31.05.2011

Truskawki

Czas ucieka tak szybko.. Dziś ostatni dzień maja, a gorąco jak w środku lata. 30 stopni w cieniu, a w słońcu prawie 40. Po raz pierwszy tej wiosny ubrałam letnią spódnicę. I po raz pierwszy w tym roku zjadłam świeże truskawki.

29.05.2011

29 maja 2011

Niedawno wróciłam z kina. Wybrałam się z bratem na "Piraci z Karaibów: Na nieznanych wodach". Świetny! W ogóle, dopiero kilka tygodni temu oglądnęłam wszystkie trzy części Piratów. Nie wiem dlaczego, ale jakoś wcześniej nie interesowały mnie te filmy. Aż tu przy okazji premiery czwartej części w telewizji puścili poprzednie i postanowiłam obejrzeć. Spodobało mi się, naprawdę mi się spodobało. Wpisuję Piratów z Karaibów do moich ulubionych filmów :) Johnny Depp w roli kapitana Jacka Sparrowa jest genialny.

Wracając jeszcze do dnia wczorajszego. Zakupy w Kauflandzie udane, a nawet bardzo. Oczywiście jak to ja i moja mama, zawsze nabierzemy za dużo, a później do domu nie możemy dotrzeć ;) Kupiłam kilka rzeczy, których nie mogłam znaleźć w innych pobliskich sklepach. Udało mi się dostać czekoladowe kulki Maltesers, których poszukiwałam od jakiegoś czasu. Uwielbiam je, to jeden z moich smaków z dawnych lat. Tak samo jak gwiazdki Milky Way, ale tych niestety już nie ma u nas w sprzedaży. Jednak wiem, że są dostępne na aukcjach i w sklepach internetowych, a także za granicą. Niedługo będę je mieć ;P

28.05.2011

Zdrowe śniadanie - placuszki z otrębów

Hej! Nareszcie doprowadziłam się do porządku i od razu czuję się lepiej. Teraz pozostało mi posprzątać co nieco w pokoju, ale tak bardzo tego nie lubię, że nie wiem kiedy to zrobię ;)
Po obiedzie wybieram się z mamą na małe zakupy spożywcze do Kauflandu. Może uda mi się wypatrzyć coś ciekawego do pieczenia. A na wspomniany obiad będziemy mieć szpinak, który został kupiony przez przypadek i ciągle leży w lodówce. Jeśli mowa o jedzeniu, to na dzisiejsze śniadanie przygotowałam bardzo zdrowe i łatwe placuszki. Niedawno odkryłam otręby - źródło dużej zawartości błonnika i dające uczucie sytości na długo. Włączyłam je do swojej diety i dodaję do różnych potraw.
Przepis na placuszki znalazłam na blogu Majanowe pieczenie.
Placuszki z otrębów

2 łyżki otrębów owsianych
1 łyżka otrębów pszennych
1 jajko
1 łyżka jogurtu naturalnego
1 łyżka oleju do smażenia

W miseczce wymieszać otręby z jajkiem i jogurtem. Posolić. Można doprawić ulubionymi ziołami.
Na patelni rozgrzać olej i smażyć okrągłe placuszki z obu stron na rumiano.
Podawać z konfiturą lub same.

Z podanej proporcji wychodzi 5 placuszków. Ja smażyłam bez oleju i zjadłam z dżemem malinowym.

26.05.2011

Na Dzień Matki ciastka od serca

Dzień dobry! Mamy piękną pogodę, w sam raz na Dzień Matki :) Przed pójściem spać zostawiłam w kuchni pudełeczko z ciastkami i na nim karteczkę. Rano mama miała niespodziankę. Wychodząc o 7 do pracy obudziła mnie i przy okazji podziękowała. Bardzo się cieszę, że jej się spodobało :)

Dla kochanej mamy :*
Ciastka od serca
z książki Beaty Lipov 'Dzieciaki do kuchni, czyli rodzinne gotowanie'

na ciasteczka
1 3/4 szklanki mąki
150 g miękkiego masła
3/4 szklanki brązowego cukru
2 jajka
4-5 kropli zapachu waniliowego
łyżeczka proszku do pieczenia
pół łyżeczki soli
na serca
około 150 g landrynek 

Rozgrzej piekarnik do 180 stopni. Masło utrzyj mikserem, stopniowo dodając cukier, jajka i zapach waniliowy. Miksuj, aż składniki się połączą. W innym naczyniu wymieszaj mąkę, proszek do pieczenia i sól. Stopniowo dodawaj suche składniki do masy maślanojajecznej, cały czas mieszając. Jeżeli ciasto jest zbyt klejące, dosyp trochę mąki.
Owiń ciasto folią i włóż do lodówki na co najmniej godzinę. 
Rozwałkuj na grubość pół centymetra. Szklanką wytnij koła, za każdym razem zanurzając brzeg szklanki w mące. Wycięte ciasteczka układaj w niewielkich odstępach na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Foremką w kształcie serca wytnij środki. Landrynki utłucz w moździerzu. Wsyp łyżeczkę (to zależy, jakie duże otwory są w środku) miału landrynkowego do każdego serca. 
Piecz 8-12 minut. W tym czasie landrynki się rozpuszczą, a ciastka upieką.
Po wyjęciu z piekarnika odstaw ciastka do wystygnięcia. Wtedy można łatwo odkleić je od papieru.

25.05.2011

Ciasteczka z uśmiechem

Witam! Dzisiaj połowę dnia spędziłam w kuchni piekąc ciasteczka. Jutro przecież Dzień Matki :) Skoro opanowałam podstawowe umiejętności kulinarne, to postanowiłam w tym roku upiec coś pysznego dla mamy. Wybrałam przepis na proste i cudnie pachnące wanilią ciastka. Wyszło mi ich całkiem sporo i większość poszła na konsumpcję ogólną domowników ;P Tylko kilkanaście upiekłam w innej wersji i schowałam przed mamą aby była niespodzianka.

Przepis na prezentowe ciastka pokażę jutro, a poniżej kilka ciasteczek, które także mają uczucia.. ;)
Pomysł na taką dekorację zaczerpnęłam od Panny Malwinny.

23.05.2011

Waniliowo

Dobry wieczór. Dzień spędziłam na pogaduszkach i ćwiczeniach. Teraz odpoczywam, bo niestety Matka Natura źle wpływa na moje samopoczucie. Mam nadzieję, że jutro będę czuć się lepiej i zabiorę się do rysowania.

Przeglądając różne przepisy na ciasta i ciasteczka dość często trafiam na ekstrakt waniliowy. Czasami można go zastąpić aromatem, ale to nie to samo. Zaczęłam szukać w sklepach i w internecie gdzie mogłabym dostać coś takiego. W końcu natrafiłam na domowy sposób zrobienia takiego ekstraktu - klik. Wystarczy wziąć trzy strąki wanilii i szklankę wódki (może być brandy lub rum, wtedy będzie słodsze) oraz szklany słoiczek.
Dziś po południu zrobiłam taką mieszankę wanilii i alkoholu i odstawiłam w ciemne, chłodne miejsce. Po dwóch miesiącach będzie w pełni gotowe do użycia.

22.05.2011

Z okazji urodzin

Lekko kwaśne.
Cudownie pachnące cytryną.
Dla taty :)
Cytrynowe ciasto z mąką kukurydzianą

200 g masła
200 g cukru
200 g mielonych migdałów
100 g mąki kukurydzianej
1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
3 jajka
120,5 g cukru pudru
sok i skórka z 2 cytryn

Zmieszać mąkę kukurydzianą z proszkiem i migdałami. Masło utrzeć na puch z cukrem i dalej miksując dodawać naprzemiennie po 1 jajku i części mieszanki suchych składników. Na końcu dodać skórkę cytrynową.
Ciasto wyłożyć do natłuszczonej i wysypanej bułką tartą (czego nie zrobiłam, tylko od razu przełożyłam ;P) tortownicy o średnicy 22 cm (moja tortownica miała ok. 25 cm)
Piec 40 minut w 180 stopniach. Ten czas może okazać się zbyt mały, więc najlepiej sprawdzić patyczkiem.
Po wyjęciu szybko podgrzać sok cytrynowy z cukrem pudrem, aż cukier się rozpuści. 
Podziurkować patyczkiem ciasto (lub jak to robiła Nigella, suchym makaronem spaghetti - ja tak zrobiłam ;)) i wylać na nie syrop.
Pozostawić do całkowitego ostygnięcia.

20.05.2011

Tortilla hiszpańska

Zgodnie z obietnicą, dzisiaj podaję przepis. Zrobiłam to danie na obiad, choć jest proponowane jako ekspresowa kolacja na ciepło. Faktycznie robi się szybko i jest bardzo smaczna. Moja mama była zachwycona :) Naprawdę polecam na obiad, jak i kolację.

Tortilla hiszpańska
z bloga Kwestia smaku

1 duży ziemniak lub dwa średnie, ze skórką, pokrojone w ósemki
1 mała cebula, pokrojona w kosteczkę
1 czerwona papryka, pokrojona na ok. 2 cm kawałki
2 łyżki oleju roślinnego
6 jajek
sól i świeżo zmielony pieprz
1 łyżka masła (opcjonalnie, ja nie dawałam)
świeży tymianek
1/2 szklanki startego sera (dowolny twardy)

Ziemniaki gotować w osolonej wodzie przez ok. 10 min., aż będą miękkie, ale nie rozgotowane. Odsączyć.
W międzyczasie rozgrzać olej na patelni (ok. 20 cm średnicy), zeszklić cebulę, następnie dodać paprykę i oprószyć delikatnie solą. Smażyć przez ok. 10 min. od czasu do czasu mieszając, aż papryka zmięknie. Dodać ziemniaki i delikatnie wymieszać.
Jajka roztrzepać trzepaczką i doprawić solą oraz pieprzem. Wylać masę jajeczną na patelnię pomiędzy kawałki warzyw i dodać masło (opcjonalnie) oraz tymianek. Smażyć tortillę przez ok. 4 min. na średnio małym ogniu, od czasu do czasu poruszając patelnią aby masa jajeczna równomiernie się rozprowadziła. Można też delikatnie poruszać kawałkami ziemniaków i papryki aby masa ściekła na dno patelni lub też na chwilę przykryć patelnię pokrywką.
Pod koniec smażenia, gdy jajka już będą prawie całkowicie ścięte, posypać tortillę tartym serem.
Z czasem tortilla będzie stawała się bardziej zwięzła, masa jajeczna będzie się jeszcze ścinać po zestawieniu tortilli z ognia.

Z braku świeżego tymianku posypałam wierzch świeżym szczypiorkiem aby nie wyglądało tak mdło ;) 

19.05.2011

Dzień Dobrych Uczynków

Hej! Taki właśnie mamy dzień (wg mojego kalendarza). W związku z tym postanowiłam zrobić obiad (!). Nie bez obaw podeszłam do tego, bo istnieje duże prawdopodobieństwo, że coś sknocę i wtedy nikt nie zje. W pieczeniu ciast i ciasteczek mam już pewną wprawę, czego nie mogę powiedzieć o przygotowywaniu bardziej wytrawnych dań. Mimo tego, jakoś udało mi się zrobić tortillę hiszpańską (przepis podam jutro). Oczywiście nie wyszło idealnie, za mocno posoliłam jajka... Ale jest jadalne :)
Poza tym dzisiaj wybrałam się z tatą do nowo otwartego sklepu - Kaufland. Wiadomo, tłok i kolejki do kas. Kupiliśmy kilka rzeczy, m.in. moje ulubione płatki, które do tej pory kupowałam w innym sklepie i w dodatku droższe (złotówka różnicy).
Nareszcie burza! Może to dziwne, że się cieszę, ale lubię to zjawisko ;) Właśnie zaczął padać deszcz i zagrzmiało. Po tak ciepłym dniu, można było się spodziewać. Przyjemny jest zapach deszczu w powietrzu :)

18.05.2011

Irys

Dzień dobry! Właśnie wróciłam od fryzjera. Byłam podciąć końcówki, bo były za mocno wystrzępione. Teraz moje włosy wyglądają przyzwoicie i są równiejsze. Wciąż je zapuszczam, już od czterech lat. Postanowiłam sobie, że będę mieć długie i wytrwale do tego dążę. Przynajmniej w tym jestem konsekwentna ;)
Za jakieś dwie godziny ponownie wychodzę, tym razem do lekarza, a wcześniej wstąpię do centrum handlowego.
Do zobaczenia!
Trochę się skróciły. Były prawie tak długie, jak kończy się to zdjęcie.
 Mój ulubiony kwiat. Irys. W sobotę mama przyniosła dla mnie z działki :)

17.05.2011

17 maja 2011

Witam! Dobrze, że pogoda już się zmienia na cieplejszą, bo na moment zrobiło się jesiennie. Niech się wreszcie ta aura ustabilizuje, bo już nie wiadomo jak się ubierać. A propos ubrań, właśnie przeglądam nowy katalog halens, który dzisiaj dostałam i zachwyciła mnie przepiękna koronkowa sukienka w kolorze beżu.
Poza tym, w tym tygodniu są urodziny mojego taty i w planie mam upieczenie ciasta cytrynowego z polentą wg Nigelli. Przynajmniej w gotowaniu wena mnie nie opuszcza. Chciałam w niedziele dokończyć rysunek, ale tylko się zirytowałam i nic mi z tego nie wyszło. Weno wracaj!
A przedwczoraj pod wieczór popadał dość intensywny deszcz i po jego przejściu pojawiła się piękna tęcza. I to nawet dwie :)

15.05.2011

Racuszki z jabłkiem i otrębami

Od kilku dni chodziłam z zamiarem zrobienia racuszków. Wreszcie doczekały się na niedzielne śniadanie.
Pyszne i zdrowe, bo z otrębami i świeżym jabłkiem. Był to mój racuszkowy debiut, który uważam za udany :) Wszystkim domownikom bardzo smakowało i na pewno będę robić je częściej.

Racuszki z jabłkiem i otrębami
przepis znalazłam na blogu Przy kuchennym stole

1 szklanka zsiadłego mleka, kefiru lub jogurtu naturalnego (użyłam jogurtu)
1 jajko
1 łyżka cukru trzcinowego
1/2 szklanki otrąb owsianych
1/2 szklanki mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do piecznia
1 duże jabłko
cukier waniliowy
szczypta soli


Jajko utrzeć z cukrem i cukrem waniliowym na puszystą masę. Dodać jogurt (mleko lub kefir), wymieszać. Mąkę, proszek do pieczenia i otręby wymieszać z pozostałymi składnikami. Na koniec dodać obrane i pokrojone w niedużą kostkę jabłko oraz szczyptę soli.
Na patelni rozgrzać olej i smażyć nieduże placuszki na złoty kolor. 
Można posypać cukrem pudrem, ale są wystarczająco słodkie i jak dla mnie cukier jest tu zbędny.

14.05.2011

Miś zwany Paddington

Witajcie! Przez ostatnie dwa dni blogger nam trochę szalał i już myślałam, że ostatni wpis zniknął bezpowrotnie, ale na szczęście się odnalazł. Jedynie komentarze zostały usunięte. Cóż, mam nadzieję, że już wszystko będzie w porządku.
Leniwa sobota mija mi na oglądaniu telewizji, słuchaniu muzyki i czytaniu. Właśnie, rozpoczęłam sezon czytania. Ogólnie słynęłam z tego, że nie lubiłam czytać, jak chyba większość dzieci. Bo komu się podobały te szkolne lektury ;P Jednak dziwnym przypadkiem, niedługo po skończeniu liceum, odkryłam radość i przyjemność z czytania. Głównie są to książki o miłości, ale ze mnie już jest taka beznadziejna romantyczka ;) Poza tym fantasy i kryminał też się u mnie znajdzie. Zazwyczaj wybieram to, co swoim opisem mnie zainteresuje.
Dziś sięgnęłam po Misia Paddingtona Michaela Bonda. Wiem, wiem, to dla dzieci ;P Co poradzić, że lubię takie opowieści. W każdym z nas zostaje trochę dziecka :)
Do przeczytania wciąż czeka kilka książek i pewna osoba mnie ukatrupi jak jej nie oddam jednej z nich. Kiedy to ja ją pożyczyłam... Przy okazji naszego najbliższego spotkania na pewno zwrócę ;)

13.05.2011

12 maja 2011

Hej! Właśnie wróciłam z małych zakupów. Troszkę się zmęczyłam, ale najbardziej ucierpiały moje stopy :( Ubrałam buty na obcasie, a z racji tego, że nie często zakładam takie obuwie, to od razu zrobiły mi się odciski. Do tego pogoda, która choć piękna nie daje oddychać. Jak z tej duchoty nie będzie burzy..
Jeśli chodzi o zakupy, to są udane :) Poszłam z zamiarem kupienia sukienki i mam. Nie jest to ta, którą chciałam, ale znalazła się jeszcze inna równie urocza. Jestem zadowolona :) Poza tym zakupiłam wino Marsala, które przyda mi się do Tiramisu.
Sukienka, Amisu - New Yorker

10.05.2011

10 maja 2011

Hej! Kolejny przepiękny dzień! Jest bardzo ciepło, tak jak powinno być o tej porze :) Wczoraj i dzisiaj wybrałam się z przyjaciółką na mały spacer do centrum. Zajrzałyśmy do kilku sklepów i przede wszystkim pogadałyśmy. Niestety nie widzimy się za często i przy każdym spotkaniu obgadamy co u każdej z nas się dzieje.
Teraz odpoczywam, a w piekarniku piecze się ponownie placek na maślance. Tym razem z truskawkami :) Odkąd znam ten przepis za każdym razem kiedy zostanie mi maślanka, piekę właśnie to ciasto. Najważniejsze, że wszyscy je uwielbiają i cała blaszka znika w ekspresowym tempie.

Wciąż zastanawiam się nad nagłówkiem na bloga i nic nie mogę wymyślić.. Może ktoś z Was ma jakiś pomysł?
Zdjęcie sprzed roku :)

09.05.2011

Lolita Lempicka

Tym razem coś o perfumach. Chyba każda kobieta ma jakiś swój ulubiony zapach. Ja uwielbiam wanilię, kokos, malinę.. Jak widać nie mam jednego, ale kiedy dobierze się i skomponuje odpowiednie nuty powstaje coś niesamowitego. Kilka lat temu oczarowała mnie Lolita Lempicka. Urocze flakoniki przyciągają uwagę, a zapachy uwodzą.
Zakazany owoc
Si Lolita

07.05.2011

Sukienka

Rzadko tutaj wspominam, że uwielbiam zakupy. Fakt, w ostatnim czasie bardzo mało kupuję przez brak funduszy. Mimo tego często chodzę do sklepów w poszukiwaniu czegoś interesującego. Wczoraj wypatrzyłam kilka ładnych sukienek i bluzek. Jednak moją nową miłością od niedawna jest sukienka ze sklepu Halens. Nie wiem czy uda mi się ją kupić z uwagi na wysoką cenę. Ogólnie ciuchy z tego sklepu przypadły mi do gustu i mam już parę zakupionych rzeczy.
Ciekawe, że jeszcze jakiś czas temu nie lubiłam nosić sukienek. Teraz to się zmieniło i w sklepach czy katalogach wypatruję głównie sukienek, spódnic i delikatnych, koronkowych bluzek.
 Darling Sukienka, halens

06.05.2011

Placuszki taty misia i mango

Tak to u mnie w domu bywa, że obiady przygotowuję sobie sama. Jestem niestety w mniejszości i nie jadam tego co pozostali domownicy. Dla mnie to jednak dobry pretekst aby wypróbować jakiś nowy przepis ;)
Nie inaczej jest tym razem. Sięgnęłam po książkę, którą mój brat dostał na Gwiazdkę dwa lata temu. Jako, że jest młodszy ode mnie parę lat, to książka jest rzecz jasna dla dzieciaków. Parokrotnie się czaiłam żeby wykorzystać któryś z przepisów tam zawartych. Nareszcie nadeszła okazja.

Korzystając z pięknej pogody wyszłam na mały spacer i zajrzałam do kilku sklepów. Kupiłam jak na razie najdroższy owoc w swoim życiu. Mowa o mango, do którego nie mogłam się dobrać, ale to już mniej ważne..

Placuszki taty misia
z książki 'Dzieciaki do kuchni, czyli rodzinne gotowanie' Beaty Lipov

2 jajka
szklanka maślanki
1 1/2 szklanki mąki
50 g otrębów owsianych (z braku owsianych użyłam pszennych)
4 łyżki cukru
1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
masło lub olej

Oddziel żółtka od białek. Białka ubij na sztywno ze szczyptą soli. Żółtka wymieszaj z maślanką, mąką, otrębami, proszkiem do pieczenia i cukrem. Do masy żółtkowej dodaj białka, wymieszaj.
Na patelni rozgrzej tłuszcz i porcjami nakładaj ciasto. Smaż na średnim ogniu 2 minuty z każdej strony. Podawaj z konfiturą, serkiem waniliowym, bita śmietaną, nutellą lub świeżymi owocami i miodem.

Ja zjadłam kilka placuszków z jogurtem naturalnym i kawałkami mango oraz z dżemem truskawkowym :)

04.05.2011

4 maja 2011

Witam!

Pogoda się popsuła i aż nie chce się wierzyć, że tydzień temu było tak ciepło. Na szczęście u mnie śnieg nie padał, tylko znacznie spadła temperatura.
Dziś rozpoczęły się matury i jedna z moich koleżanek jest tegoroczną maturzystką. Moja droga, trzymam za Ciebie kciuki :) Ja swoją maturę zdawałam już jakiś czas temu i nie było tak źle jak mogło mi się wydawać.
W dalszym ciągu kończę rysunek, który przyprawia mnie o ból głowy. Dobrze, że większość jest już narysowana. Został tylko kawałek, aczkolwiek trudny i szczegółowy.
Zanim pojawi się powyższa praca, pokażę kolejny rysunek sprzed trzech lat.
Podarowałam go mamie z okazji Dnia Matki :)

01.05.2011

Placuszki z ricottą

Obiecałam sobie małą przerwę w gotowaniu, ale coś mi to nie wychodzi. Chyba za bardzo lubię przebywanie w kuchni i wypróbowywanie nowych przepisów. Mam nadzieję, że po wczorajszym i piątkowym pichceniu faktycznie trochę odpocznę i skupię się na rysowaniu.
Proponuję bardzo delikatne, mięciutkie, piankowe placuszki. 'Rozpływają się w ustach', jak to powiedziała moja mama. Jeśli ona tak uważa, to naprawdę są dobre ;) Mnie osobiście aż tak nie smakowały, ponieważ nie przypadł mi do gustu smak sera ricotta. Ale można go zastąpić innym serem i pewnie kiedyś tak zrobię :) Przepis pochodzi z książki Nigelli 'Forever Summer', a znalazłam tutaj.

Placuszki z ricottą

Składniki:
  • 250g serka ricotta
  • 125ml mleka
  • 2 duże jajka, osobno żółtka i białka
  • 100g mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 2 łyżeczki oleju
  • można dodatkowo posłodzić (dałam 2 łyżki cukru)
Ricottę, mleko, cukier i żółtka wymieszać na gładką masę. Dodać olej i wymieszać. Dosypać mąkę wymieszaną z proszkiem cały czas mieszając. Na końcu dodać pianę z białek i wymieszać (w składnikach jest szczypta soli, ale w wykonaniu już nie ma podane, że ją się dodaje. Przez to prawie o niej zapomniałam i dałam po wymieszaniu z pianą z białek).
Smażyć dość krótko z obu stron na rozgrzanej patelni z niedużą ilością oleju nakładając łyżką porcje ciasta.