31.05.2013

Nie chce mi się

Żeby mi się tak chciało jak mi się nie chce. Wszystko byłoby zrobione i z czystym sumieniem leżałabym plackiem gapiąc się w sufit. Ale tak pięknie być nie może, chyba, że w snach. A wiem, że muszę zrobić jedną, drugą i piątą rzecz i mimo, że to wiem, to nie robię NIC. O, przepraszam. Oglądam filmy. We wtorek był "Thor", a wczoraj "Kapitan Ameryka" i "The Avengers" ;D Wciągnęły mnie te światy komiksowych bohaterów. Bardzo polecam, szczególnie Avengers (podczas wczorajszego oglądania fajnie się złożyło. Walka, demolują New York i m.in Thor w akcji, a on włada piorunami i u mnie za oknem szaleje burza).
No dobra, żeby nie było, że się tak bezczelnie obijam i wgapiam w super bohaterów. Upiekłam dzisiaj coś takiego:
Jednak resztę tego powyżej pokażę Wam jutro ;-)
Ale chyba muszę ruszyć moje szacowne cztery litery...
Dobranoc!

26.05.2013

Dzień Matki

Czy może być coś pyszniejszego od owoców pod kruszonką? A jeśli jest to rabarbar i truskawki na ucieranym cieście pod chrupiącą kruszonką? To chyba mówi samo za siebie ;-) Od rana zniknęła już połowa ciasta.
Bardzo dobre, na Dzień Mamy, urodziny taty. Do popołudniowej kawy lub porannej szklanki mleka.
Wszystkiego najwspanialszego Mamo! Dziękuję, że jesteś :-)

Ciasto ucierane z rabarbarem, truskawkami i kruszonką

Na kruszonkę
115 g masła, roztopionego
3/4 szklanki jasnego brązowego cukru
szczypta soli
1 i 1/4 szklanki mąki pszennej

Wszystkie składniki wrzucić do miseczki i wymieszać widelcem, aż powstanie kruszonka. Można również wyrobić między palcami. Wstawić do lodówki na czas przygotowania ciasta.

Na ciasto
170 g masła
1 szklanka drobnego cukru do wypieków
3 jajka
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
pół łyżeczki soli
1 i 1/2 szklanki mąki pszennej (podzielonej na 1 i 1/4 szklanki oraz 1/4 szklanki)
3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
250 g rabarbaru
250 g truskawek
2 łyżki brązowego cukru

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.
Rabarbar i truskawki pociąć na mniejsze kawałki. Wymieszać w miseczce z 1/4 szklanki mąki pszennej i 2 łyżkami brązowego cukru. Odłożyć.
Mąkę pszenną (1 i 1/4 szklanki), proszek do pieczenia i sól - przesiać, odłożyć.
W misie miksera utrzeć masło na jasną, puszystą masę. Dodawać cukier, dalej ucierając. Stopniowo, jedno po drugim, dodawać jajka, miksując do połączenia się składników po każdym dodaniu. Dodać ekstrakt z wanilii i zmiksować.
Do masy maślanej wsypać odłożoną i przesianą mąkę, wymieszać szpatułką.
Formę kwadratową o boku 23 - 24 cm  wysmarować masłem, wyłożyć papierem do pieczenia. Na dno formy wyłożyć ciasto, wyrównać. Na ciasto wyłożyć owoce. Przykryć kruszonką.
Piec w temperaturze 180 stopni przez około 50 - 60 minut lub do tzw. suchego patyczka. Wystudzić w formie. Pokroić i oprószyć cukrem pudrem.

Inspiracja - Moje Wypieki

25.05.2013

Deszczowo za oknem...

niby omlet ze szczypiorkiem, shake truskawkowy
...kolorowo na talerzu :-) Witajcie! Ponownie zrobiłam sobie kilka dni przerwy w blogowaniu i jeszcze przez najbliższe dwa tygodnie będzie podobnie. To wszystko za sprawą kończącego się semestru. W poniedziałek otrzymałam indeks i od środy zbieram wpisy z zaliczeniami. Mam już kilka, ale trudniejsze zadania przede mną. Dziś muszę zabrać się za pisanie pracy na najbliższy poniedziałek i zacząć przygotowywać się na wtorkowe zaliczenie (tego obawiam się najbardziej...). Do tego jest jeszcze kilka innych rzeczy do zrobienia, a na deser praktyka. Przetrwać do 7 czerwca i powinno być dobrze.
Pogoda kompletnie nie sprzyja, ale może to i lepiej. Przynajmniej nie mam żalu, że muszę w domu siedzieć i pisać prace zaliczeniowe. Jednak na dzisiejszy wieczór zaplanowałam sobie chwilę relaksu i oderwanie się od nauki. Będzie rabarbar, truskawki, kruszonka. Z okazji podwójnego świętowania już jutro podzielę się kawałkiem ciasta.

W szary i mokry sobotni poranek delektowałam się moim ulubionym niby omletem mojej mamy. Nazywam go w ten sposób, bo trochę przypomina omlet. Ale nie ma tutaj ubijania białek czy tym podobnych czynności.
Na jedną porcję potrzebujemy:
2 jajka
około 3 łyżki mleka
kilka kropel maggi 
szczypta soli

Wszystko dokładnie roztrzepać widelcem w garnuszku i wylać na rozgrzaną patelnię z wcześniej roztopionym masłem. W trakcie smażenia, kiedy zaczyna się ścinać, podważać masę jajeczną, aby jeszcze płynna część wlewała się pod spód. Dzięki temu będzie bardziej puszyste. Na koniec złożyć na pół.
Przełożyć na talerz i posypać szczypiorkiem. 
 Miłej soboty!

21.05.2013

Zielono na parapecie

Wraz z wiosną na moim parapecie pojawiły się cztery zielone kubełki. Na każdym inny napis: tymianek, pietruszka, bazylia i szczypiorek. Lubię obserwować jak z dnia na dzień, z godziny na godzinę z ziemi wyłaniają się zielone pąki i są coraz większe. Naturalnie wszystko już zostało sprawdzone i zatwierdzone przez Biankę ;-)

19.05.2013

Światowy Dzień Pieczenia

Dziś mamy wspaniały dzień dla wszystkich tych, którzy lubią piec najróżniejsze słodkości. Każdy może spróbować swoich sił i zmierzyć się z jednym z setki przepisów zamieszczonych na stronie World Baking Day. Mój wybór padł na czekoladowe magdalenki z pomarańczą - poziom 68. To moje drugie magdalenki, choć foremkę do ich wypieku mam od dawna. Jednak zawsze robiłam coś innego albo zupełnie zapominałam.
Dopiero teraz wyciągnęłam z zakurzonego pudła i zabrałam się do pracy. Trafiła się idealna okazja :-)
Czekoladowe magdalenki z pomarańczą

100 g margaryny
2 jajka
2 łyżki płynnego miodu
1 pomarańcza
90 g cukru trzcinowego
70 g gorzkiej czekolady
90 g mąki tortowej
1 łyżka proszku do pieczenia
20 g kakao w proszku
szczypta soli

Piekarnik nagrzać do 190 stopni.
Stopić margarynę na małym ogniu (lub w kuchence mikrofalowej przy niskiej temperaturze) i odstawić do wystygnięcia.
Czekoladę połamać na kawałki i stopić w rondlu umieszczonym w garnku z gorącą wodą.
Opłukać pomarańczę pod bieżącą wodą i dokładnie osuszyć. Zetrzeć około dwóch łyżek skórki (pomijając miękisz) i odstawić na bok.
Jajka roztrzepać z miodem i wmieszać cukier trzcinowy. Przesiać mąkę z proszkiem do pieczenia i dodać kakao w proszku oraz sól. Połączyć margarynę, czekoladę, masę jajeczną i mąkę. Dodać startą skórkę pomarańczy i dokładnie wymieszać, a następnie nałożyć ciasto do formy na ciastka (napełnić do mniej więcej dwóch trzecich, ponieważ ciasto urośnie podczas pieczenia).
Piec ciasteczka przez około 8 minut (czas pieczenia zależy od mocy piekarnika), ja piekłam kilka minut dłużej. Wyjąć foremkę z piekarnika i pozostawić ciastka do ostygnięcia.
BAKE BRAVE!

18.05.2013

Z czym nutella?

popovers z nutellą
Hej! Jak mija Wam sobota? Pogoda dopisuje? Ja wstałam dzisiaj dość wcześnie aby do śniadania przygotować genialne popovers. To hit w naszym domu i co jakiś czas gości w weekendowe poranki. Rodzinka zazwyczaj zjada same, bez dodatków, ale ja lubię trochę urozmaicić. Dodaję dżem, masło orzechowe lub tak jak dziś nutellę. Gorące popovers nadziane kremem, który cudownie się rozpływa... 
A pogoda w moim mieście nieco się pogorszyła, ale jak podają, to przejściowe. Pochmurno, wieje i pada. Chyba zanosi się na burzę. Jednak jutro ma być ponownie bardzo ciepło i słonecznie.
I jutro Światowy Dzień Pieczenia! Kto się przyłączył do wyzwania? ;-)
To mój wybór: czekoladowe magdalenki z pomarańczą :-)

17.05.2013

Macarons

Witajcie! :-) Kilka dni mnie nie było, ale taka przerwa od bloga czasami jest potrzebna. A w tym tygodniu miałam trochę zajęć. Nie wszystko się udało i były chwile zdenerwowania. Ale to już minęło i teraz muszę się skupić na zaliczeniach, bo pozostały ostatnie trzy tygodnie zajęć (!). Szczerze mówiąc nie wiem w co pierwsze ręce włożyć. Nagle się okazuje, że trzeba pisać kilka różnych prac, termin goni termin, czas ucieka. Jak zwykle wszystko na ostatnią chwilę.
Póki co, piątkowe popołudnie osłodziłam sobie uroczymi, kolorowymi i pysznymi makaronikami. Niestety nie są mojej produkcji, tylko kupione ;-) Od jakiegoś czasu miałam ochotę na te ciasteczka o trochę zabawnej nazwie. Na prawdę, ciekawe. W końcu nadarzyła się okazja do spróbowania. Kiedy w ofercie Lidla pojawiły się te małe słodkości, to mimo dość wysokiej ceny postanowiłam kupić. Wrażenia? Delikatne, z zewnątrz lekko chrupiące i piankowe wewnątrz. No i nadzienie :D Mniam! Mam cztery smaki: malinowy, pistacjowy, kawowy i czekoladowy. To teraz chyba pora na własne makaroniki.
Pięknego weekendu!