18.04.2011

18 kwietnia 2011

Hej! Nic ciekawego się ostatnio nie dzieje. Wiosna zagościła na dobre, a ja trochę rozdrażniona. Denerwujące są ciągłe zmiany nastroju. Powinnam się zająć czymś konkretnym i nie zaprzątać sobie myśli jakimiś bzdurami. Jak człowiek za dużo myśli, to popada w jeszcze większe kompleksy.. Trzeba być pozytywnie nastawionym do świata i wykorzystywać nasze życie najlepiej jak tylko się da.
Chciałabym pokazać kilka zdjęć z mojej wycieczki szkolnej, która odbyła się cztery lata temu. Byłam w drugiej klasie liceum i jako miłośniczka podróży nie mogłam przegapić takiej okazji. To był ten mój słynny Wyścig Pokoju ;P Nie bez przyczyny piszę o tym dzisiaj, ponieważ dokładnie w dniach 17-20 kwietnia pojechałam do Czech. Wycieczka udana, pogoda dopisała i pierwsza wizyta w Czechach zaliczona :) Bardzo chętnie tam powrócę, bo widziałam zaledwie kawałek tego co można tam jeszcze zobaczyć.

Praga i Skalne Miasto (17-20 kwietnia 2007)

13.04.2011

13 kwietnia 2011

Przedwcześnie się ucieszyłam z końca suchotnicy. Byłam dzisiaj u lekarza i jeszcze co najmniej miesiąc będę usychać.. Poza tym, pogoda jest parszywa, ale od piątku ma się poprawić. Oby, oby :)
Dziś kolejny przepis. Tym razem są to ciasteczka magdalenki. Upiekłam je na wyjazd do Poznania i cieszyły się powodzeniem (prawda Em? ;P). Bardzo podoba mi się ich kształt muszelki. Moje pierwsze magdalenki i na pewno nie ostatnie.

Miodowe magdalenki

Składniki (na około 27 magdalenek):
  • 250g mąki
  • 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 3 jajka
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 140g masła
  • 60g cukru muscovado
  • 170g płynnego miodu
  • łyżka wody
  • cukier puder do oprószenia
W garnuszku umieścić masło, miód, wodę i podgrzać do rozpuszczenia. Dobrze wymieszać i dodać pozostałe składniki (jajka dodajemy w całości). Miksować przez 3 minuty, aż ciasto będzie gładkie. Nalać do formy na magdalenki, piec około 15-20 minut (w zależności od piekarnika) w temperaturze 180 stopni. 
Wyjąć, ostudzić na kratce i oprószyć cukrem pudrem.
Źródło 

12.04.2011

12 kwietnia 2011 Dzień Czekolady

Dzisiaj jest bardzo słodko, ponieważ mamy Dzień Czekolady :) Nie mogło się obejść bez zjedzenia choćby kawałka tej słodkości. Postanowiłam, że wypróbuję przepis, który już jakiś czas temu znalazłam. Nocne ciasto czekoladowe, ale upieczone w ciągu dnia. Może kiedyś skuszę się na przyrządzenie go w nocy, jak dopadnie mnie jakiś kryzys lub stres.

Nocne ciasto czekoladowe

Składniki:
  • 250g mąki
  • szczypta proszku do pieczenia
  • 250g cukru
  • 250g margaryny albo masła (bardzo miękkiego)
  • 2 jajka
  • wielka łycha kakao
  • tyle dobrej czekolady, ile się da
Włożyć wszystko do miski. Poza czekoladą.
Zmiksować.
Posmarować masłem (i posypać bułką tartą) blachę do pieczenia.
Wlać ciasto.
Piec w temp. 190 stopni przez ok. 50 minut (sprawdzać patyczkiem). Po wyjęciu ciasta rozpuścić czekoladę w kąpieli wodnej i przestygniętą oblać ciasto.
 

11.04.2011

11 kwietnia 2011

Weekend u Em w Poznaniu udany :) Bardzo się cieszę, że się spotkałyśmy. Upiekłam i zawiozłam ciasteczka, które w mgnieniu oka znikały. Następnym razem muszę przywieść więcej ;P
Dzisiaj nareszcie zakończyła się suchotnica! Nie mogłam się doczekać tego dnia, ale było warto trochę pocierpieć.

5.04.2011

5 kwietnia 2007

Mój pierwszy koncert Tokio Hotel. Piękne wspomnienia, nowe znajomości i radość ze spełnionego marzenia. Takich rzeczy się nie zapomina.
5.04.2007 Warszawa

Półtora autografu ;)

4.04.2011

4 kwietnia 2011

Kolejny dzień spędzony w domu. Muszę w końcu gdzieś wyjść, bo okropnie się rozleniwiłam. Chyba wiosenne przesilenie mi dokucza. W jednym na szczęście nie jestem leniem. Gotowanie. Piekę i robię desery, a kolejny przepisy wciąż czekają na wypróbowanie. Dopiero wiosna się rozpoczęła, a mnie tęskni się za latem. Mimo, że sezon na truskawki rozpocznie się za jakieś dwa miesiące, to ja już je zajadam. Oczywiście mrożone. Dodaję do płatków na śniadanie, miksuję z mlekiem i innymi owocami na koktajl albo robię puree. W każdej postaci są bardzo smaczne.
Chciałabym zaprezentować świetny deser, który przygotowuje się bardzo szybko. Jest lekki, ale sycący. Przepis znalazłam na blogu Moje wypieki. W mojej wersji są wcześniej już wspomniane truskawki, jogurt naturalny i ciastka owsiane Złotokłose kokosowe.

Sos truskawkowy z jogurtem naturalnym i ciastkami owsianymi

Składniki:
  • 250g truskawek mrożonych lub świeżych
  • 4 łyżeczki cukru pudru
  • kilka ciastek owsianych, pokruszonych (użyłam Wiatraczki Złotokłose kokosowe)
  • 500g jogurtu naturalnego
Truskawki z cukrem pudrem zmiksować na gładki sos. Przygotować szklanki i do każdej nałożyć po 2 łyżeczki sosu truskawkowego, na to kilka łyżek jogurtu i posypać pokruszonymi ciastkami, i jeszcze po jednej warstwie truskawek, jogurtu i ciastek.
 

2.04.2011

2 kwietnia 2011

Mamy kwiecień! Za oknami piękna pogoda (choć dzisiaj pochmurno, ale ciepło) i za trzy tygodnie Święta. Przypomniałam sobie poprzednie lata i stwierdziłam, że kwiecień jest jednym z tych miesięcy w którym najwięcej miłych rzeczy się wydarzyło. Najlepiej wspominam kwiecień 2007. Jak to powiedziała wtedy moja mama, zaliczyłam Wyścig Pokoju :D W ciągu czterech tygodni odwiedziłam Warszawę, Pragę oraz Berlin. Niesamowity czas.
Od kilku dni zastanawiam się jakie słodkości przyrządzić z okazji Wielkanocy. Już mam kilka pomysłów, będzie pysznie ;) A dzisiaj zrobiłam sobie bardzo smaczny owocowy koktajl. Uwielbiam owoce i staram się jeść ich jak najwięcej. Kiwi, banan, garść truskawek i szklanka mleka.