29.03.2012

Słodkie i delikatne

Chwilowy kryzys minął, kuchnia zbyt długo nie odpoczęła od mojej działalności, i zrobiłam już któreś z kolei placuszki. Przepis jest łatwy, szybki i porcja akurat dla jednej osoby.
Placuszki słodkie i delikatne
/kilka placuszków/

1 jajko (białko i żółtko oddzielnie)
2 łyżki cukru pudru
1 łyżka mleka
3 kopiaste łyżki mąki
olej do smażenia

Białko ubić z cukrem pudrem na pianę. Dodać mąkę, żółtko i gdyby ciasto było bardzo gęste, to dodać 1 - 2 łyżki mleka/wody.
Na patelnię wlać olej i nakładać niewielkie porcje ciasta. Smażyć z obydwu stron.
Podawać z cukrem pudrem, ulubionym dżemem lub innym słodkim smarowidłem. U mnie nutella :-)

28.03.2012

Wiosna!

Wiosnę przywitałam w pociągu i nie miałam kiedy zrobić czegoś dobrego na powitanie. Muszę to nadrobić. Tymczasem kolory i świeżość goszczą w mojej szafie. Robię porządki i uzupełniam garderobę. Przy okazji wygrania pieniędzy w konkursie postanowiłam kupić sobie sukienkę. Znalazłam cudowną i delikatną, dla mnie idealna. Planuję ubrać ją na Święta i pokażę jak się na mnie prezentuje ;-)
Sukienka Orsay

27.03.2012

Lżej, spokojniej

Witajcie! Weekend upłynął w rodzinnej atmosferze. 90 urodziny babci to wspaniała okazja, aby zjechała się cała rodzina i zasiadła przy jednym stole. Lubię takie spotkania i zawsze chętnie się wybieram. Kto wie, kiedy będzie następne.
Przez ostatnie kilka dni sporo się działo, było za dużo dobrego jedzenia i niestety mój brzuszek wczoraj się zbuntował. Paskudny ból zatrzymał mnie w domu na całe popołudnie i musiałam się przegłodzić (a miałam taki dobry obiadek...). Na razie robię małą przerwę w pieczeniu, bo nawet nie mam jakoś ochoty. Ale to tylko na kilka dni. Wszystko mi się na spokojnie ułoży i chęci na pewno powrócą ;-)
Na drugie śniadanie dwie pszenne grzanki z dodatkiem oliwy z oliwek - posmarowane pastellą śródziemnomorską z twarożkiem i mozzarellą, pastą jajeczną oraz kilka plasterków pomidora.

23.03.2012

35 h

Dwa intensywne dni w większości spędzone w pociągach. Byłam wykończona, a dzisiaj wciąż mam wrażenie, że jeszcze jadę. W Ciechanowie nie spędziłam nawet doby. Wyjechałam w środę o 10, a wróciłam wczoraj po 21. Taka podróż w jedną stronę, to ponad 7 godzin. Ale połączenie było dobre, tylko dwie przesiadki. Poza tym jazda expressem EuroCity i InterCity jest przyjemna ;-) Szczerze, to byłam trochę sceptycznie nastawiona do tego wyjazdu, ale jestem bardzo miło zaskoczona. Świetna atmosfera, sympatyczni ludzie, którzy bardzo ciepło nas przyjęli. Na powitanie przygotowali przepyszną obiado-kolację, po której myślałam, że pęknę. Do tego wcześniej zjadłam obiad w WARSIE, także wieczorna uczta była ponad moje siły, ale z grzeczności każdego po trochu skosztowałam.
Przechodząc do konkursu z języka niemieckiego, czyli celu całej wyprawy. Ku zaskoczeniu, uczestników było bardzo mało. Z jednej strony to dobrze, bo mniejsza konkurencja ;-) Test składał się z dwóch części: pisemnej i ustnej. Przyznam, że pisemny był w miarę łatwy, choć największą trudność sprawiła mi nieznajomość wszystkich słów. W szczególności tekst czytania ze zrozumieniem był ciężki. Straciłam trochę punktów, ale nadrobiłam mówieniem, czego się po sobie nie spodziewałam. W efekcie końcowym zajęłam drugie miejsce! Sama jeszcze nie do końca w to wierzę... Zarobiłam po raz pierwszy sporą kwotę. I to dzięki własnej wiedzy. To sprawia, że jestem z siebie dumna. Moje konto jeszcze nie widziało tylu pieniędzy, haha.
Podsumowując, jak zwykle niepotrzebnie się martwiłam. Warto korzystać z takich wyjazdów, bo to zawsze jakieś nowe doświadczenie, okazja do poznania fajnych osób i zobaczenia ciekawych miejsc. Chociaż w moim przypadku nie było czasu na zwiedzanie. Szkoda, ale może jeszcze kiedyś odwiedzę tamte strony :-)
Upominki i nagrody, które otrzymałam za udział w konkursie.
 Darmowe ciasteczka, herbatniczki i napoje w IC.
 Przejeżdżając przez Warszawę miałam okazję zobaczyć nasz słynny Stadion Narodowy.

Wystarczy, że nie było mnie dwa dni, a już mam zaległości w czytaniu Waszych blogów. Postaram się nadrobić, choć sobota i niedziela również będzie wypełniona spotkaniami. Udanego weekendu!

19.03.2012

Radośnie

Ostatnio tyle się dzieje, że momentami aż nie mogę uwierzyć. Spotyka mnie tak dużo szczęścia, na które nie wiem czy zasłużyłam. Ale jestem szczęśliwa, bo spełniają się moje marzenia.
Warto marzyć i dążyć do wyznaczonych sobie celów :-)
W przyszłym tygodniu powitamy nowego domownika :D

Owsiankowe śniadanie, to dobre śniadanie. Te placuszki podbiły moje serce.
Placki owsiankowe
/dla 2 - 3 osób/

1 szklanka płatków owsianych górskich
3 łyżki mąki pszennej
1 szklanka mleka
1 jajko
łyżka cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli
olej do smażenia

Do miski wlać mleko, dodać jajko i wszystko dokładnie wymieszać. Następnie dodać płatki owsiane, mąkę, cukier, sól i proszek do pieczenia, wymieszać.
Wlać na patelnię olej (nie za dużo), gdy się nagrzeje wykładać - najlepiej łyżką stołową, porcje ciasta.
Smażyć placki z obu stron na złoty kolor.
Podawać z ulubionym dżemem, u mnie brzoskwiniowy :-)
Dodatkowo pyszne smoothie z czerwonych owoców.

18.03.2012

Skromna panienka

Poszłam na łatwiznę i kupiłam praktycznie gotową panna cotte. Byłam ciekawa jak w ogóle smakuje, dlatego skorzystałam z pomysłu Winiary. Teraz wiem, że muszę swoją przygotować. Pyszna, delikatna, trochę jak budyń. Świetnie będzie smakować ze świeżymi owocami :-)
Winiary, Pomysł na... Panna Cotta z sosem truskawkowym
W piątek dostałam paczuszkę. Notes, który wygrałam jakiś czas temu u Dusi jest już w moich rękach. Dziękuję Ci moja bratnia duszyczko :* Jest uroczy :-)

17.03.2012

Dni pełne wrażeń

Życie potrafi być zaskakujące i nieprzewidywalne. Czwartek zapowiadał się na kolejny zwykły i spokojny dzień, a skończył się z wypiekami na twarzy. Nie miałam chwili spokoju, co chwilę gdzieś wychodziłam. Wybrałam się z tatą pooglądać laptopy, bo mieliśmy w planach kupić nowy za miesiąc. W efekcie końcowym wieczorem miałam już mój nowy Sony Vaio. W międzyczasie dostałam niespodziewany telefon. Jadę na ogólnopolski konkurs języka niemieckiego do Ciechanowa. Omg, już zdążyłam zapomnieć, że w grudniu brałam udział w pierwszym etapie, haha. Nie przeszłam dalej, bo zajęłam piąte miejsce, a tylko pierwsze trzy jadą. I nagle okazało się, że jedna z tych osób zrezygnowała. Takim oto sposobem wezmę udział w głównym konkursie. W środę jadę, w czwartek rano konkurs i po południu powrót. Trochę się denerwuję. Chciałabym dobrze wypaść, tym bardziej, że nagrodą za pierwsze trzy miejsca są pieniądze. A gotówką chyba nikt nie pogardzi ;D Żeby nie wyszło, że jestem jakąś wielką materialistką, ale trochę pieniędzy by się przydało.
To mój stary, dobry Asus. Prezent osiemnastkowy. Długo mi posłużył, w sierpniu będzie pięć lat. Ale nie poszedł jeszcze na straty. Teraz będzie używany przez resztę domowników, tylko najpierw trzeba będzie go przeczyścić. Za bardzo się nagrzewa, a to jest niebezpieczne.
Mam nadzieję, że i ten Sony długo i sprawnie będzie działać :-)

Nie mogę się nadziwić, u mnie jest ponad 20 stopni! Przepiękna pogoda :D A jutro zapraszam na deser.