13.04.2012

Ale babka

Majonezowa oczywiście ;-) Tak, tak, już po Świętach, ale chciałabym się podzielić przepisami na dwa ciasta, które gościły na moim Wielkanocnym stole. Dziś babka, a za kilka dni pokażę najpyszniejszy sernik mojej Mamy.
Babka majonezowa

1/2 szklanki mąki ziemniaczanej
1/2 szklanki mąki pszennej
1 szklanka cukru
5 jaj
1 łyżka ekstraktu waniliowego
szczypta soli
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
100 ml majonezu (o neutralnym smaku)

Jajka utrzeć z majonezem na gładką masę. Dodać kolejno resztę składników i ucierać do ich połączenia. Nie za długo, bo babka może opaść.
Formę posmarować masłem i posypać bułką tartą. Wlać ciasto i wstawić do piekarnika nagrzanego do 170 stopni. Piec około godziny. Po upieczeniu otworzyć drzwiczki i dopiero po kilkunastu minutach wyjąć ciasto i studzić. Najlepiej polukrować.
Ta babka robi karierę. Widziałam ją na wielu blogach i każdy zachwala. Już wiem dlaczego, bo jest niesamowicie prosta i smaczna. Długo pozostaje świeża, nie wysycha. Jeszcze dzisiaj jadłam kawałek i nadal jest miękka. Za rok na pewno ponownie się pojawi :-)

11.04.2012

Świat będzie patrzył

Spacer, zakupy, kino! Uwielbiam takie dni - babskie wypady na miasto. Z przyjaciółką wybrałyśmy się na bulwar w celu zrobienia zdjęć, a później zajrzałyśmy do galerii handlowej i obeszłyśmy kilka sklepów. Kupiłam parę rzeczy, bo jak zwykle nie mogłam się powstrzymać. Na koniec było zaplanowane kino i film "Igrzyska Śmierci".
Ostatnio sporo o tym filmie się mówi. Zazwyczaj same pozytywne opinie jeszcze bardziej zachęcały do obejrzenia. I oglądnęłam. Świetny, wciągająca akcja, która nie pozwoliła się nudzić, spełnił moje oczekiwania. Dobrze spędzony czas. Jeśli ktoś się zastanawia czy warto zobaczyć, to jak najbardziej polecam :-)
Co prawda wypadałoby wpierw przeczytać książki na podstawie których zrealizowano film. Cóż, teraz pozostało mi tylko sięgnąć po lekturę, bo fabuła bardzo mnie zaciekawiła.
Wspomniane zakupy.
kolczyki Diva, koszulka i bluzka Orsay
Jedno ze zdjęć na bulwarze :-)

9.04.2012

Słoneczna Wielkanoc

Świątecznie, słonecznie, wiosennie. Tegoroczna Wielkanoc nie zachwyciła pogodą, ale w moim miejscu zamieszkania słońce towarzyszy od wczoraj i odstrasza nieprzyjemny chłód i wiatr. Podobno następne dni mają być cieplejsze, a więc trzymam kciuki za lepszą aurę :-) Niedzielę spędziłam tradycyjnie jak co roku u cioci. Było rodzinnie, smacznie i kolorowo. Dla mnie każde Święta są wyjątkowe, czy to Boże Narodzenie czy Wielkanoc. Każde mają swoją magię i niepowtarzalny urok. Cenię sobie czas spędzony z najbliższymi, bo to jedne z niewielu okazji kiedy możemy się spotkać. Możliwe, że już kiedyś o tym pisałam, ale zawsze będę to podkreślać.
Jak zawsze był przepyszny tort cioci :D
Zmieniłam nagłówek i teraz na dzień dobry będę straszyć swoją twarzą ;D Co sądzicie?

6.04.2012

Wielkanocy czas

Pieczenie i sprzątanie trwa. Z piekarnika właśnie wyjęłyśmy babkę majonezową, a zaraz zabieram się za czekoladowe gniazdka. Mazurek kupiony, bo jeszcze jakoś nie mogę zabrać się za zrobienie samodzielnie. A, że baaardzo lubię to kruche, przekładane ciasto, to za rok postaram się o własne ;-)
Przepiękne kolorowe dekoracje w całym domu wprowadzają radosny nastrój, a Bianka wszystko bacznie obserwuje. Dzisiaj mija tydzień odkąd z nami zamieszkała i zdążyła już się oswoić. Bardzo ciekawska i towarzyska kotka :-) Pozwiedzała całe mieszkanie, do wszystkich się łasi, ale trochę rozrabia, hehe. Jak czegoś chce, dyskutuje. Pierwsze noce sporo miauczała, nie lubi zostawać sama. Jednak powoli się przyzwyczaja do naszego trybu życia. Pierwszy sprawdzian będzie w niedzielę, ponieważ jedziemy na pół dnia do rodziny i zostanie sama. Na pewno sobie poradzi :-)

3.04.2012

W Wielkanocnym klimacie

Święta już za kilka dni.. niemożliwe. Przecież dopiero co było Boże Narodzenie, a tu wita nas Wielkanoc. Szkoda, że pogoda się popsuła i nici z moich planów ubrania sukienki. Muszę pomyśleć nad innym strojem.
Przygotowania trwają. Z mamą ustaliłam co przyrządzę ze słodkości, choć w tej kwestii podzieliłyśmy się wypiekami. Dzisiaj chciałabym przedstawić jedną ze świątecznych propozycji. Bardzo czekoladowe ciasto z udziałem limonki. Dla smakoszy gorzkiej czekolady ;-)
Przepis znalazłam na Make cooking easier, ale pochodzi z książki Nigelli Lawson - "Kuchnia - przepisy z serca domu". Kolejny wypiek Nigelli, który mnie nie zawiódł.
Czekoladowo-limonkowe ciasto bez mąki

150 g posiekanej gorzkiej czekolady
150 g masła
6 jajek
250 g cukru pudru
100 g mielonych migdałów
4 łyżki kakao
starta skórka i sok z 1 limonki

Czekoladę i masło stopić w garnku na małym ogniu.
Ubić jajka z cukrem, aż ich objętość zwiększy się trzykrotnie. Najlepiej mikserem. Mielone migdały wymieszać z kakao i dodać do jajek z cukrem, a następnie ostrożnie dodać ostudzoną czekoladę z masłem. Na koniec wlać sok z limonki i startą skórkę. Wymieszać.
Formę wyłożyć papierem do pieczenia (u mnie tortownica o średnicy 21 cm), przełożyć masę i wstawić do rozgrzanego piekarnika na 180 stopni, na ok. 40 minut. Wg oryginalnego przepisu, autorka proponuje po 35 minutach sprawdzić ciasto (powinno stężeć na powierzchni, ale w środku będzie jeszcze półpłynne - to znak, że można już wyłączyć piekarnik). Ostudzić i posypać cukrem pudrem.

1.04.2012

Buty!

Pierwszy kwietnia! Nie wierzę, że dni tak szybko uciekają. Tylko pogoda zupełnie niepasująca, a ja w ten śnieg, deszcz i wiatr wybrałam się wczoraj do sklepu. I mam! Dwie pary butów, które mówiły do mnie: "Kup mnie!" - nie mogłam się oprzeć ;-) Wiosenne zakupy trwają.
Takich balerinek właśnie szukałam
To jest miłość od pierwszego ujrzenia. Uwielbiam ten fason sandałów. Rzymianki są niesamowicie wygodne i mogę przechodzić w nich całe lato
baleriny i sandały Deichmann