15.08.2012

Herbatki?

Dzień dobry! Dzisiaj chciałam dodać pierwszy z postów z relacją z Holandii, ale niestety jeszcze muszę poczekać. Nie mam wszystkich zdjęć, jednak do końca tygodnia na pewno owa notka się pojawi ;-)
Rzeczy po podróży rozpakowałam i powiedzmy, że mam względny porządek. I jakoś tak... czegoś mi brakuje. Zawsze tyle się czeka na upragniony wyjazd, a kiedy już nadejdzie, kończy się nim zdążymy się obejrzeć. Innych planów wakacyjnych już nie mam i teraz pozostało mi siedzieć w domu. A chciałabym jeszcze gdzieś pojechać. Mimo wszystko uwielbiam ten czas planowania, pakowania i odkrywania nowych miejsc.

Na dzisiejsze śniadanie wypiłam herbatę z mojego nowego holenderskiego kubka i zjadłam kanapkę z pewnym słodkim smarowidłem kupionym w Holandii. Ale na razie nie będę zdradzać cóż to takiego. Będzie osobny post o zakupach spożywczych ;-)
Miłego dnia!

12.08.2012

Z powrotem w domu

Dzień dobry!

Wróciłam! Mój wakacyjny pobyt w Holandii dobiegł końca, aż szkoda było wracać. 3 tygodnie minęły niesamowicie szybko. W domu byłam już wczoraj pod wieczór, po ośmiu godzinach jazdy. Dopiero dzisiaj jakoś się ogarnęłam, ale nadal czekają na mnie ciuchy do złożenia. Poza tym, mam mnóstwo zdjęć i wrażeń, którymi chcę się z Wami podzielić. W najbliższych dniach będę porządkować zdjęcia i możecie spodziewać się kilku notek poświęconych całej podróży :-)

3.08.2012

Nederland

Goeie morgen!

Małe przywitanie po holendersku ;-) Ale nic więcej nie umiem, no, poza 'do widzenia'. Ten język jest dla mnie trochę dziwny... Daję znać, że żyję i świetnie spędzam czas. Jak wspominałam przed wyjazdem, mam dostęp do internetu, ale niestety nie mam jak przerzucić swoich zdjęć na komputer z którego korzystam. Wracam w przyszły weekend, więc dopiero po powrocie podzielę się relacjami i zdjęciami, a jest tego całkiem sporo :-)
Do zobaczenia!

20.07.2012

Holandia

Jestem praktycznie spakowana, pozostały tylko drobiazgi. Nie wiem o której pójdę spać, ale i tak długo nie pośpię, bo około 4:30 mam pobudkę. Nie cierpię pakowania... i tak wczesnego wstawania. Szkoda, że wyjazd nie jest trochę później, ale cóż poradzić.
Celem mojej podróży jest miasto Gouda (tak, to od sera ;-)). Dostęp do internetu powinnam mieć i postaram się w międzyczasie coś napisać. Ale obszerniejszych relacji ze zdjęciami spodziewajcie się w drugiej połowie sierpnia.
Bianka bacznie obserwowała czy dobrze się pakuję ;-)
Och, będę tęsknić za nią..

Do zobaczenia!

18.07.2012

Sweet Dream

Letnie wyprzedaże trwają i ciężko mi nie kupić czegokolwiek. Jednak bez szaleństwa i skromnie, tylko najpotrzebniejsze rzeczy. Pieniądze przydadzą się na wyjeździe ;-)
Czy u Was też pogoda płata figle? Od kilku dni widzę deszcz, deszcz i deszcz :-( Przez tą aurę chodzę senna i najchętniej nic bym nie robiła, a za trzy dni jadę. Na szczęście zakupy, porządki oraz inne sprawy przebiegają spokojnie. Jeszcze jutro wybieram się z mamą do centrum. Obym niczego nie zapomniała, bo najgorzej kiedy przypomnę sobie o czymś już w drodze.
Zobaczcie kilka rzeczy, które kupiłam po okazyjnych cenach.
Sukienka i top - Vero Moda
 Torebka - Diverse
Takiej torby szukałam. Duża, pakowna i nawet ma miejsce na laptop.
 Pidżama - Reserved
Słodkich snów :-)

16.07.2012

Owoce leśne schowane w chlebku

Szklanka malin, garstka jeżyn i borówek, biała czekolada oraz masło orzechowe. A co z tego otrzymamy? Najpyszniejsze owoce leśne ukryte w miękkim, wilgotnym chlebku, który pachnie masłem orzechowym i czaruje słodyczą białej czekolady. Aby było jeszcze lepiej, to wbrew pozorom nie jest tak mocno kaloryczny jak mogłoby się zdawać. To ciasto marzenie :-)
Chlebek malinowy z białą czekoladą i masłem orzechowym
/keksówka średniej wielkości/

130 g masła orzechowego z białą czekoladą (wymieszałam 140 g gładkiego masła orzechowego z 60g roztopionej w kąpieli wodnej białej czekolady, później odmierzyć 130g)
130g musu jabłkowego (użyłam cały mini słoiczek "Jabłuszek" Gerber)
1 szklanka mąki pszennej
3/4 szklanki mąki pszennej razowej (u mnie pszenna pełnoziarnista)
1 duże jajko
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii (może być aromat waniliowy lub cukier wanilinowy)
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
szczypta soli
1 szklanka maślanki
1 szklanka malin (dodałam troszkę jeżyn i borówek)
1/2 szklanki posiekanej białej czekolady
1/4 szklanki dżemu malinowego

Piekarnik rozgrzać do 180 stopni. Keksówkę wysmarować tłuszczem i wyłożyć papierem do pieczenia.
W dużej misce zmiksować razem masło orzechowe (z białą czekoladą) z musem jabłkowym, aż do uzyskania gładkiej masy. Wbić do tego jajko, dodać ekstrakt waniliowy i zmiksować do połączenia składników.
W mniejszej misce wymieszać dokładnie mąki, proszek do pieczenia, sodę i sól.
Do dużej miski dodawać na zmianę - pół mącznej masy i pół maślanki. Powtórzyć czynność raz jeszcze. Wymieszać tylko do połączenia składników.
Delikatnie wmieszać maliny (jeżyny i borówki) oraz posiekaną białą czekoladę. Przełożyć ciasto do keksówki za pomocą łyżki (będzie dość gęste) i wyrównać. Na wierzch wyłożyć dżem malinowy i za pomocą noża rozsmarować po cieście tworząc esy-floresy.
Piec około 40-45 minut, studzić w uchylonym piekarniku przez 10 minut, po czym wyciągnąć i pozostawić do całkowitego ostygnięcia.
A maliny, jeżyny i borówki są wprost z maminej działki ;-)

15.07.2012

W minionym tygodniu

Byłam w kinie, na zakupach, z Bianką u weterynarza. Usmażyłam pachnące cytryną pancakes i przygotowałam owsiankę w słoiku, która nie przypadła mi do gustu. Stwierdziłam, że owsianka na zimno nie jest czymś co lubię. Na wielu blogach robi karierę, więc i ja postanowiłam spróbować. Ale to nie dla mnie. Preferuję na ciepłym mleczku ;-)
Ostatnie dni przed wyjazdem i jak zwykle są najbardziej zabiegane. Czekają mnie ostatnie zakupy, pranie i porządki w pokoju. Och, jak ja nie lubię robić wszystkiego na ostatnią chwilę. A za każdym razem kiedy planuję, że tym razem będzie inaczej, na spokojnie, to wychodzi tak jak zawsze.. Mam nadzieję, że w piątek spakuję się bez stresu.
Tymczasem zostawiam Wam przedsmak jutrzejszego przepisu :-)
 Dobranoc i udanego tygodnia!