    OdpowiedzUsuń
  3. wowwwwww looks delicious!

    OdpowiedzUsuń
  4. cudny to był czas. i pyszny!:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. kuszące babeczki!
    a te kolorowe ciasteczka wyglądają przesłodko

    OdpowiedzUsuń
  6. ale pyszności...
    ja jestem gotowa na lato... zaczynam sie odchudzac :D, a Ty mi tu takie smakolyki wstawiasz :P

    OdpowiedzUsuń
  7. oo - widzę kolorowe lamingtony! :)

    uroczy pomysł na takie mini babeczkowe brownies! :) <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Wyglądają smacznie :))
    Widzę, że wieczór spędzony świetnie, co prawda nie widziałam tego filmu ale jakoś wyjątkowo ciężko mi się za niego zabrać :P

    OdpowiedzUsuń
  9. ale pysznie wygląda! przydałaby mi się jedna do kawy!;))

    OdpowiedzUsuń
  10. Z takim jedzonkiem to na pewno byl fajny wieczor ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. oh my god the chocolate muffin is so beautiful - must be tasting good xoxo
    would you like to follow each other?:)
    A
    xx
    http://epiquemoi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. To było świetne popołudnie, czekam na kolejne :D

    OdpowiedzUsuń
  13. ale pysznosci :)

    ps. dodaję do obserwowanych i będzie mi bardzo miło jak też mnie dodasz ;P ;)))) :*

    OdpowiedzUsuń