Wątpliwości, wątpliwości... znowu mam za dużo myśli. Czuję jakbym utkwiła w martwym punkcie. Ale to chyba tylko moje głupie poczucie. Biorę się w garść i czynię co powinnam. I zgłosiłam się do konkursu na Blog Roku 2011. Na razie jest etap przyjmowania zgłoszeń, a jak tylko ruszy głosowanie, to będzie mi niezwykle miło jeśli zagłosujecie na Barbarellę :) Wiem, że nie mam dużego grona czytelników, ale dziękuję tym, którzy są, odwiedzają, komentują i mam nadzieję, że wciąż będziecie.
Jutro joga, godzina relaksu.. a gdzie podział się ołówek i kartki, które najlepiej mnie uspokajały? od zawsze. Postanowiłam, odnalazłam natchnienie i powracam.
Małe ziarenka sezamu rozsypują się na stole, resztki jogurtu czekają, a żółta mąka tylko patrzy aż jej się użyje.
Nowa foremka i papilotki spisały się na pięć z plusem. Muffinki z tych bardziej wytrawnych.
Muffiny kukurydziane z sezamem
12 sztuk
1 1/4 szklanki mąki kukurydzianej
3/4 szklanki mąki pszennej
1/2 szklanki sezamu + do posypania
4 łyżki cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
1/2 łyżeczki soli
2 jajka
2/3 szklanki mleka
2/3 szklanki maślanki lub jogurtu naturalnego (u mnie grecki)
3 łyżki oleju
Składniki mokre i suche wymieszać w osobnych miskach. Połączyć ze sobą zawartość obu naczyń, wymieszać tylko do połączenia się składników. Formę na 12 muffin wyłożyć papilotkami, nałożyć do nich ciasta i posypać wierzch sezamem. Piec ok. 20 - 25 minut w temperaturze 200 stopni.