W przeciwieństwie do kapryśnej pogody, poranek miałam promienny i orzeźwiający. Pancakes - bo ich nigdy za wiele :D, przygotowałam z przepisu, który całkiem niedawno prezentowałam na blogu. Mowa o limonkowych pancakes. Wtedy pojawiły się komentarze o wersji z cytryną i pisałam, że taką opcję również wypróbuję. I oto są! Delikatne, kwaskowate.. jestem zakochana w cytrusowych pankejkach! Tak jak poprzednio, zjadłam z dodatkiem masła orzechowego, ale dodałam jeszcze borówki. Niebiańskie smaki! Już zastanawiam się z czym zjeść jeżyny, maliny i borówki z maminej działki ;-)
Zapomniałabym. Do całości wypijcie czekoladowy shake. Cudowności od Dr. Oetker.
A wszystko będzie choco - loco :D
Cytrynowe pancakes
I znowu były mini pancakes ;D
----------
Dziś z Bianką musiałyśmy ponownie odwiedzić weterynarza. Oj, nie lubi tych wizyt (ja zresztą też) i zawsze jest zestresowana, aż łapki jej się pocą. Mam nadzieję, że na jakiś czas zapominamy o panu doktorze, bo wszystko co konieczne załatwiłyśmy. Teraz możemy spać spokojnie.
Dobranoc!





