29.08.2015

Wypełnia się radością

Powoli zaczyna się układać. Dobre wiadomości, jak to mają w zwyczaju, przychodzą niespodziewanie. Zobaczymy co będzie dalej, ale myślę pozytywnie :-). Życie napełnia się radością, tak jak wypełniła się moja miseczka w pewien słoneczny poranek.
Garście malin i borówek skrywają gęstą owsiankę z rozpływającym się masłem orzechowym, a chrupkości dodają wafelkowe płatki śniadaniowe.
Chrupiące "wafelki" to jeden z moich zakupów podczas niedawnej wizyty we Frankfurcie. A w lodówce jeszcze czeka mała butelka Müllermilch Select, czyli pralina do picia. Do tego dzisiaj upolowałam w naszym sklepie nowy smak biała czekolada-pistacja. Będzie co pić ;-).

23.08.2015

Krótka wizyta na granicy

polsko-niemieckiej. Cieszę się z tego gdzie mieszkam, bo mogę jeździć na takie krótkie, jednodniowe wycieczki do naszych zachodnich sąsiadów. Tego roku to już druga wizyta, a możliwe jeszcze kolejne :-).
W miniony czwartek spędziłam kilka godzin w Słubicach i we Frankfurcie nad Odrą.
Przerwa na lunch ;-). Jak ja dawno nie byłam w McDonald's... A najlepiej świadczy o tym fakt, że nawet nie wiedziałam o zmianach w obsłudze i wyglądzie, haha. Miałyśmy z mamą lekkie zdziwienie na twarzach.
Susza widoczna w wielu miejscach. Takiej Odry jeszcze nie widziałam.
Owocowa przekąska na orzeźwienie w bardzo ciepły dzień :-). Ananas, dwa rodzaje melona i winogrona, mniam!
Kilka słodkości przywiezionych ze sobą. Moje uwielbienie owoców leśnych nie zna granic ♥

8.08.2015

Mruczne śniadanie - flaugnarde z borówkami

Od wielu dni upał nie odpuszcza i wszyscy się roztapiamy. Nieszczególnie chce się jeść, ale coś do brzuszka trzeba wrzucić. Na przykład poranek można rozpocząć wypiekiem przypominającym naleśnik, z garścią borówek lub jagód. W tym wypadku miałam nawet borówki prosto z własnego krzaczka :-). W tym roku wyjątkowo mocno oblepiło, nic tylko zbierać i zajadać!
Akurat nie popisałam się włączaniem piekarnika, kiedy na zewnątrz jest jak w suszarni, ale miałam ochotę na takie, a nie inne śniadanie ;-). Cóż, warto było!
Flaugnarde z borówkami
inspiracja

pół szklanki mąki pszennej
szczypta soli
1 szklanka mleka
3 jajka
2 łyżki cukru, można więcej wg preferencji
pół łyżeczki ekstraktu z wanilii
garść świeżych borówek lub jagód
masło do posmarowania formy

Mąkę przesiać do miski, dodać szczyptę soli i cukier. Wlać mleko i ekstrakt z wanilii, wbić jajka. Składniki dokładnie połączyć przy pomocy trzepaczki lub miksera. Naczynie do zapiekania posmarować masłem, przelać do niego ciasto. Wierzch posypać owocami. Piec w temperaturze 180°C przez około 30-40 minut, aż patyczek wbity w środek masy będzie suchy po wyjęciu. Czas pieczenia jest uzależniony od grubości warstwy ciasta. Ja piekłam 40 minut.
Można podawać na ciepło lub na zimno i dodatkowo oprószyć cukrem pudrem. Oczywiście na śniadanie wybrałam wersję ciepłą. Choć jak pisze Panna Malwinna jest to deser i warto podawać go na ciepło z lodami. Hm, deser na śniadanie już nie pierwszy raz sobie serwowałam ;-). A opcję z lodami na pewno wypróbuję.
Mruczne śniadanie bez Bianki byłoby niepełne :-). Małą Łobuziarę podczas tych upalnych dni można spotkać w różnych częściach mieszkania. Leży i się chłodzi, gdzie tylko się da.

1.08.2015

Zimowy deser w gorące lato

Upalne dni ponownie zawitają, tak mówią. To dobrze, właśnie jesteśmy na półmetku wakacji, więc niech jeszcze grzeje słońce jak najmocniej ;-). Ten deser przygotowałam niedawno, przy poprzedniej fali upałów i trzeba przyznać, że skutecznie ochłodził gorące popołudnie. Przepis znalazłam w zimowym numerze "Moje Smaki Życia", ale według mnie idealnie sprawdzi się także latem. Przypomina mi tiramisu, tylko całość jest zmrożona. I ze względu na to podobieństwo wiedziałam, że będzie smakować mojemu bratu, który wprost uwielbia ten włoski deser. Nie myliłam się ;-).
Mrożona terrina kawowa
|"Moje Smaki Życia" nr 1 (26) styczeń 2015|

1 czubata łyżka kawy rozpuszczalnej
150 g cukru
125 ml wody
660 ml śmietanki 30%
500 g mascarpone
90 g gorzkiej czekolady
200 g herbatników maślano-kakaowych (u mnie zwykłe maślane)
2 łyżki kakao

Wodę wlać do rondelka, dodać cukier i kawę, gotować, aby składniki się rozpuściły. Odstawić do wystudzenia.
Ubić 550 ml śmietanki. Osobno wymieszać mascarpone z syropem kawowym, dokładać porcjami ubitą śmietankę i mieszać łyżką.
Formę keksową wyłożyć folią spożywczą, na spód położyć kilka herbatników, na nie przełożyć część masy, potem kilka herbatników, powtórzyć czynność. Gdy cała masa zostanie przełożona, przykryć ją herbatnikami. Wstawić do zamrażalnika na 5-6 godzin.
Resztę śmietanki podgrzać, do gorącej wrzucić czekoladę, wymieszać, odstawić do wystudzenia. Z masy uformować trufle, obtoczyć je w kakao.
Godzinę przed podaniem przełożyć deser do lodówki, potem wyłożyć na paterę, ozdobić truflami, posypać kakao.

//Miałam kilka gotowych trufelek, więc już nie robiłam tych podanych w przepisie. Masy z podanych proporcji wychodzi naprawdę sporo, a moja keksówka była trochę za mała, aby wszystko pomieścić, więc resztę, która mi pozostała rozdzieliłam do dwóch mniejszych foremek.
Witajcie w sierpniu! :-)

27.07.2015

O szczęściu, czyli magia ukryta w codzienności

Zastanawiałam się co zrobić. Może już pora się pożegnać? Nie bywam już tutaj tak często jak kiedyś, życie. Trochę się pozmieniało, nic nie trwa wiecznie, ale wierzę, że nic nie dzieje się bez przyczyny. I choć wciąż poszukuję swojego miejsca, to zdałam sobie sprawę, że radość już odnajduję w drobnostkach, krótkich chwilach, codzienności. Te chwile mają w sobie magię i one budują moje szczęście. Dostrzeżenie ich, wiara i nadzieja sprawią, że w końcu odnajdę...
Dlatego nie odchodzę. Będę się dzielić chwilami budującego się szczęścia. Mam nadzieję, że nadal będziecie tutaj zaglądać i odkrywać magię skrywającą się wokół nas.

11.07.2015

Dobry w czasie upału i letnie zakupy

Mało mnie tutaj, choć miałam inne zamiary. Chyba brakuje mi chęci i motywacji do częstszego pisania, ale mam nadzieję, że ten mały kryzys w końcu minie.

Upalne dni były i tak, jak szybko się pojawiły, tak też szybko zniknęły. Ale zdążyło nieźle pogrzać i wbrew żarowi lejącemu się z nieba, ja czułam się naprawdę dobrze. A jak wróciła typowa dla naszego klimatu aura, to znów witaj zmienne samopoczucie. Jednak kiedy jeszcze grzało, mama zrobiła wspaniały chłodnik :-). To najlepszy obiad w takie dni, a do tego młode ziemniaczki z masłem, bułką tartą i koperkiem, mniam!
W wakacje coraz popularniejsze są u nas letnie wyprzedaże. Może jeszcze to nie jest to, co na zachodzie, ale jest coraz lepiej. Na witrynach sklepowych pełno szyldów zachęcających do kupienia po atrakcyjnych zniżkach. I dla chcącego nic trudnego, można znaleźć coś ładnego ;-). Mnie w ręce wpadły bluzki, sukienka oraz sandały. Tylko legginsy i okulary przeciwsłoneczne nie były po przecenie.
A Wy, kupiliście coś na wyprzedażach?

1.07.2015

Trus-kawka

Lipiec powitałam iście truskawkowo, choć takiego dnia wypełnionego truskawkami spodziewałabym się w czerwcu. Cóż, bywam czasami taka nieco przewrotna ;-). Te cudowne owoce gościły dziś u mnie w niemal każdym posiłku, co nie było zamierzone, ale jakoś tak wyszło, haha. Po obiedzie stwierdziłam, że na dzisiaj już mam dosyć. Jednak mama kupiła kolejną porcję i jutro na pewno znów się skuszę.
Z dzisiejszych truskawkowych dań najlepsza była szybka mrożona kawka. A dokładniej trus-kawka.
Przepis ze strony Jacobs. Baw się kawą.
Szybka truskawka

2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej Jacobs
150 ml wody
łyżeczka cukru
2 kulki lodów truskawkowych
bita śmietana
świeża truskawka
mięta - nie miałam, więc pominęłam

Kawę wymieszać z wodą. W szklance ułożyć kulki lodów, zalać przygotowaną kawą. Truskawkę pokroić na kawałki, miętę posiekać i połączyć z truskawką. Szklankę udekorować bitą śmietaną i truskawką zmieszaną z miętą.
Trochę jej tutaj nie było, a wiem, że upominano się o Bianeczkę. Oto jest! i na dobry początek miesiąca wita Was z szafy ;-).