10.09.2012

Moje śniadanie: poniedziałek

płatki Lion z jogurtem truskawkowym, sok pomarańczowy

Postanowiłam wziąć udział w akcji i przez najbliższych siedem dni pokażę Wam moje śniadania.
Na początek prosto, ale bardzo smacznie. Bo nawet kiedy mam wolne to nie zawsze chce mi się stać nad patelnią.
Dziś i jutro, dwa ostatnie tak ciepłe dni. Choć poranki i wieczory zdradliwie chłodne zwiastują jesień. A następne dni będą już tylko coraz bardziej całe jesienne.

9.09.2012

Najważniejsze

Chwile, emocje, osoby. Czas który przeżywamy jest jedyny i niepowtarzalny. Wszystko dzieje się tylko raz, ale zawsze możemy sprawić aby coś się powtórzyło i wniosło coś nowego. Każda sekunda, minuta, godzina jest cenna i może zapisać się w naszej pamięci. Spotykamy różnych ludzi, robimy różne rzeczy i odwiedzamy różne miejsca. To nas kształtuje. Po jakimś czasie zdajemy sobie sprawę kto i co jest dla nas najważniejsze. Minione wakacje, dni, spotkania, rozmowy uświadamiają mi dla kogo jestem ważna i kto jest moim prawdziwym przyjacielem. Dziękuję :-)
W pierwszych wrześniowych dniach objadałam się ostatnimi ogródkowymi malinami, spotkałam się ze wspaniałą przyjaciółką, podziwiałyśmy obłoki odbijające się w tafli wody, wspominałyśmy, upiekłyśmy.
I wiem, że kocia miłość jest bezcenna.

Pięknego, ciepłego tygodnia!

8.09.2012

Dzień Dobrej Wiadomości

W moim kalendarzu widnieje 'Dzień Dobrej Wiadomości', a więc z dobrą nowiną przychodzę. Mam babeczki! Urocze pyszności, moje i Em :-)

Babeczki z kremem mascarpone
/12 sztuk/
inspiracja 

250 g mąki pszennej
170 g cukru + 3 łyżki do masy
2 łyżki kakao
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
2 jajka
100 g masła
100 g gorzkiej czekolady
250 ml mleka
250 g serka mascarpone

Czekoladę rozpuścić z masłem (roztopiłam masło i zalałam nim czekoladę i mieszałam aż się rozpuściła). Połączyć składniki suche z suchymi i mokre z mokrymi (użyć jednego jajka). Wymieszać wszystko razem dużą łyżką i przelać masę do foremki wyłożonej papilotkami. Piec w temperaturze 200 stopni przez 15 minut.
Masa: Ubić białko, dodać cukier, żółtko i mascarpone. Ubić na sztywną masę.
Babeczki dekorować kremem z mascarpone i ozdobić. U mnie kolorowe posypki.
Wybaczcie, ale nie potrafię pięknie dekorować kremem i tylko dwie próbnie w ten sposób ozdobiłam. Preferuję artystyczny nieład ;-)

7.09.2012

Radosny czas z Em

Dziś niebo spowiły szare chmury i od rana spada tysiące kropelek wody. Za to wczoraj towarzyszyło nam piękne słońce, idealnie na wspólny dzień z Em. Odwiedziła mnie po raz drugi i bardzo się cieszę, że spotkałyśmy się ponownie. Niestety rzadko się widujemy, ale tak już jest jak mieszka się w różnych miastach.
Przyjaźnimy się od kilku lat i udaje nam się kilka razy w roku zobaczyć. Tak po prostu, na pogaduchy albo przy okazji wyjazdu na koncert. Jednak w tym drugim mamy ostatnio posuchę. Mam nadzieję, że to już niedługo się zmieni, prawda Em? Poza tym pozostają pogawędki przez internet.
Dzień miałyśmy udany. Wspaniała pogoda, spacer do centrum, zdjęcia, dużo rozmów, śmiechu, a wszystko zwieńczone pysznymi babeczkami. Oczywiście Bianka była bardzo zainteresowana nową osobą i zdobyła sympatię Em ;-)
A dzisiaj jestem nieogarnięta z powodu ciężkiej walki z materacem. Pół nocy nie spałam czując jak ucieka powietrze, a ja byłam coraz bliżej ziemi. Ratowałam się poduszkami, ale i tak mam obolałe plecy. Pamiętajcie, materac to podstępna rzecz, która może zniszczyć wasz sen. Ja już ledwo patrzę, muszę odespać.
Na nasze urocze babeczki zapraszam jutro :-)

5.09.2012

Malinki dla dziewczynki

Dzień dobry! Miałam plan wstać wcześniej, ogarnąć się i zająć się dzisiejszymi sprawami. Ale oczywiście nic nie poszło po mojej myśli. Przysnęłam i wstałam około 10:30. Później byłoby wszystko dobrze gdyby nie Bianka. Któryś raz z kolei wlazła na stół i kiedy chciałam ją ściągnąć, wylała prawie cały kubek kawy. Świeży obrus do prania, tata wkurzony, ja wkurzona, a Bianka po chwili znowu była na stole. Szczerze, to ręce już mi opadają. Nie wiem co zrobić aby ją oduczyć. Poza tym, wcześniej tak nie wchodziła, ostatnio coś jej się odmieniło. Może ktoś mi poradzi czy można takiego zachowania oduczyć?

Dobrze, że w ogródku jeszcze są maliny, a w sklepie wciąż można kupić borówki. Korzystam z ostatnich świeżych owoców. Jednym z moich ulubionych zastosowań jest wrzucenie do miski płatków z ciepłym mlekiem. Uwielbiam smak cieplutkich borówek i malin.
Poniedziałkowe i wtorkowe śniadania wyglądały właśnie tak:
miodowe kółeczka, borówki, maliny i wszystko zalane ciepłym mlekiem.
A na drugie śniadanie bułka z kremem czekoladowym i malinami ;-)
Moja psotnica wszystko bacznie obserwuje
----------
Jutro przyjeżdża do mnie z krótką wizytą Em. Bardzo się cieszę, bo już dawno się nie widziałyśmy.
Zaplanowałam kilka pyszności :-)

2.09.2012

Mieszane uczucia

Ostatnie dni sierpnia były słodkie, pachniały kawą, a ostatnie sierpniowe słońce starało się jak najwięcej ogrzewać moją twarz. Ale towarzyszył mi też pewien niepokój. Mam mieszane uczucia i chyba sama nie rozumiem o co chodzi. Przecież jest dobrze, ale...

Placuszki miały być wczoraj, przedwczoraj albo najlepiej jeszcze w zeszły weekend. Zdecydowanie mam problem z organizowaniem własnego czasu. Nad tym muszę jeszcze popracować. A dla wszystkich rozpoczynających jutro rok szkolny delikatne placuszki :-)
Delikatne cytrynowe placuszki z mascarpone
/porcja dla 4 osób/
inspiracja 

125 g serka mascarpone (pół opakowania)
1,5 szklanki mąki pszennej
3 łyżki cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
3/4 szklanki pełnego mleka
2 duże jajka
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
1 łyżeczka otartej skórki z cytryny

Serek mascarpone, cukier, mleko, jajka, ekstrakt i skórkę otartą z cytryny zmiksować. Dodać przesianą mąkę z proszkiem, wymieszać lub zmiksować, by pozbyć się ewentualnych grudek.
Smażyć na oleju na złoty kolor, z obu stron, na średniej mocy palnika. Przewracać na drugą stronę, kiedy powierzchnia placków pokryje się pęcherzykami powietrza. Odsączyć na papierowym ręczniku kuchennym. 
Podawać ciepłe z cukrem pudrem i sezonowymi malinami. U mnie jak na złość maliny dostałam dopiero dzisiaj wieczorem. Rodzice zjedli bez dodatków, brat z cukrem (jak zwykle, on wszystko słodzi), a ja z posypką czekoladową i owocową. 

Posypki przywiozłam z Holandii i w najbliższych postach napiszę o nich więcej, bo są bardzo intrygujące. 
A przynajmniej mnie zaciekawiły.
A całości dopełniło karmelowe macchiato

Udanego tygodnia!

1.09.2012

Dzień dobry, wrzesień

Na kartkach kalendarza zawitał wrzesień. Kiedyś tak bardzo nie lubiany, bo oznaczał początek szkoły. A od kilku lat stał się zwykłym miesiącem. Jednak od zawsze był ważny z jednego powodu, ważnego powodu. Urodziny. Świętuję ja, mój brat, przyjaciółka...
Dzisiejszy pierwszy okazał się pogodny. Słońce przyjemnie ogrzewało, aż miło było wybrać się na spacer.
Jutro zapraszam na delikatne cytrynowe placuszki z mascarpone :-)