Kiedy wąsiaty mruczek wytrwale próbuje dostać się do pokoju i to już od samego rana, to nie zawsze oznacza, że chce cię przywitać. Czasami nie chodzi o ciebie, a o doniczkę ze świeżo wyrośniętym owsem, który aż się prosi o skubnięcie. I na nic tłumaczenia, że musi jeszcze troszkę urosnąć. Bianka chce już, teraz! "pańcia dawaj tego owsa!".
Tak to było od wczoraj, aż dzisiaj dostała wymarzoną zieleninę. Rety, jakaż ona była szczęśliwa! Tak niewiele potrzeba kotu do szczęścia ;-)
Przysmak Bianki już poznaliśmy, czas na moją słodycz. Czekolada! dziś jej święto i rano zjadłam owsiankę z jej udziałem, a po południu kupiłam dwie tabliczki. Nowe wiosenne smaki Ritterek: z kremem karmelowym oraz z orzechami i bezami. Jestem ciekawa tych nowości :-)
Sobota z najlepszymi przyjaciółkami, kilka godzin od sklepu do sklepu, dużo rozmów, śmiechów, lody na deser. Niesamowicie udany dzień!
12.04.2014
8.04.2014
12 truskawek
Tyle potrzebowałam. I dokładnie taką ilość znalazłam w lodówce. Albo na odwrót, tyle truskawek mi pozostało i chcąc jakoś kreatywnie je zużyć, znalazłam idealny przepis. Tak właściwie, to miałam ten przepis odłożony od jakiegoś czasu na stosie kartek 'do zrobienia' i w końcu nadarzyła się okazja. A efekt? Delikatne, miękkie babeczki, pachnące migdałami ze słodyczą truskawek. Ładnie urosły dzięki delikatnie ubitym białkom. Pozostała już tylko jedna babeczka, co oznacza, że domownikom zasmakowały. Swoją drogą, chyba poprawia się sytuacja w moim domu jeśli chodzi o zjadanie słodkości, które robię :-)
Delikatne babeczki migdałowe z truskawkami, na białkach
|12 babeczek| inspiracja
150 g masła, roztopionego i przestudzonego
6 białek
1 szklanka cukru pudru
1 szklanka i 2 łyżki mąki tortowej
1 łyżeczka ekstraktu z migdałów (użyłam aromatu)
12 truskawek
płatki migdałów, do posypania
cukier puder, do oprószenia
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.
Białka umieścić w misie miksera, ubić na delikatną, nie sztywną pianę.
Cukier puder i mąkę przesiać. Dodać do ubitych białek i wymieszać szpatułką. Wlać masło, ekstrakt z migdałów (aromat) i wymieszać do połączenia się składników.
Foremkę do 12 babeczek wysmarować masłem, oprószyć mąką. Ciasto przełożyć do foremek, nakładając do pełna. W sam środek włożyć po jednej truskawce. Oprószyć płatkami migdałów.
Piec w temperaturze 170 stopni przez około 20 - 25 minut lub do tzw. suchego patyczka.
Wyjąć, wystudzić na kratce, oprószyć cukrem pudrem.
Dzisiaj było tak ciepło, a po południu pierwsza wiosenna burza.
Poproszę o więcej takich dni.
Delikatne babeczki migdałowe z truskawkami, na białkach
|12 babeczek| inspiracja
150 g masła, roztopionego i przestudzonego
6 białek
1 szklanka cukru pudru
1 szklanka i 2 łyżki mąki tortowej
1 łyżeczka ekstraktu z migdałów (użyłam aromatu)
12 truskawek
płatki migdałów, do posypania
cukier puder, do oprószenia
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.
Białka umieścić w misie miksera, ubić na delikatną, nie sztywną pianę.
Cukier puder i mąkę przesiać. Dodać do ubitych białek i wymieszać szpatułką. Wlać masło, ekstrakt z migdałów (aromat) i wymieszać do połączenia się składników.
Foremkę do 12 babeczek wysmarować masłem, oprószyć mąką. Ciasto przełożyć do foremek, nakładając do pełna. W sam środek włożyć po jednej truskawce. Oprószyć płatkami migdałów.
Piec w temperaturze 170 stopni przez około 20 - 25 minut lub do tzw. suchego patyczka.
Wyjąć, wystudzić na kratce, oprószyć cukrem pudrem.
Dzisiaj było tak ciepło, a po południu pierwsza wiosenna burza.
Poproszę o więcej takich dni.
4.04.2014
Malina, truskawka, mus - prawie jak latem
Prawie robi wielką różnicę, podobno. Ale takie śniadanie gości w letnie czerwcowe poranki, a my mamy dopiero początek kwietnia. Dzięki temu, że obecnie możemy kupić wiele z letnich owoców, za oknem błękitne niebo, słońce i kilkanaście stopni powyżej zera, to można poczuć się nieco wakacyjnie. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to nie to samo, bo chociażby owoce, są najlepsze wprost z naszych ogródków. Jednak czasami już nie mogę się oprzeć i kupuję pudełko borówek, malin czy truskawek.
A do lata i tak już bliżej niż dalej ;-)
Dawno nie było u mnie pancakes, dlatego z wielką chęcią dzisiaj usmażyłam.
Mięciutkie, smakujące i pachnące malinami. Przepis z którego korzystałam, już kiedyś pojawił się na blogu - klik. Tylko tym razem mleko zastąpiłam napojem jogurtowym o smaku malinowym oraz zmniejszyłam ilość cukru pudru. Zjadłam w towarzystwie truskawek i bąbelkowego musu Aero - karmel i czekolada.
Udanego weekendu! Może zjecie w leniwy poranek takie letnie pancakes :-)
A do lata i tak już bliżej niż dalej ;-)
pancakes na bazie napoju jogurtowego o smaku malinowym
Mięciutkie, smakujące i pachnące malinami. Przepis z którego korzystałam, już kiedyś pojawił się na blogu - klik. Tylko tym razem mleko zastąpiłam napojem jogurtowym o smaku malinowym oraz zmniejszyłam ilość cukru pudru. Zjadłam w towarzystwie truskawek i bąbelkowego musu Aero - karmel i czekolada.
Udanego weekendu! Może zjecie w leniwy poranek takie letnie pancakes :-)
1.04.2014
Kwiecień plecień
Bez żartów, mamy już kwiecień. Świetnie, wiosna, dłuższe dni, cieplej... choć z pogodą bywa akurat w kratkę, ale ten szybko upływający czas oznacza, że termin mnie goni. I napiszę to całkiem serio - najprawdopodobniej niedługo nastąpi nieco dłuższa przerwa na blogu. Ale zanim tak się stanie, jeszcze trochę tutaj pobędę.
Na powitanie kwietnia z akcentem Wielkanocnym. W końcu święta za dwa tygodnie ;-)
A w minionym marcu było tak:
Na powitanie kwietnia z akcentem Wielkanocnym. W końcu święta za dwa tygodnie ;-)
A w minionym marcu było tak:
wiosenne kwiatki//urodziny przyjaciółki//pyszne czekoladowe kuleczki z kokosowym wnętrzem//owsianka z kremówką i Toblerone//wygrzewająca się Bianeczka//budyniowa owsianka z malinami
Słodko :-)
30.03.2014
To już dwa lata!
Niesamowite! A patrząc na zdjęcie można pomyśleć, że Bianka chyba też nie dowierza, że to już dwa wspólne lata. Wciąż pamiętam jak to było kiedy przyniosłyśmy ją z mamą i widzę jak się zmieniła. Piękna i kochana kotka, która lubi nieco napsocić, a po udanej zabawie wskakuje na kolana i zawija się w kłębuszek. I poza tym, niezła z niej gaduła ;-)
Dzisiejszy dzień równie piękny co wczoraj. Na spacerze byłam, maliny kupiłam i Bianeczkę wyściskałam.
A teraz pora na słodkie co nieco. Miau!
Dzisiejszy dzień równie piękny co wczoraj. Na spacerze byłam, maliny kupiłam i Bianeczkę wyściskałam.
A teraz pora na słodkie co nieco. Miau!
29.03.2014
Słoneczna, leniwa sobota
Wspaniała pogoda gości w ten weekend. Odwiedziła nas biedroneczka, a my z Bianką wygrzewamy się na słonku.
Pięknej soboty i niedzieli! :-)
Pięknej soboty i niedzieli! :-)
24.03.2014
Moje własne gofry
Nareszcie domowe gofry zagościły w mojej kuchni! Wprawdzie nie doczekałam się jeszcze gofrownicy, ale pojawiły się silikonowe formy. Natrafiłam na coś takiego już w zeszłym roku w wakacje i zamarzyłam o takich foremkach. Jednak poszukiwałam korzystniejszych cenowo od tych, które wówczas widziałam. I oto trafiła się okazja :-)
Przepis z którego skorzystałam pochodzi z ulotki dołączonej do foremek. Lekko zmodyfikowałam i zrobiłam z połowy podanych proporcji. A same gofry? Przepyszne!
Pełnoziarniste gofry z serkiem z jabłkiem i gruszką
175 g margaryny lub masła
100 g cukru
1 opakowanie cukru wanilinowego (8g)
2-3 jajka
250 g mąki (użyłam pszennej z pełnego przemiału)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
175-200 ml mleka
Utrzeć masło lub margarynę na puszystą masę. Dodać cukier, cukier wanilinowy i jajka, a następnie zamieszać. Wciąż meszając, wsypać mąkę i proszek do pieczenia. Nadal mieszając, wlać stopniowo mleko. Wszystkie składniki mieszać przez około 2-3 minuty mikserem na najwyższych obrotach.
Napełnić foremki ciastem maksymalnie do połowy wysokości. Piec gofry około 10-15 minut na środkowej półce piekarnika nagrzanego do temperatury 220 stopni lub 200 stopni z termoobiegiem.
Przed wyjęciem gofrów z foremek zaczekać, aż wypieki oraz foremki ostygną. Jeżeli gofry nie są od spodu wystarczająco brązowe, należy piec je jeszcze z drugiej strony przez 3-5 minut na blasze piakarnika.
Podawać oprószone cukrem pudrem i z serkiem oraz świeżą gruszką ;-)
A deszcz wciąż pada...
Udanego tygodnia!
Przepis z którego skorzystałam pochodzi z ulotki dołączonej do foremek. Lekko zmodyfikowałam i zrobiłam z połowy podanych proporcji. A same gofry? Przepyszne!
Pełnoziarniste gofry z serkiem z jabłkiem i gruszką
175 g margaryny lub masła
100 g cukru
1 opakowanie cukru wanilinowego (8g)
2-3 jajka
250 g mąki (użyłam pszennej z pełnego przemiału)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
175-200 ml mleka
Utrzeć masło lub margarynę na puszystą masę. Dodać cukier, cukier wanilinowy i jajka, a następnie zamieszać. Wciąż meszając, wsypać mąkę i proszek do pieczenia. Nadal mieszając, wlać stopniowo mleko. Wszystkie składniki mieszać przez około 2-3 minuty mikserem na najwyższych obrotach.
Napełnić foremki ciastem maksymalnie do połowy wysokości. Piec gofry około 10-15 minut na środkowej półce piekarnika nagrzanego do temperatury 220 stopni lub 200 stopni z termoobiegiem.
Przed wyjęciem gofrów z foremek zaczekać, aż wypieki oraz foremki ostygną. Jeżeli gofry nie są od spodu wystarczająco brązowe, należy piec je jeszcze z drugiej strony przez 3-5 minut na blasze piakarnika.
Podawać oprószone cukrem pudrem i z serkiem oraz świeżą gruszką ;-)
A deszcz wciąż pada...
Udanego tygodnia!
Subskrybuj:
Posty (Atom)











