trzynastego. Nie tak dawno wspominałam, że poniekąd wierzę w przesądy. A szczególnie w piątek trzynastego, bo miewałam wtedy ewidentnego pecha. Na szczęście dziś nic się nie wydarzyło. Chyba, że pogorszenie pogody, znaczy deszcz, można do nieszczęść zaliczyć.
grzanki z masłem, serkiem wiejskim/twarożkiem ze szczypiorkiem i pomidorem, kiwi, kawa zbożowa z mlekiem
Po czterech dniach słodkich śniadań, dzisiaj miałam ochotę na coś bardziej słonego. Jedynym słodkim dodatkiem było kiwi i kawa zbożowa. A jeśli niesłodkie, to nie ma nic lepszego jak cieplutkie, chrupiące i z rozpływającym się masłem grzanki.
Wczorajsze urodziny minęły tak szybko i... zwyczajnie. Może dlatego, że wypadły w środku tygodnia, kiedy każdy ma mnóstwo różnych spraw i zajęć. Przez cały dzień byłam czymś zajęta, że nawet nie zdążyłam na chwilę usiąść i wypić na zdrowie. Cóż, jutro to nadrobię, bo z wizytą wpada przyjaciółka ;-)