7.11.2012

Kapryśna natura

Jest tak, jak jesienią bywa zazwyczaj, czyli wietrznie i deszczowo. I na nic zdało się moje dzisiejsze poranne mycie, suszenie i układanie włosów, bo po wyjściu nasiąknęły wilgocią i żyły własnym życiem. Och, Matka Natura jest wspaniała... Jutro kolejny długi czwartek. Od 8 do... około 19? Mniej więcej, poranne ćwiczenia, następnie konferencja, a to oznacza, że muszę zaopatrzyć się w prowiant ;-)
Wszystkie sowy już odleciały do odpowiednich brzuszków, a pod ostatnim postem pojawiła się skarga, że brakuje naczelnego degustatora. A więc spieszę z wyjaśnieniem. Otóż Bianka nie wykazywała zbytniego zainteresowania latającymi i jadalnymi stworzonkami. Jednak coś innego wpadło jej w oko. Skubana ukradła ze stołu z miseczki m&m's! Oczywiście nie zjadła, tylko potraktowała jako kolejny obiekt do turlania po podłodze. Bianuś, moja mała trzpiotka. I specjalnie dla olala - Bianka i sówka :-)
sówka, lamingtony od Weroniki i mandarynki
Zaczynam czuć klimat zbliżających się Świąt. Zaczęło się, mandarynki i czekoladowe mikołaje na sklepowych półkach, reklamy. Już rozglądam się za prezentami, bo zanim się obejrzymy, nastanie grudzień.

Dobrej nocy :-)

5.11.2012

Sówki

Urocze babeczki sówki pojawiły się już na nie jednym blogu i tak mnie zachwyciły, że i ja uległam.
Inspiracja z Moich Wypieków tutaj i tutaj :-)
Babeczki sowy
|12 babeczek, u mnie wyszło 9|

babeczki waniliowe
ciasteczka przekładane białym kremem np. Oreo
pastylki m&m's
100 g gorzkiej czekolady + 2 łyżki masła

Babeczki waniliowe

130 g masła
pół szklanki drobnego cukru do wypieków
2 jajka
3/4 szklanki mąki pszennej
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
2 - 3 łyżki mleka

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.
Mąkę, proszek - przesiać, odłożyć na później.
W misie miksera utrzeć masło, na puszystą i jasną masę. Dodać cukier i dalej ucierać. Wbijać jajka, jedno po drugim, miksując do połączenia się składników po każdym dodaniu.
Do masy maślanej dodać suche składniki, mleko i ekstrakt, wymieszać szpatułką.
Formę na muffinki wyłożyć 12 papilotkami. Ciasto rozdzielić pomiędzy papilotki, wyrównać.
Piec w temperaturze 190 stopni przez około 20 - 25 minut, do tzw. suchego patyczka. Wyjąć, wystudzić na kratce.

Dekoracja
Upieczone i wystudzone babeczki wyrównać nożem by były płaskie.
Markizy rozdzielić na pół: na część z kremem i część bez kremu. Część bez kremu przekroić na pół.
Czekoladę rozpuścić z masłem w kąpieli wodnej, odstawić do lekkiego zgęstnienia. Zgęstniałą posmarować babeczki. Na jeszcze nie zastygniętą czekoladę przykleić oczy i powieki sówek. Dzióbki / noski i źrenice zrobić z kolorowych pastylek. Źrenice można przykleić przy pomocy czekolady, choć równie dobrze trzymają się 'wepchnięte' w krem.
Sówki dołączam jeszcze do akcji

U mnie o poranku zawitały

:-)
Na przepis zapraszam wieczorem.
Udanego tygodnia!

3.11.2012

Na zakupach byłam...

...i Biankę kupiłam ;-)
Wiadomo, że torba pańci po zakupach jest najlepszym miejscem na schowanie się.
Miłego wieczoru :-)

1.11.2012

Wiara w lepsze jutro

Ostatnie liście wciąż opadają, listopad i moja nadzieja, wiara w siebie i lepsze jutro. Przemyślałam kilka ważnych dla mnie rzeczy i wiem czego chcę. Będę wytrwale do tego dążyć, chcę cieszyć się każdym dniem. Listopad nigdy nie był moim ulubionym miesiącem, ale na przekór zaczynam coś nowego. Przecież ponure i krótkie dni nie muszą być smutne :-)
Wszystkich Świętych... dzień refleksji, zadumy. Dziś nawet niebo pokryte szarością, zapłakało.

31.10.2012

Boo!

Halloween! Nie, ja jakoś specjalnie nie świętuję. Ale mam dobry pretekst do upieczenia czegoś słodkiego, a w tym roku dodatkowo miałam okazję pobawić się lukrem plastycznym. Pierwszy raz coś z tego ulepiłam i... szału nie ma. Jednak wydaje mi się, że wyszło nie najgorzej ;-) A Wy co sądzicie?
Zabawnie się złożyło, bo w zeszłym roku na ten dzień upiekłam ciasto z Coca-Colą, a na tegoroczne święto wybrałam muffinki z owym napojem. To wyszło nieświadomie, ale coś w tym musi być, że już drugi raz wybrałam wypiek z colą ;-)

Muffinki z Coca-Colą
/8 dużych lub 10 tradycyjnych muffinek/
inspiracja

200 g mąki pszennej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
4 płaskie łyżki kakao (1 łyżka = 15 ml)
160 g ciemnego cukru muscovado (u mnie 150 g zwykłego białego cukru)
150 ml napoju gazowanego typu Coca - Cola
100 ml oleju słonecznikowego
2 jajka
1 łyżka cherry brandy (opcjonalnie, poprawia smak - pominęłam)

Wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową.
W jednym naczyniu wymieszać suche składniki: mąkę, proszek, kakao, cukier.
W drugim mokre - roztrzepane jajka, colę, olej, cherry brandy.
Połączyć zawartość obu naczyń, mieszając krótko, tylko do połączenia się składników.
Foremkę do muffinek wyłożyć papilotkami, nałożyć do nich ciasta, do 3/4 wysokości papilotki.
Piec w temperaturze 200 stopni około 25 minut, do tzw. suchego patyczka.
Wystudzić na kratce. Udekorować dowolnie. U mnie roztopiona w kąpieli wodnej czekolada mleczna (90 g) z 1,5 łyżki oleju, jesienne chorągiewki i figurki z lukru plastycznego.
Muffinki dodaję do akcji
 
----------
Dziś miałam wizytę u dentysty, co półroczna kontrola. Jednak konieczne okazały się małe poprawki i było trochę borowania. Ała... Poza tym wszystko z moimi ząbkami jest w porządku.
Miłego wieczoru :-)

28.10.2012

Czas zimowy

pancakes na bazie napoju ryżowego o smaku waniliowym z masłem orzechowym

Godzina w tył, szybciej kończący się dzień, zimno. Pożegnaliśmy czas letni i znów musimy się przyzwyczaić do krótkich i szarych dni. W wielu miejscach w Polsce spadł pierwszy śnieg, ale na szczęście nie u mnie. I dobrze, bo na biały puch przyjdzie jeszcze czas ;-) Jedyne co, to znacznie się ochłodziło i musiałam wyciągnąć już mój jesienny płaszcz.
Śniadaniem nikogo nie zaskoczyłam, ale pancakes to już moje hobby. Muszę kiedyś zebrać wszystkie przepisy z których korzystałam. Ciekawe ile tego będzie. A wracając do dzisiejszych pankejków. Przepis podawałam już kilka miesięcy temu, teraz wprowadziłam tylko małą zmianę. Pancakes na bazie mleka truskawkowego, tym razem zamiast mleka użyłam napój ryżowy o smaku waniliowym. Wyszły delikatne :-)
Wczoraj byłam na małych weekendowych zakupach. Miałam do wykorzystania w sklepie Orsay bon o wartości 20 zł i wybrałam trójkolorową tunikę. Przy zakupie dostałam gratisowo antyperspirant Nivea. Poza tym, musiałam odwiedzić sklep spożywczy. Wzięłam ulubiony sok Dr Witt, którego już dawno nie widziałam, a dawniej często piłam, że aż miałam żółte dłonie ;-) I równie dawno nie widziany batonik Milka Lila Pause. Miałam słodki, owocny weekend.
Cieplutkiego tygodnia :-)
Ryżowe pancakes dodaję do placuszkowej akcji.