18.06.2012

Puchate kuleczki

Niedawno przeszła burza, była podwójna tęcza, a po wszystkim pojawiły się takie oto niezwykłe chmury. Wyglądają niesamowicie! Puchate kuleczki zwisające z nieba. Matka natura tworzy cuda :-)
Widzieliście już coś takiego?
Spokojnej nocy :-)

17.06.2012

Chwile ulotne pełne emocji

Nie udało się, szkoda. Ale ja nadal wierzę w naszą drużynę i zawsze będę trzymać za nich kciuki. Niesamowite ile emocji nam dostarczyli, solidarność kibiców i najlepszy doping jaki można tylko sobie wymarzyć. Nawet mnie udzieliła się ta radosna atmosfera. Euro trwa i będę śledzić poczynania pozostałych drużyn, tym bardziej, że przecież to my jesteśmy gospodarzami :-)
Na osłodę i ochłodę polecam mrożoną kawę z lodami śmietankowymi.
Tutaj się inspirowałam.

Latte mrożone śmietankowe
/na jedną kawę/

2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej 
łyżeczka cukru
5 gałek lodów śmietankowych
2/3 szklanki mleka

Do miski wsypać 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej, łyżeczkę cukru, 4 gałki lodów śmietankowych i 2/3 szklanki mleka. Wszystko zmiksować i przelać do szklanki. Udekorować gałką lodów. 
Pięknego tygodnia!

15.06.2012

Bianka i gołąb

Uwielbiam obserwować Biankę. Często bywa to ciekawsze niż telewizja, serio! A to jedna z dzisiejszych akcji. Bianka i obiekt jej intensywnych obserwacji. Już od kilku dni przylatują gołębie na balkon sąsiadki i piją wodę z wiaderka. W końcu musiałam to uwiecznić, bo kiedy się wpatruje jest jak zaklęta.
Dobranoc!

13.06.2012

Mięta

Hej! Na początku przepraszam, że wczoraj nie zamieściłam obiecanego wpisu, ale niestety nie wyrobiłam się. Po pierwsze: był mecz, a po drugie: pisałam pracę na egzamin z historii kultury. Tak, tak, oglądałam mecz i jednocześnie pisałam ;-) Brawa dla naszych! Świetny mecz i teraz pozostaje wygrać z Czechami. Wciąż bardzo mocno trzymam kciuki za naszą drużynę :-) Muszę przyznać, że mam niezłą podzielność uwagi. Chociaż nie udało mi się wszystkiego napisać i jeszcze dzisiaj rano kończyłam, to jestem z siebie zadowolona. Egzamin zdany na 5! Pozostały dwa wpisy. Jeden z teorii kultury, czekamy aż przyjedzie profesor i poda wyniki, a ostatni egzamin mam za tydzień w czwartek z socjologii kultury. Trochę się go obawiam, ale mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze.

Intensywnie pachnąca, to nic innego jak mięta. Świeże listki wrzucone do ciasta dają niesamowitą wyrazistość. Nie sugerujcie się moją miętą, bo zdążyła już trochę się zasuszyć, za długo zwlekałam z pieczeniem. Listki powinny być ładne, miękkie, zielone.
/składniki na małą keksówkę - moja była trochę większa, dlatego ciasto jest niskie/

170 g mąki
100 g cukru
2 jajka
1/2 szklanki oliwy z oliwek
1/4 szklanki mleka
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
skórka otarta z połowy cytryny
40 listków mięty

Miętę bardzo drobno posiekać i wymieszać z mąką, skórką cytrynową i proszkiem do pieczenia. Jajka ubić z cukrem do chwili utworzenia się puszystej masy, a następnie dodać mleko i oliwę. Chwilkę mieszać, a następnie dodać mieszankę suchych składników. Miksować około minuty na średnich obrotach.
Piekarnik nagrzać do 180 stopni. Keksówkę natłuścić odrobiną oliwy i przelać do niej ciasto. Piec około 35 - 40 minut (do suchego patyczka). Jeśli wierzch babki zbytnio się przypieka, można go przykryć papierem lub folią aluminiową.

11.06.2012

Intensywnie pachnąca

Cóż zielonego tak pachnie i jest dobre dla brzuszka? Odpowiedź jutro, choć zapewne i tak odgadniecie ;-)
A ja wracam do zgłębiania wiedzy na temat wychowania dzieci w świetle publikacji prasowych w drugiej połowie XIX wieku.

Pięknego tygodnia!

10.06.2012

Borówki!

Hej! Żebyście widzieli mnie z jaką radością popędziłam w kierunku ostatniego pudełeczka borówek amerykańskich. W piątek poszłam z mamą na zakupy, ale nie o byle jakiej porze. Sprytnie poczekałyśmy aż rozpocznie się pierwszy mecz i dopiero po godzinie 18 wyszłyśmy z domu. Kilka godzin wcześniej byłam w kilku miejscach z Weroniką i wszędzie były kolejki, a wystarczyło zajrzeć tuż po 18 ;-) Dawno nie widziałam takich pustek w sklepie, haha.
Wracając do borówek. Jedyne pudełko, które nagle ujrzałam na półce wyglądało tak, jakby specjalnie na mnie czekało. Nie mogłam nie kupić :D Podałam na śniadanie z miseczką ciepłego mleka i płatkami Bran Flakes oraz szklanką karotki. Śniadanie w stylu jaki lubię najbardziej.
Miłego wieczoru!

9.06.2012

Omlet na słodko

Omlet na słodko? Jak najbardziej! Kolejny przepis z serii prostych, smacznych i szybkich. Nawet nie musimy osobno ubijać białek.
Przepis znalazłam u Kaś i za nią podaję:

2 jajka
1 łyżka mąki (użyłam pszennej pełnoziarnistej)
szczypta soli
1 banan
cukier puder do posypania (lub syrop klonowy, czekolada itp.)
opcjonalnie masło do smażenia

Jajka ubić na najwyższych obrotach miksera przez około minutę (niemal potroją swoją objętość). Dodać mąkę i sól i ponownie zmiksować, już na małych obrotach.
Ciasto wylać na rozgrzaną patelnię i smażyć aż wierzch się zetnie, a spód zarumieni. Omlet przewrócić na drugą stronę i jeszcze chwilę smażyć. W tym czasie pokroić banana w plasterki.
Usmażony omlet wyłożyć na talerz. Na połowie poukładać plasterki banana, po czym zgiąć omlet na pół.
Posypać cukrem pudrem czy ulubionymi dodatkami.
 Miłej soboty!