Wszystkie sowy już odleciały do odpowiednich brzuszków, a pod ostatnim postem pojawiła się skarga, że brakuje naczelnego degustatora. A więc spieszę z wyjaśnieniem. Otóż Bianka nie wykazywała zbytniego zainteresowania latającymi i jadalnymi stworzonkami. Jednak coś innego wpadło jej w oko. Skubana ukradła ze stołu z miseczki m&m's! Oczywiście nie zjadła, tylko potraktowała jako kolejny obiekt do turlania po podłodze. Bianuś, moja mała trzpiotka. I specjalnie dla olala - Bianka i sówka :-)
sówka, lamingtony od Weroniki i mandarynki
Zaczynam czuć klimat zbliżających się Świąt. Zaczęło się, mandarynki i czekoladowe mikołaje na sklepowych półkach, reklamy. Już rozglądam się za prezentami, bo zanim się obejrzymy, nastanie grudzień. Dobrej nocy :-)





