Obudziłam się dzisiaj rano i spojrzałam na elektroniczny zegarek - 9:15, coś mi nie pasowało. Wstałam, podeszłam do półki z innym zegarkiem i widzę 8:15. Aha. Chwila zwątpienia i mnie olśniło. Zmiana czasu, no tak. Jestem przez to trochę rozkojarzona. Widać to choćby po tym, jak siłowałam się dziś w sklepie z zamkiem w butach (nie zauważyłam, że był ozdobny, a właściwy był po wewnętrznej stronie buta. Brawa dla mnie, haha). Właśnie, buty. Po południu wybrałam się z mamą do sklepu w celu zakupienia jakiś wygodnych butków na obecną porę roku. Co prawda nie było już tych, które kilka tygodni wcześniej widziałam i bardzo mi się spodobały. Udało się jednak kupić coś innego. I był mój rozmiar! Cud, bo często są wszystkie inne, tylko nie ten, który noszę. Przede wszystkim są wygodne. To najważniejsze, a wygląd mają także niczego sobie ;)
Kupione w sklepie Deichmann.
27.03.2011
26.03.2011
Placek na maślance z malinami i kruszonką
Dzisiejsze ciasto pochodzi z cyklu 'Co zrobić z pozostałą maślanką w lodówce'. Na przepis natknęłam się na forum cincin i blogu Wino i Oliwki. Rewelacyjne, proste i szybkie w przygotowaniu. Każdy kto je zjadł był zachwycony. Mnie urzeka nie tylko smak, ale i zapach *.* Połączenie ciacha z malinami jest niesamowite. Od dawna uwielbiam wypieki z malinami, a drożdżowiec mojej mamy, to wspomnienie dzieciństwa. Poza tym, pieczenie z dodatkiem maślanki nadaje tej wspaniałej puszystości, wilgotności i delikatności. Polecam :)
Placek na maślance z malinami i kruszonką
Składniki (na dużą prostokątną blachę)
Ciasto:
Wszystkie składniki wrzucić do miski, wymieszać i wylać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. (Można także najpierw utrzeć jajka z cukrami, dodać przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia na przemian z maślanką, a na końcu dodać olej).
Na ciasto wyłożyć owoce świeże lub mrożone (u mnie mrożone maliny), a na to kruszonkę.
Kruszonka:
Mąkę wymieszać z cukrem, dodać stopioną, ochłodzoną margarynę i szybko ręcznie zagnieść.
Piec ok. 30-35 minut w temperaturze 175 st. C.
Zapachniało latem.
Placek na maślance z malinami i kruszonką
Składniki (na dużą prostokątną blachę)
Ciasto:
- 1 szklanka maślanki
- 1 szklanka cukru
- 2,5 szklanki mąki
- 3 jajka
- 1 mały proszek do pieczenia (dałam 2,5 łyżeczki)
- pół szklanki oleju
- 1 cukier waniliowy
- 15 dag mąki
- 9 dag margaryny Kasi
- 17 dag cukru
Wszystkie składniki wrzucić do miski, wymieszać i wylać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. (Można także najpierw utrzeć jajka z cukrami, dodać przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia na przemian z maślanką, a na końcu dodać olej).
Na ciasto wyłożyć owoce świeże lub mrożone (u mnie mrożone maliny), a na to kruszonkę.
Kruszonka:
Mąkę wymieszać z cukrem, dodać stopioną, ochłodzoną margarynę i szybko ręcznie zagnieść.
Piec ok. 30-35 minut w temperaturze 175 st. C.
Zapachniało latem.
21.03.2011
Pierwszy Dzień Wiosny
Wiosna, wiosna, wiosna! Nareszcie! Teraz już będzie tylko cieplej. A ja do końca wyleczę moje biedne gardło i będę mogła cieszyć się przepięknym słońcem :)
Dzisiaj byłam u dentysty, lakowanie. Poza tym mam zdrowe ząbki :D Po powrocie do domu zrobiłam sobie włoską sałatkę Caprese, którą wcześniej wypatrzyłam u Dusi. Jako, że zostało mi jeszcze trochę kuleczek Zotarelli, wykorzystałam je do zrobienia owej sałatki.
Wczoraj z mamą upiekłyśmy pizzę Margherite - moją ulubioną i wyszła pyszna (mały szczegół, że troszkę nam się przypiekła). Może przy jakiejś okazji podam przepis, jak upiekę po raz drugi ;)
Dzisiaj byłam u dentysty, lakowanie. Poza tym mam zdrowe ząbki :D Po powrocie do domu zrobiłam sobie włoską sałatkę Caprese, którą wcześniej wypatrzyłam u Dusi. Jako, że zostało mi jeszcze trochę kuleczek Zotarelli, wykorzystałam je do zrobienia owej sałatki.
Wczoraj z mamą upiekłyśmy pizzę Margherite - moją ulubioną i wyszła pyszna (mały szczegół, że troszkę nam się przypiekła). Może przy jakiejś okazji podam przepis, jak upiekę po raz drugi ;)
19.03.2011
Pancakes o poranku
Kilka dni chłodnej i deszczowej pogody minęło i dziś ponownie zawitało słońce. Moje zdrowie na szczęście ma się już lepiej, więc będę mogła z tej pięknej aury skorzystać :)
Od paru dni miałam ochotę na amerykańskie Pancakes. Przygotowywałam je już wielokrotnie i za każdym razem zachwycam się ich delikatnym zapachem i pulchnym, miękkim ciastem. Z dodatkiem dżemu truskawkowego i syropu klonowego. Idealne śniadanie.
Pancakes amerykańskie
Składniki:
Źródło
Od paru dni miałam ochotę na amerykańskie Pancakes. Przygotowywałam je już wielokrotnie i za każdym razem zachwycam się ich delikatnym zapachem i pulchnym, miękkim ciastem. Z dodatkiem dżemu truskawkowego i syropu klonowego. Idealne śniadanie.
Pancakes amerykańskie
Składniki:
- 1 i 1/4 szklanki mąki
- 1 jajko
- 1 i 1/4 szklanki maślanki
- 1/4 szklanki cukru pudru
- 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka sody
- 1/4 szklanki oliwy
- szczypta soli
Źródło
14.03.2011
14.03.2010 - 14.03.2011
Rok! Niewiarygodne, że czas tak szybko mija. Wszystko to, co najważniejsze pamiętam. Właściwie.. nie jest mi smutno. Na myśl o tamtym dniu uśmiecham się sama do siebie i czuję radość.
Pamiętam podróż pociągiem i przesiadkę w Kutnie o 4:45 - motyw przewodni wyjazdu "Ich will um 4:45 Uhr Morgen in Kutno umsteigen". Chodzenie, błądzenie i śmianie się po zasypanej śniegiem Łodzi (ten ciągle padający śnieg był potrzebny jak dziura w moście). Pytanie się o drogę i stwierdzenie, że ulica Zielona jest mityczna. Szczęśliwe dotarcie do celu, suszenie się i zajadanie ciasteczek. Sterczenie pod hotelem i podziwianie jego architektury, zamarznięcie, powódź w butach i aerobik palców (i raz i dwa i trzy... noo, jakoś to tam szło). Chwile zwątpienia i podtrzymywanie mnie na duchu. I tutaj dialog dnia. Głodna ja na pytanie Em odpowiedziałam bardzo adekwatnie: - Ty, zobacz jaki brzydki. - Co? Frytki?
Nie jestem pewna, czy dobrze to przytoczyłam, ale mniej więcej tak było (a na obiad i tak frytki zjadła Em, a ja wzięłam tortillę). Po tej błyskotliwej wymianie zdań, Em poratowała mnie batonikiem Jeżykiem (jakie było moje zdziwienie jak niedawno odkryłam w torebce papierek po owym batoniku). Udanie się pod halę w świetnym towarzystwie, odebranie bajeranckich opasek i sympatyczni panowie, którzy je wydawali (- A jak się z tym dalej funkcjonuje? - No je się, pije, oddycha..). Czekanie pod halą i zjadanie ostatniej paczki Jeżyków z alkoholem do których miałyśmy gratisowy śnieg od Matki Natury. Koncert.
Kilka filmików, trochę zdjęć. Niezapomniane wspomnienia.
Em dziękuję Ci, że byłyśmy tam razem.
Do następnego.
Pamiętam podróż pociągiem i przesiadkę w Kutnie o 4:45 - motyw przewodni wyjazdu "Ich will um 4:45 Uhr Morgen in Kutno umsteigen". Chodzenie, błądzenie i śmianie się po zasypanej śniegiem Łodzi (ten ciągle padający śnieg był potrzebny jak dziura w moście). Pytanie się o drogę i stwierdzenie, że ulica Zielona jest mityczna. Szczęśliwe dotarcie do celu, suszenie się i zajadanie ciasteczek. Sterczenie pod hotelem i podziwianie jego architektury, zamarznięcie, powódź w butach i aerobik palców (i raz i dwa i trzy... noo, jakoś to tam szło). Chwile zwątpienia i podtrzymywanie mnie na duchu. I tutaj dialog dnia. Głodna ja na pytanie Em odpowiedziałam bardzo adekwatnie: - Ty, zobacz jaki brzydki. - Co? Frytki?
Nie jestem pewna, czy dobrze to przytoczyłam, ale mniej więcej tak było (a na obiad i tak frytki zjadła Em, a ja wzięłam tortillę). Po tej błyskotliwej wymianie zdań, Em poratowała mnie batonikiem Jeżykiem (jakie było moje zdziwienie jak niedawno odkryłam w torebce papierek po owym batoniku). Udanie się pod halę w świetnym towarzystwie, odebranie bajeranckich opasek i sympatyczni panowie, którzy je wydawali (- A jak się z tym dalej funkcjonuje? - No je się, pije, oddycha..). Czekanie pod halą i zjadanie ostatniej paczki Jeżyków z alkoholem do których miałyśmy gratisowy śnieg od Matki Natury. Koncert.
Kilka filmików, trochę zdjęć. Niezapomniane wspomnienia.
Em dziękuję Ci, że byłyśmy tam razem.
Do następnego.
14.03.2010 Łódź
Atlas Arena o 6:37
Przed hotelem
Panowie powyżej wymiatali :D
To zdjęcie, to mój faworyt. Nie wiem jak udało mi się je zrobić, ale jest genialne. Jakby ktoś się nie dopatrzył, to za tym ogniem jest Bill ;P
Jedno z nielicznych zdjęć, które naprawdę fajnie wyszło.
Temu panu dziękuję za bodajże trzykrotne oblanie wodą.
A temu panu również dziękuję za oblanie wodą nie tylko mnie, ale także mojego aparatu, który do dzisiaj dziwnie się zachowuje... Ach, i prawie jego ręcznik wylądował mi na głowie, takiego miał cela, hahaha. Za to wojownicza Em poszła w bój i kawałek zdobyła!
The Best of
13.03.2011
13 marca 2011 Niedzielne popołudnie i ciasto kawowe
Hej! Znowu jestem przeziębiona - - ' Cudownie. To już drugi raz w tym roku, a to u mnie rzadkie. Zazwyczaj choruję raz na pół roku. Ponownie mam podwójną suchotnicę. Nic to, pomęczę się i przejdzie.
Za oknem piękna, ciepła pogoda, choć teraz coś się zachmurzyło. Mimo tego i tak jest sto razy lepiej niż rok temu (brr, ten okropny śnieg). Niesamowite, że to tak szybko zleciało. Em, pamiętasz jak rok temu się szykowałyśmy? Jak między jednym, a drugim zachwytem nad wyjazdem rozmyślałaś nad rozwiązaniem zadania z fizyki.
Obecnie siedzę i popijam gorący barszcz, a na deser będzie kawałek ciasta kawowego. Upiekłam wczoraj wieczorem. Piękny zapach kawy unosi się w domu. Przepis podam innym razem.
Za oknem piękna, ciepła pogoda, choć teraz coś się zachmurzyło. Mimo tego i tak jest sto razy lepiej niż rok temu (brr, ten okropny śnieg). Niesamowite, że to tak szybko zleciało. Em, pamiętasz jak rok temu się szykowałyśmy? Jak między jednym, a drugim zachwytem nad wyjazdem rozmyślałaś nad rozwiązaniem zadania z fizyki.
Obecnie siedzę i popijam gorący barszcz, a na deser będzie kawałek ciasta kawowego. Upiekłam wczoraj wieczorem. Piękny zapach kawy unosi się w domu. Przepis podam innym razem.
11.03.2011
Coś na śniadanie
Pasta jajeczna. Zrobiłam ją już parę tygodni temu, ale dopiero teraz dodaję. Taka moja propozycja na weekendowe śniadanie. U mnie w domu jest bardzo lubiana przez moich rodziców (brat nie jada takich rzeczy, ale uważam, że jeszcze po prostu nie dorósł i pewnie niedługo polubi, bo nie wie co traci). Ja także lubię taką pastę, gęstą, lekko pikantną i ze świeżym szczypiorkiem.
Pasta jajeczna
Składniki:
Pasta jajeczna
Składniki:
- 6 jajek ugotowanych na twardo
- 3-4 łyżki majonezu (najlepiej majonez Kielecki)
- łyżeczka musztardy
- szczypior
- sól i pieprz
Subskrybuj:
Posty (Atom)

