13.05.2011

12 maja 2011

Hej! Właśnie wróciłam z małych zakupów. Troszkę się zmęczyłam, ale najbardziej ucierpiały moje stopy :( Ubrałam buty na obcasie, a z racji tego, że nie często zakładam takie obuwie, to od razu zrobiły mi się odciski. Do tego pogoda, która choć piękna nie daje oddychać. Jak z tej duchoty nie będzie burzy..
Jeśli chodzi o zakupy, to są udane :) Poszłam z zamiarem kupienia sukienki i mam. Nie jest to ta, którą chciałam, ale znalazła się jeszcze inna równie urocza. Jestem zadowolona :) Poza tym zakupiłam wino Marsala, które przyda mi się do Tiramisu.
Sukienka, Amisu - New Yorker

10.05.2011

10 maja 2011

Hej! Kolejny przepiękny dzień! Jest bardzo ciepło, tak jak powinno być o tej porze :) Wczoraj i dzisiaj wybrałam się z przyjaciółką na mały spacer do centrum. Zajrzałyśmy do kilku sklepów i przede wszystkim pogadałyśmy. Niestety nie widzimy się za często i przy każdym spotkaniu obgadamy co u każdej z nas się dzieje.
Teraz odpoczywam, a w piekarniku piecze się ponownie placek na maślance. Tym razem z truskawkami :) Odkąd znam ten przepis za każdym razem kiedy zostanie mi maślanka, piekę właśnie to ciasto. Najważniejsze, że wszyscy je uwielbiają i cała blaszka znika w ekspresowym tempie.

Wciąż zastanawiam się nad nagłówkiem na bloga i nic nie mogę wymyślić.. Może ktoś z Was ma jakiś pomysł?
Zdjęcie sprzed roku :)

9.05.2011

Lolita Lempicka

Tym razem coś o perfumach. Chyba każda kobieta ma jakiś swój ulubiony zapach. Ja uwielbiam wanilię, kokos, malinę.. Jak widać nie mam jednego, ale kiedy dobierze się i skomponuje odpowiednie nuty powstaje coś niesamowitego. Kilka lat temu oczarowała mnie Lolita Lempicka. Urocze flakoniki przyciągają uwagę, a zapachy uwodzą.
Zakazany owoc
Si Lolita

7.05.2011

Sukienka

Rzadko tutaj wspominam, że uwielbiam zakupy. Fakt, w ostatnim czasie bardzo mało kupuję przez brak funduszy. Mimo tego często chodzę do sklepów w poszukiwaniu czegoś interesującego. Wczoraj wypatrzyłam kilka ładnych sukienek i bluzek. Jednak moją nową miłością od niedawna jest sukienka ze sklepu Halens. Nie wiem czy uda mi się ją kupić z uwagi na wysoką cenę. Ogólnie ciuchy z tego sklepu przypadły mi do gustu i mam już parę zakupionych rzeczy.
Ciekawe, że jeszcze jakiś czas temu nie lubiłam nosić sukienek. Teraz to się zmieniło i w sklepach czy katalogach wypatruję głównie sukienek, spódnic i delikatnych, koronkowych bluzek.
 Darling Sukienka, halens

6.05.2011

Placuszki taty misia i mango

Tak to u mnie w domu bywa, że obiady przygotowuję sobie sama. Jestem niestety w mniejszości i nie jadam tego co pozostali domownicy. Dla mnie to jednak dobry pretekst aby wypróbować jakiś nowy przepis ;)
Nie inaczej jest tym razem. Sięgnęłam po książkę, którą mój brat dostał na Gwiazdkę dwa lata temu. Jako, że jest młodszy ode mnie parę lat, to książka jest rzecz jasna dla dzieciaków. Parokrotnie się czaiłam żeby wykorzystać któryś z przepisów tam zawartych. Nareszcie nadeszła okazja.

Korzystając z pięknej pogody wyszłam na mały spacer i zajrzałam do kilku sklepów. Kupiłam jak na razie najdroższy owoc w swoim życiu. Mowa o mango, do którego nie mogłam się dobrać, ale to już mniej ważne..

Placuszki taty misia
z książki 'Dzieciaki do kuchni, czyli rodzinne gotowanie' Beaty Lipov

2 jajka
szklanka maślanki
1 1/2 szklanki mąki
50 g otrębów owsianych (z braku owsianych użyłam pszennych)
4 łyżki cukru
1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
masło lub olej

Oddziel żółtka od białek. Białka ubij na sztywno ze szczyptą soli. Żółtka wymieszaj z maślanką, mąką, otrębami, proszkiem do pieczenia i cukrem. Do masy żółtkowej dodaj białka, wymieszaj.
Na patelni rozgrzej tłuszcz i porcjami nakładaj ciasto. Smaż na średnim ogniu 2 minuty z każdej strony. Podawaj z konfiturą, serkiem waniliowym, bita śmietaną, nutellą lub świeżymi owocami i miodem.

Ja zjadłam kilka placuszków z jogurtem naturalnym i kawałkami mango oraz z dżemem truskawkowym :)

4.05.2011

4 maja 2011

Witam!

Pogoda się popsuła i aż nie chce się wierzyć, że tydzień temu było tak ciepło. Na szczęście u mnie śnieg nie padał, tylko znacznie spadła temperatura.
Dziś rozpoczęły się matury i jedna z moich koleżanek jest tegoroczną maturzystką. Moja droga, trzymam za Ciebie kciuki :) Ja swoją maturę zdawałam już jakiś czas temu i nie było tak źle jak mogło mi się wydawać.
W dalszym ciągu kończę rysunek, który przyprawia mnie o ból głowy. Dobrze, że większość jest już narysowana. Został tylko kawałek, aczkolwiek trudny i szczegółowy.
Zanim pojawi się powyższa praca, pokażę kolejny rysunek sprzed trzech lat.
Podarowałam go mamie z okazji Dnia Matki :)

1.05.2011

Placuszki z ricottą

Obiecałam sobie małą przerwę w gotowaniu, ale coś mi to nie wychodzi. Chyba za bardzo lubię przebywanie w kuchni i wypróbowywanie nowych przepisów. Mam nadzieję, że po wczorajszym i piątkowym pichceniu faktycznie trochę odpocznę i skupię się na rysowaniu.
Proponuję bardzo delikatne, mięciutkie, piankowe placuszki. 'Rozpływają się w ustach', jak to powiedziała moja mama. Jeśli ona tak uważa, to naprawdę są dobre ;) Mnie osobiście aż tak nie smakowały, ponieważ nie przypadł mi do gustu smak sera ricotta. Ale można go zastąpić innym serem i pewnie kiedyś tak zrobię :) Przepis pochodzi z książki Nigelli 'Forever Summer', a znalazłam tutaj.

Placuszki z ricottą

Składniki:
  • 250g serka ricotta
  • 125ml mleka
  • 2 duże jajka, osobno żółtka i białka
  • 100g mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 2 łyżeczki oleju
  • można dodatkowo posłodzić (dałam 2 łyżki cukru)
Ricottę, mleko, cukier i żółtka wymieszać na gładką masę. Dodać olej i wymieszać. Dosypać mąkę wymieszaną z proszkiem cały czas mieszając. Na końcu dodać pianę z białek i wymieszać (w składnikach jest szczypta soli, ale w wykonaniu już nie ma podane, że ją się dodaje. Przez to prawie o niej zapomniałam i dałam po wymieszaniu z pianą z białek).
Smażyć dość krótko z obu stron na rozgrzanej patelni z niedużą ilością oleju nakładając łyżką porcje ciasta.